Nie tylko Vasamuseet i Abba Museum. Muzea sztuki na Djurgården

Djurgården to, poza Gamla Stan, bodaj najpopularniejsza destynacja turystyczna stolicy Szwecji.

Często jednak zwiedzający ograniczają się do „hitów” proponowanych przez kolorowe przewodniki (Vasamuseet, Abba Museum, Skansen, Gröna Lund), kierując się trasą tramwaju ułatwiającą dostęp do tych najbardziej znanych atrakcji. Jeśli jednak lubisz miejsca mniej sztampowe, nie przepadasz za tłumami albo po prostu zwiedzasz Sztokholm po raz kolejny i szukasz inspiracji na nowe punkty w programie, proponuję Ci moje ulubione miejsca na Djurgården, mianowicie: muzea sztuki. Wizyta w nich będzie nie tylko świetnym doznaniem estetycznym, ale też sporą lekcją historii miasta na przełomie XIX i XX wieku.

Prins Eugens Waldemarsudde

Tramwaj numer 7 zawiezie nas najdalej do Waldemarsudde, rezydencji Księcia Eugeniusza, najmłodszego syna króla Szwecji Oskara II. Prins Eugen był malarzem i kolekcjonerem sztuki, a jego imponującą kolekcję obrazów i rzeźb przełomu XIX i XX wieku można oglądać w przepięknie urządzonych i zaprojektowanych przez księcia wnętrzach wilii z tego okresu. Zanim wejdziemy do środka dzisiejszego muzeum, możemy zachwycić się ogrodem pełnym kwiatów (częścią kompleksu jest bowiem także ogród botaniczny) i rzeźb dłuta najważniejszych artystów końca wieku (Auguste Rodin, Antoine Bourdelle czy Carl Milles). Sama willa z oryginalnymi wnętrzami uzupełniona jest o dobudowany później pawilon mieszczący liczne zbiory muzeum, prezentowane na wystawach czasowych. Warto wizytę zacząć właśnie tam, bo we współczesnych wnętrzach świetnie prezentują się obrazy młodszego pokolenia (De Unga), których prace kupował książę pod koniec swojego życia. Można więc trafić na wystawy szwedzkiej awangardy lat 20. i 30. albo retrospektywy twórczości takich artystów jak  Sigrid Hjertén czy Isaac Grünewald. Dopiero później przechodzimy do właściwej części wilii, w której czuć jeszcze dawną obecność księcia. A to za sprawą pięknych mebli, tkanin, imponującej biblioteki oraz licznych kwiatów w zaprojektowanych przez artystę doniczkach – wszystko niemal tak, jakby właściciel nadal tu mieszkał. W kilku salach prezentowane są tak obrazy księcia (w tym słynne “Chmura” i “Stary Zamek” w jadalni), oraz płótna jego kolegów z Konstnärsförbundet, słowem: najwspanialszych artystów tego czasu. Nad kominkiem wisi “Wodnik” Ernsta Josephsona, a po drugiej stronie salonu portrety członków rodziny królewskiej pędzla Andersa Zorna. Poza obrazami olejnymi można w kolekcji księcia podziwiać również grafiki, rysunki i fotografie.

Wnętrze rezydencji Księcia Eugeniusza, Waldemarsudde.
Obraz Carl Larssona z kolekcji Księcia Eugeniusza.

Thielska Galleriet

Przez piękne lasy królewskie, idąc dalej w głąb wyspy, dojdziemy w końcu na jej drugi kraniec, gdzie znajduje się Thielska Galleriet. Można dostać się tutaj także autobusem, albo promem z przeciwnego brzegu zatoki. Kolekcja Ernesta Thiela to drugi znakomity zbiór prac artystów skandynawskich końca wieku. W eleganckim pałacyku inspirowanym wiedeńską secesją ten sztokholmski bankier zgromadził bowiem prace Edvarda Muncha, Brunona Liljeforsa, Augusta Strindberga, Karla Nordströma, Carla Larssona czy Eugène’a Janssona. Zapełniające całe ściany pejzaże i sceny symboliczne stanowią świetną panoramę stylu Paryskich Chłopców (artystów szwedzkich, którzy wyjechali na studia do Paryża), jak i nastrojów panujących w środowisku artystów skandynawskich końca wieku (w kolekcji można również oglądać twórczość pisarzy tego okresu, np. listy od Hjalmara Söderberga). Sztokholmski bankier był mecenasem i przyjacielem wielu artystów, a najbliższe związki odbijają się w proporcjach zbiorów; w Thielska znajduje się największa kolekcja obrazów Eugène’a Janssona, w tym jego słynnych błękitnych obrazów Sztokholmu. Wizytówką galerii jest natomiast „Rycerz i młoda dziewczyna”, płótno Richarda Bergh, jeden z najbardziej kontrowersyjnych i zagadkowych obrazów symbolicznych epoki.

Thielska Galleriet z zewnątrz.
Obraz Richarda Bergh.
Akwarele Carla Larssona
Obraz Eugène’a Janssona.

Liljevalchs Konsthall

Po spacerze królewskimi lasami możemy wrócić do pętli tramwajowej i udać się z powrotem do bardziej zabudowanej części wyspy. Warto zatrzymać się jeszcze na przystanku Liljevalchs/Gröna Lund i udać do Liljevalchs Konsthall. Galeria Sztuki ma swoją nazwę po Carlu Frederiku Liljevalch, przemysłowcu, który w sfinansował wniesienie tej instytucji. Powstała w 1916 roku, była to pierwsza publiczna i niezależna galeria sztuki nowoczesnej, prezentująca prace współczesnych artystów do dzisiaj, m.in. na corocznym Salonie Wiosennym. Liljevalchs Konsthall szybko stała się jednym z centralnych miejsc kulturalnych stolicy, wystawy przyciągały liczną publiczność, nie tylko stale interesującą się sztuką. Dzięki prasie i znanym stałym bywalcom, miejsce stało się też świetnym początkiem kariery dla wschodzących artystów. Ze względu na niezależny charakter instytucji, prezentowane tutaj dzieła były świeże i nowatorskie, tak jak pierwsza wystawa kubistyczna w Szwecji, która wzbudziła liczne kontrowersje. Obecnie można tu oglądać przede wszystkim sztukę współczesną, choć tak architektura budynku, jak i stojąca przed nim rzeźba Carla Millesa „Łucznik”, przypominają długą tradycję instytucji i jej rolę w rozwoju sztokholmskiego rynku sztuki.

Twórczość wielu wymienionych w tekście malarzy można podziwiać również w niedawno otwartym na nowo Nationalmuseet (Muzeum Narodowym), znajdującym się niedaleko Djurgården, natomiast sztukę współczesną znajdziemy w Moderna Museet, również w zasięgu kilkunastominutowego spaceru. Znacznie dalszą, ale zdecydowanie wartą wysiłku, wycieczką będzie ta do Millesgården, czyli muzeum rzeźb Carla Millesa.

Millesgården, ogród z rzeźbami Carla Millesa.

10 malarzy norweskich wartych poznania 🇳🇴

Malarze norwescy to nie tylko Munch. A nawet jeśli pojawia się w moim zestawieniu, to zilustrowany przykładami jego mniej znanych obrazów. O fiordach, białych nocach, życiu wsi oraz symbolach ważnych dla kultury norweskiej, które pojawiają się w twórczości wybranych przeze mnie 10 norweskich malarzy.

Czy wiesz, że…

🇳🇴 malarze norweskiego romantyzmu inspirowali się przede wszystkim twórczością niemieckiego artysty Caspara Friedricha? Przez to w twórczości Johna Christiana Dahla oraz Pedera Balke tak częsty jest motyw blasku księżyca czy ostrych skał.

🇳🇴 Peder Balke był jednym z niewielu artystów, którzy w połowie XIX wieku widzieli Północ Europy na własne oczy? wspomniany już Friedrich często malował północne krajobrazy, ale bazował wyłącznie na opowieściach innych i własnej wyobraźni.

🇳🇴 w XIX wieku wielu malarzy zwróciło się ku norweskiej wsi, ponieważ w kulturze chłopskiej upatrywano źródeł tożsamości norweskiej? Stroje ludowe (bunad) czy wiejskie sceny rodzajowe stały się ulubionymi tematami również wśród naturalistów tworzących w latach 80. tego stulecia.

🇳🇴 w twórczości wielu norweskich artystów znaleźć można odniesienia do kultury wikińskiej? Malarze różnych okresów i kręgów chętnie sięgali po motywy kościołów słupowych, średniowiecznych tapiserii czy motywów z sag oraz mitologii.

🇳🇴 lato 1886 roku jest w norweskiej historii sztuki nazywane latem we Fleskum? Fleskumsommeren to pejzaże malowane przez artystów takich jak Eilif Peterssen, Kitty Kieland czy Christian Skredsvig i przedstawiają typowe dla Północy białe noce letnie.

🇳🇴 żona Christiana Krogha, Oda, również była malarką? Jej obrazy, o wiele pogodniejsze i bliższe symbolizmowi, często przedstawiają wnętrza domu oraz sceny rodzajowe z matkami i dziećmi.

Więcej o wymienionych artystach dowiesz się z filmu na kanale Utulę Thule mówi o sztuce Północy:

https://www.youtube.com/watch?v=OAz9I_rZk94

OBRAZY I ZDJĘCIA UŻYTE W FILMIE

  1. Edvard Munch, Madonna anagoria, 1894, Hamburger Kunsthalle
  2. Edvard Munch, Lęk (norw. Angst), 1894, Munch Museum, Oslo.
  3. Edvard Munch, Popioły, 1895, Nasjonalgalleriet, Oslo
  4. Edvard Munch, Śmierć i dziecko, 1899, Munch Museum, Oslo.
  5. Edvard Munch, Śmierć w pokoju chorej, 1893, Munch Museum, Oslo.
  6. Edvard Munch , Rozpacz, 1894, Munch Museum, Oslo
  7. Edvard Munch , Zazdrość, 1895), KODE Art museums and composer homes
  8. Edvard Munch, Chora dziewczynka (norw. Syk pike), 1896, litografia, Lillehammer Kunstmuseum.
  9. Edvard Munch, Chore dziecko, 1907, Tate, London.
  10. Edvard Munch, Taniec życia, 1925, Munch Museum, Oslo.
  11. Edvard Munch, Krzyk (norw. Skrik), 1893, Nasjonalgalleriet, Oslo
  12. Edvard Munch, Melancholia (norw. Melankoli), 1892, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  13. Edvard Munch, Melancholia (norw. Melankoli), 1894–1896, Kunstmuseum, Bergen
  14. Edvard Munch, Miłość i ból, 1895, Munch Museum, Oslo.
  15. Theodor Kittelsen, Biały niedźwiedź: Król Valemon, 1912, kolekcja prywatna.
  16. Theodor Kittelsen, Skogstroll, 1890.
  17. Theodor Kittelsen, Wodnik (nor. Nøkken), 1904, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  18. Theodor Kittelsen, Skogtroll, 1906
  19. Theodor Kittelsen, Chłopiec na białym koniu (nor. Gutt på hvit hest), 1890-1909, Nordnorsk Kunstmuseum.
  20. Gerhard Munthe, W norze olbrzyma, 1892, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  21. Gerhard Munthe, W drugiej halli (norw. Den andra hallen), 1902-1904, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  22. Eilif Peterssen, Sommernatt, 1886, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  23. Gerhard Munthe, Åsmund går opp til døren i berget, 1902-1904, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  24. Peder Balke, Z Nordkapp (norw. Fra Nordkapp), 1840, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  25. Johan Christian Dahl, Ze Stalheimu (norw. Fra Stalheim, 1842, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  26. Peder Balke, Stetind i tåke, 1864, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  27. Gerhard Munthe, Wieczór w Eggedal (norw. Aften i Eggedal), 1888, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  28. Gerhard Munthe, Farma chłopska w Ulvin (norw. Bondehagen, Ulvin, 1889, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  29. Gerhard Munthe, Trzy świnie w świetle księżyca (norw. Tre griser i måneskinn, 1880, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  30. Gerhard Munthe, Skały. Z piosenki ludowej o Liti Kjersti (norw. Den bergtagne. Fra folkevisen om Liti Kjersti), 1928, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  31. Gerhard Munthe, Do Sag królewskich Snorre Sturlasona (norw. Til Snorre Sturlason, Kongesagaer, 1899, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  32. Gerhard Munthe, Mężczyźni torujący łódkę (norw. Gutter som tjærer en båt. Nevlunghavn), 1880, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  33. Gerhard Munthe, Ciemność (norw. Mørkredd), 1892, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  34. Gerhard Munthe, Z doliny Nitte (norw. Fra Nittedal), 1905, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  35. Håkonshallen i Bergen, zdjęcie: Petr Šmerkl, Wikipedia.
  36. Johan Christian Dahl, Zima w Sognefjorden (norw. Vinter ved Sognefjorden), 1827, 61,9 x 75,8 cm, Nasjonalmuseet, Oslo.
  37. Hans Gude, Adolph Tidemand, Procesja ślubna w Hardanger (norw. Brudeferd i Hardanger), 1848, Nasjonalmuseet, Oslo.
  38. Peder Balke, Widok z Finnmarku: Sam i jego renifer (norw. Landskap fra Finnmark med same og reinsdyr), ok. 1850, 18 × 26 cm Nordnorsk Kunstmuseum, Trømso
  39. Eilif Peterssen, Biała noc (norw. Sommernatt), 1886, Nasjonalmuseet, Oslo
  40. Christian Krohg, Walka o byt (norw. Kampen for tilværelsen), 1889, Nasjonalmuseet, Oslo.
  41. Gerhard Munthe, Zalotnicy/ Córy zórz polarnych (norw. Friere/ Nordlysdøtrene), 1897, Nasjonalmuseet, Oslo.
  42. Theodor Kittelsen, Wodnik (norw. Nøkken), 1904, Nasjonalmuseet, Oslo.
  43. Harald Sohlberg, Zimowa noc w górach Rondane (norw. Vinternatt i Rondane), 1913, Nasjonalmuseet, Oslo.
  44. Harald Sohlberg, Blask księżyca nad morzem , 1907, Nasjonalmuseet, Oslo.
  45. Harald Sohlberg, Promienie słońca, 1894, Nasjonalmuseet, Oslo.
  46. Harald Sohlberg, Biała noc, 1899Nasjonalmuseet, Oslo.
  47. Harald Sohlberg, Ulica w Røros (norw. Gate i Røros, 1903. 
  48. Da19Harald Sohlberg, Kwietna łąka na północy (norw. En blomstereng nordpå), 1905, Nasjonalmuseet, Oslo.
  49. Harald Sohlberg, Noc. Kościół w Røros  (norw. Natt, Røros kirke), 1903, Nasjonalmuseet, Oslo.
  50. Harald Sohlberg, Słońce popołudniowe (norw. Ettermiddagssol), 1895, Nasjonalmuseet, Oslo.
  51. Christian Krogh, Albertyna w poczekalni lekarza policyjnego, 1887, Nasjonalmuseet, Oslo.
  52. Artist:Christian Krohg, Chora dziewczynka (norw. Syk pike)1881, Nasjonalmuseet, Oslo.
  53. Creation date:Christian Krogh, Bohema (norw. Bohemer), 1885, Lillehammer Kunstmuseum.
  54. Christian Krohg, Śpiąca matka (norw. Sovende Mor), 1883, Kode 3, Bergen Art Museum.
  55. Christian Krohg, Leif Eriksson odkrywa Amerykę,  1893.
  56. Erik Werenskiold, Na równinie (På slätten), 1883, Göteborgs Konstmuseum.
  57. Erik Werenskiold, Pejzaż z koszącym siano (norw. Landskap med slåttekar), 1881, Nasjonalmuseet, Oslo.
  58. Erik Werenskiold, Pojenie konia (norw. Hesten vannes), 1882, Lillehammer Kunstmuseum.
  59. Erik Werenskiold, Pogrzeb chłopski (norw. En bondebegravelse), 1883-1885, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  60. Eilif Peterssen, Nokturn ( norw. Skognymf) , 1887, Nationalmuseum, Sztokholm.
  61. Eilif Peterssen, Wieczór. Sele Gedine na kopcu (norw. Kveld, Sele Gedine på haugen), 1896, kolekcja prywatna.
  62. Eilif Peterssen, Sevilosen, 1907.
  63. Eilif Peterssen, Poławiacz łososi (norw. Laksefiskeren), 1889.
  64. Kitty Kielland, Biała noc (norw. Sommarnatt), 1886, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  65. Christian Skredsvig, Chłopiec z fletem (norw. Gutten med Seljefløyten), 1889, Nasjonalgalleriet, Oslo. 
  66. Peder Balke , Zorza polarna i czterech mężczyzn w łódce (norw. Nordlys over fire menn i robåt), 1887, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  67. Peder Balke, Nordkapp, 1845, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  68. Hans Gude, Widok z Hardanger (norw. Fra Hardanger), 1847, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  69. Hans Gude, Molo w Feste obok Moss (norw. Kaien på Feste i nær Moss), 1898, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  70. Johan Christian Dahl, Widok na Hallingdal, 1844, Metropolitan Musuem of Art, Nowy Jork.
  71. Johan Christian Dahl, Feige Waterfall, Norway, 1848. 

Czytaj więcej:

Inne światło

Nordyckie chmuromalarstwo

Chmurobrazy Johana Christiana Dahla

Nordyckie ilustracje dla dzieci 📚

Autorzy nordyccy wyjątkowo często tworzyli dla dzieci. W twórczości wielu z nich pojawiają się grafiki lub rysunki przeznaczone do zilustrowania książek dla dzieci, a inni nawet pisali własne teksty z autorskimi ilustracjami. Większość z autorów ilustracji dla dzieci to kobiety.

Czy wiesz, że…

📚 pierwsza ilustrowana książka dla dzieci powstała w Szwecji w XVI wieku?

📚  na przełomie XIX i XX wieku aż 75% nordyckich ilustratorów książek dla dzieci były kobiety?

📚 dla wzrostu popularności ilustracji książki dziecięcej ważny był rozwój prasy, w tym okolicznościowe wydania specjalne, których okładki projektowali najważniejsi artyści?

📚 Astrid Lindgren współpracowała z dwiema ilustratorkami,  które są odpowiedzialne za wizualne wyobrażenie Pippi i Dzieci z Bullerbyn?

📚 Muminek był pierwotnie postacią satyryczną, zainspirowaną folklorem?

📚 w twórczości wielu malarzy i grafików powracają postaci trollów i elfów, które były popularnym motywem nie tylko w sztuce przeznaczonej dla dzieci?

Więcej o wymienionych artystach dowiesz się z filmu na kanale Utulę Thule mówi o sztuce Północy:

OBRAZY I ZDJĘCIA UŻYTE W FILMIE

  1. Elsa Beskow, Sagan om den lilla lilla gumman, ok. 1897, Foto: Anna Danielsson/Nationalmuseum, Sztokholm
  2. Elsa Beskow, Sof du lilla vide ung…, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  3. Elsa Beskow, Mops lilla Olle i skogen gick, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  4. Elsa Beskow, Ugglemots skola z serii Tomtebobarnen, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  5. Elsa Beskow, Tomtebobarnen, ok. 1910, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  6. Elsa Beskow, Blomsterfesten i täppan, 1914, okładka za www.bonniercarlsen.se
  7. Elsa Beskow, Alfabetet, źródło: www.bukowskis.se
  8. zdjęcia Elsy Beskow z rodziną i dziećmi, źródło: https://elsabeskow.se/
  9. Elsa Beskow, Olles skidfärd (Zimowa wyprawa Ollego), 1907
  10. Elsa Beskow, Solägget (Słoneczne jajo) okładka za: Zakamarki, przeł. K. Skalska, Poznań 2010
  11. Elsa Beskow, Vill du läsa? , 1935-1937
  12. John Bauer, Troll och Tuvstarr, 1915,
  13. John Bauer, Tuvstarr och Skutt i skogen, 1913, Jönköpings läns museum
  14. John Bauer,  Syrenkvist, 1901, Jönköpings läns museum
  15. John Bauer, Trollörten, 1912, Jönköpings läns museum.
  16. John Bauer, Bland Tomtar och Troll, 1912, okładka za: https://www.semic.se/
  17. John Bauer, One evening around midsummer, they went with Bianca Maria deep into the forest, 1913, źródło: Wikimedia Commons.
  18. John Bauer, Princess Tuvstarr gazing down into the dark waters of the forest tarn, 1913, źródło: Wikimedia Commons.
  19. John Bauer, God kväll, farbror! Hälsade pojken, z serii Pojken och trollen eller Äventyret, 1915.
  20. Theodor Kittelsen, Wodnik (nor. Nøkken), 1904, Nasjonalgalleriet, Oslo.
  21. Theodor Kittelsen, Skogtroll, 1906
  22. Theodor Kittelsen, Chłopiec na białym koniu (nor. Gutt på hvit hest), 1890-1909, Nordnorsk Kunstmuseum.
  23. Tove Jansson, Ilustracje do “Alicji w Krainie Czarów”, lata 60., źródłó: moomin.com
  24. Tove Jansson, Ilustracje do “Hobbita”, lata 60., źródłó: moomin.com
  25. Ilon Wikland, Bullerby II, 1947-1966
  26. Carl Larsson, Tzw. choroba, 1908, Museo Nacional de Bellas Artes, Argentina
  27. Carl Larsson, Karin i Brita, 1893.

W filmie użyto także dzieł, których prawa autorskie należą do Moomin Characters®,
okładek polskich wydań książek Elsy Beskow z wydawnictwa Zakamarki
oraz fotografii z kolekcji Nordiska Museet.

Czytaj więcej:

Top 10 malarzy szwedzkich

Top 10 malarzy szwedzkich

Którzy malarze najlepiej oddali “szwedzkość”? Ci, w których twórczości znajdziemy szwedzkie krajobrazy, tradycje, sceny historyczne, a także najważniejsze wartości dla całego społeczeństwa szwedzkiego. Prezentuję mój subiektywny ranking malarzy ze Szwecji.

Czy wiesz, że…

🇸🇪 w drugiej połowie XIX wieku Szwedzi najchętniej podejmowali studia malarskie w Paryżu, a nawet stworzyli własną “kolonię” w podparyskim Grez-sur-Loing. To tam narodził się szwedzki impresjonizm.

🇸🇪 wielu ze studentów przebywających w ówczesnej stolicy sztuki było po powrocie nazywanych Parispojkarna – Paryskimi Chłopcami

🇸🇪 ci, którzy zasmakowawszy francuskiego modernizmu nie mogli odnaleźć się wśród konserwatywnego środowiska artystycznego Sztokholmu, założyli grupę Opponenterna, czyli Przeciwnicy, aby sprzeciwić się regułom akademickim i malować w nowy, nowoczesny sposób.

🇸🇪 wkrótce grupa niezadowolonych artystów, a więc m.in. Richard Bergh, Eugène Jansson, Ernst Josephson, Bruno Liljefors i Carl Larsson, założyła Związek Artystów (Konstnärsförbundet) w 1886 roku.

🇸🇪 do związku zapisało się również wiele kobiet-artystek, takich jak Hanna Pauli, Julia Beck, Hildegard Thorell, Emma Löwstädt-Chadwick, Anna Nordgren, Jenny Nyström czyJulia Strömberg.

🇸🇪 ważnymi mecenasami sztuki szwedzkiej końca XIX wieku byli bankier Ernest Thiel oraz książkę Eugeniusz, również malarz. Ich pokaźne kolekcje można oglądać dzisiaj w muzeach w Sztokholmie: Thielska Galleriet oraz Waldemarsudde. Podwaliną Muzeum Sztuki w Göteborgu była natomiast kolekcja Pontusa Furstenberga.

Więcej o wymienionych artystach dowiesz się z filmu na kanale Utulę Thule mówi o sztuce Północy:

https://www.youtube.com/watch?v=b2Q2JbUWK6s&feature=youtu.be

OBRAZY I ZDJĘCIA UŻYTE W FILMIE

  1. Elsa Beskow, Sagan om den lilla lilla gumman, ok. 1897, Foto: Anna Danielsson/Nationalmuseum, Sztokholm
  2. Elsa Beskow, Sof du lilla vide ung…, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  3. Elsa Beskow, Mops lilla Olle i skogen gick, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  4. Elsa Beskow, Ugglemots skola z serii Tomtebobarnen, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  5. Elsa Beskow, Tomtebobarnen, ok. 1910, foto: Cecilla Heisser/ Nationalmuseum, Sztokholm
  6. Elsa Beskow, Blomsterfesten i täppan, 1914, okładka za www.bonniercarlsen.se
  7. Elsa Beskow, Alfabetet, źródło: www.bukowskis.se
  8. zdjęcia Elsy Beskow z rodziną i dziećmi, źródło: https://elsabeskow.se/
  9. Elsa Beskow, Olles skidfärd (Zimowa wyprawa Ollego), 1907
  10. Elsa Beskow, Solägget (Słoneczne jajo) okładka za: Zakamarki, przeł. K. Skalska, Poznań 2010
  11. Elsa Beskow, Vill du läsa? , 1935-1937
  12. John Bauer, Troll och Tuvstarr, 1915,
  13. John Bauer, Karikatyr med taxen “Pojken”, 1915, Jönköpings läns museum
  14. John Bauer, Tuvstarr och Skutt i skogen, 1913, Jönköpings läns museum
  15. John Bauer,  Syrenkvist, 1901, Jönköpings läns museum
  16. John Bauer, Trollörten, 1912, Jönköpings läns museum.
  17. John Bauer, Bland Tomtar och Troll, 1912, okładka za: https://www.semic.se/
  18. John Bauer, One evening around midsummer, they went with Bianca Maria deep into the forest, 1913, źródło: Wikimedia Commons.
  19. John Bauer, Princess Tuvstarr gazing down into the dark waters of the forest tarn, 1913, źródło: Wikimedia Commons.
  20. John Bauer, God kväll, farbror! Hälsade pojken, z serii Pojken och trollen eller Äventyret, 1915.
  21. John Bauer, Ilustracje do Our Fathers’ Godsaga Viktora Rydberga z 1911 rokuÖ Loki finds Gullveigs Heart, Tyr og Fenrir, Loki and Idun.
  22. Ernst Josephson, Strömkarlen, 1882-1884, Waldemarsudde, Sztokholm.
  23. Ernst Josephson, Wodnik (szw. Näcken), 1882, Nationalmuseum, Sztokholm.
  24. Ernst Josephson, Portret Jeanette Rubenson, 1883, Wikimedia Commons.
  25. Ernst Josephson, Spanish Blacksmith, 1881, Google Art Project.
  26. Ernst Josephson, Gaslisa, 1888-1890, Wikimedia Commons.
  27. Eugène, Jansson, Hornsgatan, 1902, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  28. Eugène, Jansson, Naken yngling. Knut Nyman,  1907, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  29. Eugène Jansson, Gryning över Riddarfjärden, 1899, Waldemarsudde, Sztokholm.
  30. Eugène Jansson, Riddarfjärden. Stockholm, 1898, Google Art Project.
  31. Eugène Jansson, Hornsgatan nattetid, 1902, Nationalmuseum, Sztokholm.
  32. Eugène Jansson, Nocturne, 1901, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  33. Eugène Jansson, Autoportret, 1910, Google Art Project.
  34. Eugène Jansson, Naval Bathhouse, 1907, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  35. Eugène Jansson, Sailors Ball,  1909, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  36. Eugène Jansson, Sunrise over the rooftops. Motif from Stockholm, 1903, Nationalmuseum, Sztokholm.
  37. August Strindberg,  Miasto (szw. Staden), 1903, Nationalmuseum, Sztokholm.
  38. August Strindberg, Alplandskap I, 1894,
  39. August Strindberg, Flower by the shore, 1893, Google Art Project.
  40. August Strindberg, Vågen VIII, 1901-2, Nordiska Museet, Sztokholm.
  41. August Strindberg, Kraina cudów (szw. Underlandet), 1894, Google Art Project.
  42. August Strindberg, Inferno, 1901-1903, www.bukowskis.com
  43. August Strindberg, Svartsjukans natt, 1893, Muzeum Augusta Strindberg, Sztokholm.
  44. Władysław Ślewiński, Portret Augusta Strindberga,  1896, Muzeum Narodowe w Warszawie
  45. Carl Larsson, Portret Augusta Strindberg, 1899, Google Art Project.
  46. Edvard Munch, Portret Augusta Strindberg, 1892, Nationalmuseum, Sztokholm.
  47. Anders Zorn, Against the Current, 1919, źródło: WikiArt.org
  48. Anders Zorn, Drottning Sophia, 1909, Waldemarsudde, Sztokholm.
  49. Anders Zorn, Portrait of William Howard Taft, 1911, źródło: Wikimedia Commons.
  50. Anders Zorn, Omnibus, 1891-92, Nationalmuseum, Sztokholm.
  51. Anders Zorn, Dagmar, 1911, kolekcja prywatna.
  52. Anders Zorn, På sandhamn, 1906.
  53. Anders Zorn, Midsommardans, 1897, Nationalmuseum, Sztokholm.
  54. Richard Berg, Nordisk Sommarkväll, 1899-1900, Göteborgs Konstmuseum.
  55. Bruno Liljefors, Łasica z ziębą, 1888, źródło: Wikimedia Commons.
  56. Bruno Liljefors, Räv och landskap, 1915, źródło: Wikimedia Commons.
  57. Bruno Liljefors, Kuropatwa i stokrotki, 1890, źródło: Wikimedia Commons.
  58. Bruno Liljefors, Vinterlandskap med räv, źródło: Wikimedia Commons.
  59. Bruno Liljefors, Vinterhare vid gardesgård, źródło: Wikimedia Commons.
  60. Bruno Liljefors, Rodzina lisów (szw. Rävfamiljen), 1886, Nationalmuseum, Sztokholm.
  61. Bruno Liljefors, Räv fångad i sax, 1880, źródło: Bukowskis.se
  62. Bruno Liljefors, Vinterlandskap med domherrar, 1891, źródło: Wikimedia Commons.
  63. Bruno Liljefors, Afton, vildänder (Panterfällen), 1901, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  64. Carl Larsson, Slottsbygget, 1896, Nationalmuseum, Sztokholm.
  65. Carl Larsson, Mammas och småflickornas rum, 1897, Nationalmuseum, Sztokholm,  źródło: Wikimedia Commons.
  66. Carl Larsson, Namnsdag på härbret, 1898, Nationalmuseum, Sztokholm, źródło: Wikimedia Commons.
  67. Carl Larsson, Blomsterfönstret, Nationalmuseum, Sztokholm, 1894, źródło: Wikimedia Commons.
  68. Carl Larsson, Lathörnet, 1898, Nationalmuseum, Sztokholm, źródło: Wikimedia Commons.
  69. Carl Larsson, Frukost under stora björken, Nationalmuseum, Sztokholm, 1896, źródło: Wikimedia Commons.
  70. Carl Larsson, Skamvrån, 1894, Nationalmuseum, Sztokholm, źródło: Wikimedia Commons.
  71. Carl Larsson, When Children have gone to bed, 1895, Nationalmuseum, Sztokholm, źródło: Wikimedia Commons.
  72. Carl Larsson, Midvinterblot, 1915, Nationalmuseum, Sztokholm.
  73. Carl Larsson, Gustav Vasas intåg till Stokholm, 1908, Nationalmuseum, Sztokholm.
  74. Prins Eugen, Det lugna vattnet, 1901, Waldemarsudde, Sztokholm.
  75. Prins Eugen, Det regnar på Omberg, 1925, Waldemarsudde, Sztokholm.
  76. Prins Eugen, Skogen, 1892, Göteborgs Konstmuseum, Goteborg.
  77. Richard Bergh, After the sitting, 1884, Statens Museum för Kunst, Kopenhaga.
  78. Richard Bergh, The Fortress of Varberg, 1893, Nationalmuseum, Sztokholm.
  79. Richard Berg, Motiv från Visby, 1894, Nationalmuseum, Sztokholm.
  80. Anders Zorn, Portret Księcia Eugeniusza, 1910, Waldemarsudde, Sztokholm.
  81. Anders Zorn, En premiär, 1888, Nationalmuseum, Stockholm.
  82. Anders Zorn, Sommarnöje, 1886, źródło: Wikimedia Commons.

W filmie użyto również kadrów z dokumentu Anders Zorn. Bakom kameran.

Czytaj więcej:

Carl Larsson

Dzieje Midvinterblot Carla Larssona

Pokrewne dusze?

Filmy ze skandynawską sztuką w tle

Nordyckie chmuromalarstwo

Motyw chmury był bardzo popularnym w nordyckim malarstwie pejzażowym XIX i początku XX wieku. Artyści tacy jak Christoffer Wilhelm Eckersberg, Johan Christian Dahl czy Książę Eugeniusz poświęcili obłokom wiele szkiców, ale też skończonych dzieł.

Czy wiesz, że…

☁️ Luke Howard, twórca systematyzacji chmur, był również świetnym rysownikiem, a jego Esej o modyfikacji chmur zainspirował wielu malarzy XIX wieku?

☁️ Malarze tacy jak Eckersberg podchodzili do nieba jak naukowcy, szkicując i notując układ chmur. Duński malarz prowadził nawet dziennik, w którym zapisywał oglądane przez siebie chmury, a z relacji jego córki Julie wynika, że potrafił obserwować niebo całymi dniami z dachu pałacu Charlottenborg w Kopenhadze.

☁️ Malarze romantyczni nie interesowali się jednak naukową systematyką chmur, a za Casparem Davidem Fridrichem próbowali wyrazić tajemniczy nastrój nieba, szczególnie nocą oraz podczas wschodów i zachodów słońca. Johan Christian Dahl, przyjaciel Friedricha, znał badania Howarda, ale bliżej mu było do swobodniejszego ujęcia nieba.

☁️ Pod koniec XIX wieku, gdy artyści interesowali się neoromantyzmem, przypisywali niebu oraz chmurom wartość symboliczną. Przenikające przez obłoki światło miało być np. obrazem obecności Boga, a samo niebo – dowodem na istnienie transcendencji.

☁️ Chmury mogły jednak wyrażać również nastrój i stan psychiczny malarza. Artyści tacy jak Książę Eugeniusz często traktowali obłoki jako symbole, a obraz Chmura tego szwedzkiego malarza ma aż siedem różnych wersji!

Więcej o nordyckim chmuromalarstwie dowiesz się z filmu na kanale Utulę Thule mówi o sztuce Północy.

OBRAZY I ZDJĘCIA UŻYTE W FILMIE

  1. Luke Howard, Esej o modyfikacji chmur, strona tytułowa i jedna z ilustracji, 1830.
  2. Luke Howard, Studium chmur, akwarela, ok. 1803-1810, Royal Meteorological Society.
  3. Luke Howard, Studium Cirrusa, grafika, opublikowana na łamach „Philosophical Magazine” w 1803.
  4. Christoffer Wilhelm Eckersberg, Studium chmur nad morzem (duń. Studie af skyer over havet), 1826, Statens Museum for Kunst, Kopenhaga.
  5. Christoffer Wilhelm Eckersberg, Północny widok na zamek Kronborg, 1810, The Hirschsprung Collection, Kopenhaga.
  6. Christoffer Wilhelm Eckersberg, Widok na trzy łuki trzeciej kondygnacji Koloseum (duń. Udsigt gennem tre af de nordvestlige buer i Colosseums tredje stokværk), 1815, Statens Museum for Kunst, Kopenhaga.
  7. Christoffer Wilhelm Eckersberg, Tęcza nad morzem ze statkami (duń. Regnbue på søen, en krydsende jagt med nogle andre skibe), 1836, Nivaagaard Museum, Fredensborg
  8. Christoffer Wilhelm Eckersberg, Rosyjski okręt linowy ‘Asow’ (duń. Det russiske linieskib “Asow” og en fregat til ankers på Helsingørs red), 1828, Statens Museum for Kunst, Kopenhaga.
  9. Christoffer Wilhelm Eckersberg, Widok na szwedzki brzeg z obwarowań zamku Kronborg (duń. Udsigt fra Kronborg Vold over flagbatteriet og Sundet til den svenske kyst ), 1829, Statens Museum for Kunst, Kopenhaga.
  10. Johan Christian Dahl, Studium chmur (szw. Molnstudie), 1831, Konstmuseum, Göteborg.
  11. Johan Christian Dahl, Widok na Drezno w świetle księżyca, 1839, źródło: Google Art Project.
  12. Johan Christian  Dahl, Moonlight over the River Oder at Swinemünde, Dresden 1839, źródło: https://daxermarschall.com/
  13. Johan Christian Dahl,  Elb Landscape near Dresden in the Moonlight
  14. Johan Christian Dahl, Matka i dziecko nad morzem, 1840, źródło: mydailyartdisplay.wordpress.com
  15. Eero Järnefelt, Chmury ponad wzgórzami, (fin. Pilviä vaarojen yllä), data nieznana, kolekcja prywatna.
  16. Eero Järnefelt, Pejzaż z Koli (fiń. Maisema Kolilta), 1930, Kuopion taidemuseo.
  17. Eero Järnefelt, Studium chmur, 1893, Ateneum, Helsinki.
  18. Eero Järnefelt, Koli, 1935, źródło: wikiart.org
  19. Eero Järnefelt, Lipcowy dzień (fiń. Heinäkuun päivä), 1891, źródło: wikiart.org
  20. Eero Järnefelt, Świt (fiń. Aamurusko) 1886, Bukowskis.
  21. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Spokojna woda (szw. Stilla vatten), 1901, Nationalmuseum, Sztokholm.
  22. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Chmura (szw. Molnet), 1896, Waldemarsudde, Sztokholm.
  23. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Chmura (szw. Molnet), 1927, źródło: Bukowskis.
  24. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Chmura nocna (szw. Nattmolnet) , 1901, Waldemarsudde, Sztokholm.
  25. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Chmury nad Sztokholmem, 1915, źródło: Bukowskis.
  26. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Örberga, 1919, źródło: Bukowskis.
  27. Książę Eugeniusz (Prins Eugen), Stary zamek (szw. Det gamla slottet), 1893, Waldemarsudde, Sztokholm.
  28. Cumulus congestus, zdjęcie autorstwa Cahokia_1, źródło: Wikimedia Commons.
  29. Jens Ferdinand Willumsen, Słońce nad południowym stokiem (duń. Sol over Sydens bjerge), 1902, Thielska Galleriet, Sztokholm.
  30. Jens Ferdinand Willumsen, Alpinistka, 1912, Statens Museum for Kunst, Kopenhaga.
  31. Jens Ferdinand Willumsen, Jotunheim, 1892-1893, J.F. Willumsens Museum, Frederikssund.
  32. Karl Nordström, Forteca w Varberg, 1893, Waldemarsudde, Sztokholm.
  33. Karl Nordström, Zachód słońca, ok. 1899, źródło: Wikimedia Commons.
  34. Karl Nordström, Chmura burzowa (szw. Ovädersmoln), 1893, Nationalmuseum, Sztokholm.
  35. Akseli Gallen-Kallela, Jezioro Keitele (fin. Keitele), 1905, National Gallery, Londyn.
  36. Akseli Gallen-Kallela, Widok na jezioro (fin. Järvimaisema), 1901, Ateneum (Fińska Galeria Narodowa), Helsinki.
  37. Akseli Gallen-Kallela, Chmury-wieże (fiń. Pilvi tornit), 1904, Didrichsen Art Museum, Helsinki.
  38. Pekka Halonen, Chmury nad jeziorem, 1920, Bukowskis.
  39. John Bauer, Zamek z różowych chmur (szw. Slott av rosiga moln),  źródło: zazzle.se
  40. John Bauer, W szerokim świecie (szw. Ut i vida världen), 1907, Litografiska Museet, Huddinge.

Czytaj więcej:

Chmurobrazy duńskie: Eckersberg i Købke

Chmurobrazy Johana Christiana Dahla

Chmurobrazy Marcusa Larssona

Chmurobrazy Eero Järnefelta

Chmurobrazy Księcia Eugeniusza

Chmurobrazy Jensa Ferdinanda Willumsena

Chmurobrazy Akselego Gallen-Kalleli

Prawdziwie osobowości u P.O. Enquista.

Wielkie osobowości i prawdziwe historie jako bohaterowie sztuk i powieści P.O. Enquista. Czemu służą? O czym opowiadają? W jaki sposób literatura może filtrować rzeczywistość. Na przykładzie dramatu Z życia glist.

Hanna
Skąd pan to wszystko wziął?
HCA (milczy
Hanna (brutalnie)
Nic się nie zgadza. Ale to normalne.
Nikt nie ma odwagi dotykać swych bolesnych miejsc.[1]

Per Olov Enquist to współczesny dramaturg i prozaik szwedzki, który w swojej twórczości często odnosi się do znanych postaci mitologicznych (Dla Fedry, 1980) oraz historycznych, biorąc na warsztat życiorysy sławnych ludzi i poddając reinterpretacji narosłe wokół nich mity. Istotną pozycją w dorobku pisarza jest powieść Piąta zima magnetyzera (Magnetisörens femte vinte, 1964), której główny bohater leczy swoich pacjentów iluzjami. Zmyślone historie, czy po prostu wiara w ich prawdziwość oraz nadzieja na to, że człowiek jest w stanie kreować swoje życie, stają się również istotnym motorem działań bohaterów Z życia glist (Från regnormarnas liv, 1981, tłum. Andrzej Krajewski-Bola).

Z życia glist. Obraz rodzinny z 1856 r. to dwuaktowy dramat, którego bohaterami jest małżeństwo Hanny i Heiberga (chodzi o Johana Ludviga i Johanny Luisy Heibergów), Łysa (matka Hanny) oraz HCA (Hans Christian Andersen). Enquist umieszcza prawdziwe nazwiska bohaterów na liście osób dramatu, zależy mu więc na tym, aby czytelnik od samego początku miał świadomość, że postaci te żyły naprawdę. Johan Ludvig Heiberg był dramatopisarzem i krytykiem duńskim, do jego najważniejszych dzieł należy komedia muzyczna Wzgórze Elfów (Elverhøj, 1828), w latach 1849-1856 piastował stanowisko dyrektora Teatru Królewskiego w Kopenhadze. Jego żona, Johanna Luisa Heiberg, była jedną z najznakomitszych aktorek duńskich tego czasu, występowała głównie w Teatrze Królewskim i często w sztukach męża. Sam Hans Christian Andersen uznawany jest za jednego z najważniejszych baśniopisarzy europejskich.

Akcja dramatu rozgrywa się w mieszkaniu Johana Ludviga i Johanny Luisy Heibergów (chodzi najpewniej o ich posiadłość przy Chistianshavn) i skupiona jest na wizycie Hansa Christiana Andersena. Przyczyną jego wizyty jest potrzeba podzielenia się przykrym doświadczeniem: mający zaszczycić króla i królową oraz znakomitości dworu duńskiego piękną przemową o miłości, Hans Christian traci sztuczną szczękę i tym samym staje się pośmiewiskiem zebranych. Zarówno Heiberg, jak i Hanna również nie traktują tej historii poważnie. To bolesne „zwierzenie” staje się jednak punktem wyjścia do długiej i intymnej rozmowy między Hanną a HCA, dzięki której widz/czytelnik sztuki poznaje szczegóły z biografii wymienionych postaci dramatu.

Vilhelm Hammershøi, Wnętrze z Idą w białym krześle, 1900. źródło: WikiCommons

Czworo bohaterów można podzielić na tych, którzy sami opowiadają o sobie (Hanna i HCA) oraz tych, o których dowiadujemy się przede wszystkim z wypowiedzi Hanny (Heiberg i Łysa). W wypowiedziach Heiberga można odszukać co prawda wzmianek o jego kryzysie twórczym („Już prawie zapomniałem, jakie to uczucie – pisać”[2]), nie jest on jednak w stanie sam przyznać się do swojej sytuacji, którą opisuje Hanna („Siedzi pod swoim szklanym dachem, pod swoimi zimnymi jak lód przyjaciółkami gwiazdami. Stał się taki samotny”[3]). Zagadkowa Łysa, czyli bezzębna kobieta przykuta do wózka i sygnalizująca swoją obecność jedynie monosylabowymi wypowiedziami, dopiero pod koniec sztuki okazuje się być matką Hanny.

Najważniejszymi bohaterami sztuki, tytułowymi „glistami” są jednak ci, którzy mówią o sobie najwięcej: Hanna i HCA. Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że bohaterów tych, z pozoru reprezentujących dwa różne światy, łączy bardzo wiele. Życie obojga można porównać do życia dżdżownic, robaków: wyszedłszy z bagna, jakim było trudne dzieciństwo, przeszli długą drogę, by „zmyć” z siebie resztki starej, wstydliwej dla nich tożsamości. Sztuka zaczyna się i kończy słowami Hanny: „Obmywałam je [glisty] dokładnie i z miłością, a potem płukałam je kilkakrotnie zmieniając wodę, aż w końcu były całkiem… czyste”[4], natomiast z ust HCA pada porównanie do bagiennych roślin: „Brzydkie rośliny, brzydkie, brzydkie, żadnego wdzięku, żadnej gracji. A jednak pną się w górę.[5]” Ich drogi do kariery i uznania przez świat były pełne przeszkód i upokorzeń, a jednak oboje doszli do celu i zyskali sławę. Mimo to nie czują się spełnieni: HCA marzy o pisaniu dramatów dla Teatru Królewskiego, nie zadowala go pisanie baśni, które – jego zdaniem – nie są wyznacznikiem stylu ani sztuki wysokiej. Z kolei Hanna ma świadomość wszelkich poświęceń związanych z wyjściem z „bagna”; jako młoda dziewczyna była wykorzystywana seksualnie, „kreowana” przez swoich dobroczyńców i ze względu na te doświadczenia zawinęła się w „kokon z lodu”, poczuła się martwa w środku[6].

Historie opowiedziane przez bohaterów są w większości zgodne z oficjalnymi biografiami występujących w sztuce postaci. Znamienne, że zarówno Hans Christian Andersen, jak i Johanna Ludviga Heiberg pozostawili po sobie dzienniki i autobiografie, które mogą być ważnym źródłem wiedzy na temat ich przeszłości i doświadczeń. Autobiografia Johanny Heiberg pt. Et Liv gjenoplevet i Erindringen (wydana w czterech częściach w latach 1891-1892) jest swego rodzaju wyznaniem starzejącej się aktorki na temat trudów związanych z tym zawodem (niejako potwierdzone w dziele Sørena Kierkegaarda Krisen og en Krise i en Skuespillerindes Liv z 1847 roku). Hans Christian Andersen pozostawił po sobie z kolei Mit eget Eventyr uden Digtning, autobiografię napisaną w 1846 roku na zamówienie niemieckiego wydawnictwa[7], oraz wydane pośmiertnie Dzienniki[8]. Czy jednak można traktować je jako wiarygodne źródło? Aldona Kopkiewicz w recenzji Dzienników pisze: „W zalewie powierzchownych relacji z wizyt i podróży Andersen przemilcza to, co mogłoby  zakłócić zaokrąglone piękno jego baśni (…) Doświadczenia, które pozostawiał przemilczane, musiały być dość brutalne, a przede wszystkim musiały grozić naruszeniem aury cudowności, jaką starał się wokół siebie roztaczać.[9]

Vilhelm Hammershøi, Słońce w pokoju rysunkowym, 1905, źródło: WikiCommons

Sam Enquist wkłada w usta Hanny krytykę pierwszej autobiografii Andersena: „(…) kłamie pan jak najęty. Same piękne i wzruszające historyjki”[10]. Nie oznaczałoby to bynajmniej, że tylko HCA upiększył swoje życie; kiedy ten namawia Hannę do wyjawienia prawdy o swojej przeszłości, ona złości się i długo nie przyznaje do swojej tożsamości, co świetnie pokazuje jej stosunek do Łysej – Hanna wstydzi się żydowskiego pochodzenia i próbuje usunąć pewne wspomnienia z przeszłości. Dokonuje więc tego samego zabiegu, o który oskarża Andersena: co prawda nie „uszlachetnia” członków swojej rodziny, ale dopiero wraz z rozwojem rozmowy zaczyna mówić prawdę o sobie, podczas gdy HCA nie ukrywa niczego i jest z rozmówczynią szczery. To samo można by powiedzieć o prawdziwym Andersenie; sposób opisywania jego życia jest może zbyt naiwny, „baśniowy”, ale wiele z przytaczanych przez niego historii powtarzanych jest w poważnych biografiach pisarza[11].

Czemu służą więc prawdziwe historie bohaterów dramatu Enquista? Autorzy recenzji inscenizacji Z życia glist są zgodni, że prawdziwa biografia Andersena szokuje każdego, kto zna go wyłącznie z jego twórczości baśniopisarskiej[12].  Możliwe, że dla widza/czytelnika skandynawskiego zdziwienie to dotyczy także pozostałych postaci dramatu. Z życia glist. Obraz rodzinny z 1856 r. jest bowiem sztuką demaskującą postaci ważnych dla kultury duńskiej: wielki pisarz zmaga się z kryzysem twórczym, ikona teatru i gwiazda salonów okazuje się lalką, „dziełem” własnego męża, a autor pięknych baśni dla dzieci wiódł życie dalekie od cudowności. Enquist nie rezygnuje też z przedstawienia swoistego „trójkąta”; ironiczne określenie „Obraz rodzinny” może odnosić się zarówno do obrazu (nie)idealnego małżeństwa Heibergów oraz nieoczywistych związków między małżonkami (zasugerowane jest, jakoby Hanna była córką męża, raz zwraca się nawet do niego „ojcze”), jak i między Hanną i HCA (Heiberg zdaje sobie nawet sprawę z wyjątkowego stosunku HCA do Hanny: „On ciebie na swój sposób… zresztą nie wiem dokładnie”[13]), którzy w II akcie nazywają siebie bratem i siostrą. Brak jednak informacji o rzekomej zażyłości między prawdziwym Andersenem a Johanną Ludvigą; w życiorysie tego pierwszego pojawia się natomiast szwedzka śpiewaczka Jenny Lind, o której sam pisał: „Darzę ją uczuciem braterskim i uważam się za szczęśliwca, bo znam i rozumiem ten typ ducha”[14].

Zabieg Enquista polegający na przybliżeniu prawdziwych, lecz jednak wstydliwych epizodów z życia „znanych i lubianych”, ma tutaj na celu przede wszystkim ich odbrązowienie. Zdaniem Zenona Ciesielskiego służy to „do przeprowadzenia rewizji mitu o wybitnych ludziach, mającej zdecydowanie antybrązowniczy charakter. Pisarz pragnie bowiem wykazać, że wielcy artyści nie muszą być wielkimi ludźmi”[15]. Z kolei Lech Sokół wprost pisze o „problematyce określanej jako antybrązownicza”[16] oraz o powtarzającej się w twórczości Enquista potrzebie pokazania wnętrza człowieka. Bohaterowie sztuki Z życia glist są w gruncie rzeczy ludźmi mającymi swoje marzenia i pragnienia, a także słabości i przykre doświadczenia. Jak wielokrotnie podkreślanie jest w wypowiedziach Hanny i HCA wspomnienie wydarzeń z przeszłości to „bolące miejsca (…), które przypominają nam, że żyjemy”[17].

Vilhelm Hammershøi, Wnętrze, 1899, National Gallery, Londyn.

HCA, jak i prawdziwy Andersen próbował nadać swojemu życiu charakter baśni, które przyniosły mu sławę na świecie. Sam wielokrotnie odwoływał się do postaci i wydarzeń z dzieciństwa, które zainspirowały go do konkretnych motywów jego utworów dla dzieci. Zarówno wspomniana w sztuce autobiografia, jak i same baśnie, były sposobem przefiltrowania rzeczywistości znanej Andersenowi; bohaterowie jego utworów nierzadko wywodzą się z biedoty i ich życie ulega poprawie dzięki nieznanym siłom lub ich własnemu uporowi. Sam pisarz twierdził, że i jego losem „nie można było pokierować lepiej, bardziej szczęśliwie i roztropnie”, bowiem „jest Bóg miłosierny, który kieruje wszystko ku najlepszemu”[18]. Tym samym Andersen uważał się za bohatera własnych baśni, wydaje się więc wręcz naturalnym, że i jego autobiografia pełna była upiększeń, a wszystkie nieprzyjemności z góry kończyć miały się sukcesem artysty. Brzydkie kaczątko zamieniło się w łabędzia.

Choć Hanna zarzuca Andersenowi „manipulowanie” swoim życiorysem, mimowolnie zgadza się na kreowanie siebie i swojego życia. Widz/czytelnik po raz pierwszy poznaje bohaterkę odwróconą tyłem, nie widzi jej twarzy, natomiast poznaje ją z wiszącego nad nią portretu. Taka kompozycja przywołuje obrazy Vilhelma Hammershøi, duńskiego malarza przełomu XIX i XX wieku, znanego z przedstawień dobrze urządzonych mieszczańskich wnętrz ze sztafażem kobiecym[19]. Ten motyw obrazu, dzieła sztuki, jakim jest Hanna, powraca wielokrotnie, choćby w II akcie, kiedy w reakcji na nietypowe zachowanie żony Heiberg zwraca uwagę na wiszący krzywo portret i sugeruje jej, aby go poprawiła[20]. Wychowana i przysposobiona do życia wśród elit przez męża, Hanna staje się niejako więźniarką swej nowej tożsamości, efektem długiego procesu kształtowania na nową osobę. W pierwszej scenie zajęta jest pisaniem, cicho wypowiada jednak słowa przelewane na papier: „Tak dokładnie obmywałam je i płukałam kilkakrotnie zmieniając wodę, aż w końcu były całkiem… czyste”. Hanna również pisze autobiografię; próbuje jednak „uszlachetnić” swoje pochodzenie poprzez użycie poetyckiej metafory, tym samym kreuje swoją przeszłość za pomocą literatury.

Bohaterowie Z życia glist karmią się iluzjami, które pomagają im pogodzić się z trudną przeszłością, za pomocą literatury kreują przeszłość. To samo robi autor, bowiem Per Olov Enquist filtruje rzeczywistość – życiorysy prawdziwych ludzi – i wybiera te epizody, które stają się charakterystyczne dla ich rozbudowanej wrażliwości, a tym samym podburzające ogólnie panujące przekonanie o nieskazitelności wielkich postaci historycznych. W szerszym sensie nie chodzi tylko o odbrązowienie znanych postaci, ale zwrócenie uwagi na problem braku autentyczności u ludzi w ogóle[21]. Postacie Andersena czy Johanny Luisy nie stają się widzowi/czytelnikowi bliższe dlatego, że ich życie w istocie nie usłane było różami, ale dlatego, że okazali się ludźmi „z krwi i kości”, bo tak jak prawdziwi ludzie lubią kłamać i zmieniać rzeczywistość. To, co jednak chyba najbardziej ujmujące w tej opowieści to fakt, że sam Enquist pisząc Z życia glist zastosował filtr własnej rzeczywistości; jak pisał: „Te cztery sztuki [Dla Fedry, Z życia glist, Godzina kota, Tupilak] powstały w bardzo szczególnym i trudnym okresie mojego życia. (…) Kiedy im się teraz przyglądam, wydają się wszystkie tylko lekko zamaskowanym szkicem rozdziału mojej autobiografii”[22].

Bibliografia:

  • Ch. Andersen, Autobiografia. Baśń mojego życia, tłum. I. Chamska, Łódź 2003
  • Ch. Andersen, Dzienniki 1825-1875, tłum. Bogusława Sochańska, Warszawa 2009
  • Ciesielski Między polityką, religią a literaturą, czyli o pisarstwie Pera Olova Enquista [w:] Z. P. Szandar (red.), „Szwedzki dramat i film u progu XXI wieku”, Katowice 1999
  • O. Enquist, Z życia glist [w:] „Dla Fedry. Z życia glist. Godzina kota. Tupilak”, tłum.
    A. Krajewski-Bola, Izabelin 1997
  • Żebrowska, „Poznawcze i wychowawcze wartości baśni Hansa Christiana Andersena” [w:] Studia Gdańskie, t. V, s. 141–156

[1] P. O. Enquist, Z życia glist [w:] „Dla Fedry. Z życia glist. Godzina kota. Tupilak”, tłum. A. Krajewski-Bola, Izabelin 1997, s. 110
[2] Tamże, s. 104
[3] Tamże, s. 140
[4] Tamże, s. 142
[5] Tamże, s. 102
[6] Tamże, s. 136
[7] H. Ch. Andersen, Autobiografia. Baśń mojego życia, tłum. I. Chamska, Łódź 2003
[8] Tenże, Dzienniki 1825-1875, tłum. Bogusława Sochańska, Warszawa 2009
[9] A. Kopkiewicz, Pieszczoch Boga, dostęp 08.02.2016 pod adresem: http://www.dwutygodnik.com/artykul/5601-pieszczoch-boga.html
[10] P. O. Enquist, Z życia glist…, s. 110
[11] Bieda i trudy dzieciństwa są uznawane za genezę wielu motywów w baśniach Andersena, najlepszym przykładem jest taka właśnie interpretacja „Brzydkiego kaczątka”, por. D. Żebrowska, „Poznawcze i wychowawcze wartości baśni Hansa Christiana Andersena” [w:] Studia Gdańskie, t. V, s. 141–156
[12] Por. A. Lamek, Dotknąć miejsc, które bolą. O spektaklu “Z życia glist”, dostęp 08.02.2016 pod adresem: http://kultura.trojmiasto.pl/Dotknac-miejsc-ktore-bola-O-spektaklu-Z-zycia-glist-n100319.html
[13] P. O. Enquist, Z życia glist…, s. 92
[14] H. Ch. Andersen, Autobiografia. Baśń mojego życia…, s. 153
[15] Z. Ciesielski Między polityką, religią a literaturą, czyli o pisarstwie Pera Olova Enquista [w:] Z. P. Szandar (red.), „Szwedzki dramat i film u progu XXI wieku”, Katowice 1999, s. 15
[16] L. Sokół, Dramaturgia Enquista : od filozofii do metafizyki [w:] „Dla Fedry…”, s. 263
[17] P. O. Enquist, Z życia glist…, s. 136
[18] H. Ch. Andersen, Baśń mojego życia…, s. 9
[19] Por. E. Konopka, Hammershøi. Intymne wnętrze, dostęp 9.02.2016 pod adresem: http://niezlasztuka.net/o-sztuce/hammershoi-intymne-wnetrze/
[20] P. O. Enquist, Z życia glist…, s. 132
[21] [21] Z. Ciesielski Między polityką…, s. 15
[22] Od autora [w:] P. O. Enquist, Z życia glist…, s. 1

Filmy ze skandynawską sztuką w tle

W tym roku Finlandia zaskoczy nas dwoma filmami biograficznymi o kobietach-artystkach. To świetna okazja, żeby przyjrzeć się innym filmom o nordyckich malarkach i malarzach.

Film o Helene Schjerfbeck miał swoją premierę już w połowie stycznia (Helene, reż. Antti Jokinen, 2020). Przedstawia życiorys jednej z najważniejszych malarek fińskich XX wieku, znakomitej portrecistki i autorki scen rodzajowych. Film wywołał już niemałą burzę w mediach, szczególnie szwedzkich, a to z uwagi na fakt, że historia szwedzkojęzycznej malarki jest opowiedziana w całości w języku fińskim.  W drugiej połowie roku zobaczymy natomiast film o Tove Jansson (Tove, reż. Zaida Bergroth 2020), znanej nie tylko jako “Mama Muminków”, ale też reprezentantka modernizmu w malarstwie.

Kobiety-artystki

Dwie filmowe biografie fińskich malarek wpisują się w nurt przypominana kobiet-artystek, przez lata tworzących w cieniu ich partnerów i kolegów po fachu. Światowa historia sztuki zna mnóstwo Aspazji stojących za sukcesem swoich mężów, a czasem wręcz przewyższających ich talentem, ale niedocenianych za życia w artystycznym świecie zdominowanym przez mężczyzn.

Drobnym wyjątkiem może być Anna Ancher, żona Michaela Anchera, duńskiego malarza rodzajowego, twórcę kolonii artystycznej w Skagen. Z dokumentu Anna Ancher – Kunsten at fange en solstråle (reż. Thomas Roger Henrichsen, 2019) dowiemy się o początkach jej kariery artystycznej. Bardzo możliwe, że ta córka właściciela zajazdu Brøndums Hotel nie zostałaby malarką gdyby nie fakt, że Michael był stałym bywalcem przybytku jej ojca i postanowił się z nią ożenić. Mając męża-malarza mogła rozwinąć swój artystyczny talent podczas studiów w Kopenhadze, jednak to zawsze Michael był malarzem numer jeden w rodzinie. Ona musiała dzielić czas na dom, wychowywanie córki i pracę, ale nie przeszkodziło jej to na ukształtowanie własnego stylu, który zachwyca do dziś. Tytułowa “sztuka łapania promieni słońca” faktycznie świetnie opisuje jej ciepłe obrazy wnętrz i scen domowych.

Image result for Anna Ancher - Kunsten at fange en solstråle
Kadr z filmu “Anna Ancher – Kunsten at fange en solstråle”, źródło: smk.dk/event/filmvisning-anna-ancher-kunsten-at-fange-en-solstraale/

 

Swojej biografii doczekała się również żona innego malarza ze Skagen, Pedera Severin Krøyer. Marie Krøyer (reż. Bille August, 2012) to opowieść o kobiecie, która również próbowała swoich sił jako malarka, ale maniakalny mąż nie pozwolił jej na więcej niż bycie swoją muzą. Piękna Maria Krøyer, obca perła w Skagen, była więc muzą nie tylko swojego męża, ale też wielu innych mężczyzn związanych ze środowiskiem. Mimo ogromnej popularności męża i dostatniego życia, nie dane jej było zaznać szczęścia u boku chorego psychicznie Pedera Severina. Film opowiada też o romansie Marii ze szwedzkim kompozytorem Hugo Alfvén.

Mniej sztuki, więcej prywaty

W moim zestawieniu nie mogę pominąć filmu Dziewczyna z portretu (The Danish girl, reż. Tom Hooper, 2016).  Jest on oparty na biografii dwóch duńskich malarek Gerdy  Wegener i Lili Elbe, urodzonej jako Einar Wegener. W filmie w ich role wcielili się Alicia Vikander i Eddie Redmayne. Choć główną osią opowieści jest transpłciowość Einara i operacja korekty płci, akcja filmu rozgrywa się między innymi na Duńskiej Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze, wśród sztalug i palet. Obie artystki portretują się wzajemnie, a obrazy Lili Elbe można podziwiać obecne z Muzeum Sztuki w Vejle. Z pary artystów to Gerda zrobiła większą karierę malarską, podbijając Danię portretami jej męża w roli modelki, który w przebraniu kobiecym nie był rozpoznawalny jako Einar.

Z kolei dość niedawno obejrzałam film biograficzny poświęcony fińskiemu rysownikowi Touko Valio Laaksonenowi. Tom of Finland (reż. Dome Karukoski, 2017) to opowieść o homoseksualiście szukającym w powojennej Finlandii rozumienia nie tylko dla jego tożsamości, ale również sztuki. W dość flegmatycznie rozwijającej się akcji dostrzegamy rosnący konflikt między Touko a jego siostrą Kaiją, również malarką, a później także zakochaną w tym samym mężczyźnie. Szczęśliwie poza wątkami romantycznymi znajdziemy w filmie również prezentację rozwijającej się kariery “pornograficznych” rysunków za granicą i proces tworzenia się legendy Toma z Finlandii. Jego odważne prace pokazane są w potrzebnym kontekście, a najsłynniejsza wykreowana przez rysownika postać – Kake – przewija się przez cały film. 

Bildresultat för tom of finland movie poster

Żywoty mistrzów

Na koniec klasyka, czyli filmy z poprzedniego stulecia. Jak można się domyślać, znajdziemy są biografię malarzy tradycyjnie uważanych za najbardziej popularnych artystów skandynawskich. Poniższe produkcje miały też z pewnością rolę w budowaniu swoistego “kultu” tych legend.

Chronologicznie najwcześniejszy jest film dokumentalny Edvard Munch (reż. Petter Watkins, 1974). Szwedzko-norweska produkcja miała pierwotnie charakter trzy-częściowego miniserialu, ale film pokazywano również w kinach jako jednoczęściowy, 3-godzinny obraz. Burzliwe życie Edvarda Muncha, pełne porażek, śmierci bliskich, a także zawodów miłosnych wydaje się jednak flakami z olejem, kiedy opowiadane jest za pomocą głosu z offu, niczym wykład (przykład poniżej). Dokument ma jednak elementy filmu fabularnego (reprezentuje gatunek “docudrama”), dlatego 30 lat życia norweskiego artysty opowiedziane jest nie tylko głosem narratora, a też samych aktorów, nierzadko zwracających się bezpośrednio do kamery. Z filmu dowiemy się o recepcji dzieł Muncha, tak przez współczesnych mu krytyków, jak i współcześnie, bowiem do odegrania roli przeciwników sztuki artysty reżyser zaprosił ludzi, którzy faktycznie nie darzą jego malarstwa szczególnym uczuciem. 

Norwegowie mają Muncha, a Szwedzi zrobili film o Zornie, postaci równie kontrowersyjnej, choć obecnie znanej za granicą o wiele mniej, niż za jego życia. Anders Zorn był jednym z niewielu artystów szwedzkich XIX wieku, który odwiedził Stany Zjednoczone, malował portrety amerykańskich prezydentów i sporo podróżował. Zachowały się nawet zdjęcia z jego pobytu w Krakowie. Film Zorn (reż.  Gunnar Hellström, 1994) również ma swoją wersję serialową i kinową, ale skupia się na krótszym fragmencie biografii szwedzkiego malarza. W filmie poznajemy go już jako docenionego i ważnego artystę, ale też kobieciarza i alkoholika. Akcja skupia się na romansie Zorna z Emilie Bartlett, zamężną Amerykanką, oraz rozpadzie jego małżeństwa z Emmą. Słowem, dużo kobiet i nagich ciał, dokładnie jak na obrazach szwedzkiego impresjonisty.

Gunnar Hellström and Birgitte Söndergaard in Zorn (1994)
Fotos z filmu “Zorn”. Źródło: www.imdb.com.

Dokumenty

Ale poza filmami fabularnymi lub sfabularyzowanymi dokumentami znajdziemy też zwykłe dokumenty poświęcone nordyckim artystom. Te skupiają się głównie na pokazywaniu reprodukcji obrazów danego malarza oraz miejsc związanych z jego życiem, ewentualnie archiwalnych ujęć z epoki. Taką produkcją jest chociażby dokument P.S. Krøyer – What A Life! (reż. Anna Von Lowzow, 2008) opowiadający biografię wspomnianego już Pedera Severina Krøyera. Twórcy przedstawiają jego historię metodą “od kołyski aż po grób”, koncentrując się na chorobie psychicznej (wzmożonej syfilisem), ogromnym sukcesie i zawodzie miłosnym ze strony Marii. Z tej wersji wydarzeń nie dowiadujemy się jednak o tym, w jak dużym stopniu sam Krøyer był odpowiedzialny za starość w samotności. Mimo wszystko dokument w wystarczający sposób nakreśla tło twórczości duńskiego malarza, jakim była kolonia artystyczna w Skagen. Dokument można obejrzeć tutaj.

Portret podwójny. Krøyer namalował Marię, a Maria Krøyera.

Dziwi mnie, że nie powstał jeszcze żaden film fabularny ani dłuższy dokument poświęcony życiu i twórczości Carla Larssona, jednego z ulubionych malarzy Szwecji. Być może po prostu do niego nie dotarłam, bo na ten moment wiem o istnieniu 30-minutowego dokumentu Carl Larsson – Solskensmannen (reż. Marilén Karlsson, 2014), z którego w dużym skrócie poznamy dzieciństwo malarza oraz szczęśliwe życie w Lilla Hyttnäs. Można też dotrzeć do szwedzkojęzycznej produkcji telewizji publicznej SVT, dotyczącej najpóźniejszego obrazu Larssona, Midvinterblot.

Szczęśliwie są też dokumenty dotyczące sztuki islandzkiej. Jeden z nich znalazłam niedawno w serwisie Culture Unplugged, opowiada on o nieznanym mi dotąd malarzu Sveinnie Björnssonie. PASSIO – A Painter´s Psalm of Colours (reż. Erlendur Sveinsson, 2001) to pokazuje dużą wystawę Islandczyka w galerii Kjarvalsstaðir, ale skupia się na wywiadzie z artystą, w którym Björnsson dzieli się swoimi poglądami na sztukę, prywatnymi doświadczeniami, wizją artysty i interpretacją niektórych z pokazywanych dzieł. 

Dokument Sveinssona nie dotarł do szerokiej publiczności, co innego islandzko-duńska produkcja o Georga Guðniego, pokazywana na międzynarodowych festiwalach. Sjón­deil­darhringur (ang. Horizon, reż. Fridrik Thor Fridriksson, Bergur Bernburg, 2015) widziałam podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego w 2015 roku i tutaj znajdziecie recenzję dokumentu. Jest to piękny przegląd niemal abstrakcyjnych pejzaży islandzkiego malarza, powstały z inicjatywy aktora Viggo Mortensena, miłośnika twórczości Guðniego, jak o całej Islandii.

Uwagę filmowców przykuła też szwedzka malarka Hilma af Klint, nie dawno odkryta przez świat jako twórczyni malarstwa abstrakcyjnego przed Wassilym Kandinskym. Dokument Bortom det synliga – filmen om Hilma af Klint (reż. Halina Dyrschka, 2019) pokazuje twórczość szwedzkiej abstrakcjonistki, jej metodę tworzenia oraz korespondencję. Film powstał we współpracy z Muzeum Guggenheima i prezentuje współczesne wystawy zapomnianej artystki, mające na celu “napisanie historii sztuki na nowo”.

Filmy ze sztuką w tle

Jest dużo filmów, w których dostrzegam skandynawską sztukę. W wielu islandzkich filmach doszukuję się znanych mi obrazów będących częścią wystroju wnętrza, w którym rozgrywa się akcja. Ale są też filmy, które do sztuki odwołują się w sposób bezpośredni.

Jednym z nich jest amerykański film Personal Shopper (reż. Olivier Assayas, 2016), w którym znajdziemy twórczość omawianej już Hilmy af Klint. Główna bohaterka, grana przez Kristen Stewart, przegląda katalog z obrazami szwedzkiej malarki i inspiruje się jej twórczością do swoich spirytualistycznych doznań.

Zdjęcie
Kadr z filmu “Personal Shopper”, źródło: https://twitter.com/criterion/status/1054456530509197318

Z kolei w oscarowym filmie The Square (reż. Ruben Östlund, 2018) znajdziemy zarówno satyrę na współczesny świat sztuki, jak i kilka fikcyjnych dzieł zainspirowanych autentycznymi dziełami sztuki z XX i XXI wieku. Tytułowy “Kwadrat” to nawiązanie do sztuki z nurtu site-specific i environmental art, której przedstawicielem jest chociażby Robert Smithson. Szwedzki reżyser powołuje się też na twórczość ukraińskiego performera Olega Kulika, który wciela się w postać psa, a także prace Carla Hammouda, których inspirację znajdziemy w filmie (instalacja z krzesłami). Ten szwedzki artysta znany jest z prac, w których różne meble unoszą się przestrzeni albo układają w mało oczekiwane kompilacje. 

Natomiast inny szwedzki reżyser, Roy Andersson często posługuje się dokładnymi cytatami ze sztuki w swoich filmach. Przykładowo w jednym z najnowszych filmów, Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu (2014) sam tytuł miał być sprowokowany obrazem Myśliwi na śniegu Pietera Bruegla. Jeśli chodzi o sztukę skandynawską, to w jednej ze scen znajdziemy obraz Brunona Liljeforsa Morskie orły z 1897 roku. Wątek ze szwedzkimi żołnierzami i rannym królem Karlem XII to z kolei tableau vivant na podstawie płótna Gustafa Cederströma z 1884 roku.

File:Karl XIIs likfärd - Göteborgs konstmuseum - Gustaf Cederström.JPG

Jak widać w morzu filmów biograficznych poświęconych życiu i twórczości malarzy francuskich, angielskich czy amerykańskich znalazło się też miejsce na produkcje (i to nie tylko nordyckie!) poświęcone twórczości artystów z Północy. Jeśli znacie inne filmy ze sztuką skandynawską w tle, zostaw tytuł w komentarzu!

Kraina Lodu, czyli Islandia?

Już sześć lat temu, kiedy wszystkie dziewczynki śpiewały “Mam tę moc”, ja zastanawiałam się czy tytułowa Kraina Lodu to nie przypadkiem Islandia… Nazwa przecież bardzo się zgadza.

Jednak to tylko polskie tłumaczenie, bo oryginalne Frozen może dotyczyć losowego miejsca, w którym jest zimno. Jednak Miłośnik Północy znajdzie pewnie wiele elementów przypominających miejsca czy obyczaje dobrze mu znane. Czy były wśród nich elementy islandzkie? Z okazji premiery drugiej części hitowej produkcji Disneya, postanowiłam podsumować, czym inspirowali się jej twórcy.

Kraina lodu, czyli Skandynawia

Zaczynając od ogółu, w animacji znajdziemy wiele elementów wspólnych dla całego obszaru Północy. Zacznijmy od miejsca akcji: rzecz dzieje się gdzieś, gdzie jest dużo lodu (pierwsza część otwiera się przecież sceną cięcia i zbierania bloków lodu), w lesie tundrowym, a na niebie często pokazują się zorze polarne. Samo Arendelle znajduje się w fiordzie, a rodzice Anny i Elsy umierają w wodach morza na Północy. Elsa udaje się w wysokie góry, gdzie pasuje wieczna zmarzlina. Te wszystkie elementy kierują nas na półwysep Skandynawski czy nawet w dalsze tereny arktyczne.

Mamy też wiele odniesień do kultury i tradycji skandynawskiej. W pierwszej części pojawiają się motywy wikińskie: runy i kamienie runiczne (widoczne w scenie pogrzebu króla i królowej Arendelle), kościoły słupowe i statki przypominające drakkary. Mamy też wątki z mitologii czy folkloru nordyckiego: trolle i lodowe olbrzymy.  W scenie koronacji Elsy ksiądz posługuje się natomiast językiem, nieprzetłumaczonym w wersji oryginalnej (nie pamiętam, jak było w polskiej wersji językowej) i język ten brzmi jak język staronordyjski. Natomiast zdobienia wnętrz czy strojów kojarzą się z podobnymi w całej Skandynawii motywami dekoracyjnymi, typowymi dla nowożytnego zdobnictwa w tkaninie czy meblach.

Kraina lodu, czyli Norwegia

W Internecie aż roi się od informacji, że krajem, z którego czerpano najwięcej inspiracji przy tworzeniu pierwszej części Frozen była Norwegia.  Już od pierwszych kadrów filmu zamek, w którym wychowują się Elsa i Anna, przypominał mi kościoły słupowe. Brak tu jednak podobieństwa z którymkolwiek z zachowanych budowli tego typu w Norwegii, a raczej inspiracja wikińską architekturą. Sama bryła zamku (teleskopowy układ kolejnych części budynku), kształt okien i dachów przywodzi na myśl kościoły słupowe,  a wnętrze kościoła, w którym ma miejsce koronacja Elsy, to już niemalże animowana ilustracja zachowanych zabytków.

Podobno inną inspiracją dla zamku w Arendelle była też autentyczna twierdza Akershus w Oslo. Szczerze mówiąc nie widzę większego podobieństwa do tej budowli, ale autor cytowanego tekstu wskazuje również na Bergen jako miasto, na którym wzorowali się twórcy całego miasta. To prawda, że w domach z wątkiem pruskim znaleźć można podobieństwo do zabudowań tego największego miasta na zachodnim wybrzeżu Norwegii. Co więcej, sama nazwa Arendelle nawiązuje do niewielkiej miejscowości Arendal na południu, jednak fikcyjne miasto z Krainy Lodu znajduje się w fiordzie, których nie znajdziemy na południu Norwegii.

Kraina lodu, czyli Dania

Główną inspiracją duńską jest oczywiście Królowa Śniegu, baśń Hansa Christiana Andersena. Informacja o oparciu scenariusza na historii spisanej przez tego Duńczyka pojawia się na początku drugiej części filmu, ale to właśnie pierwsza część Krainy Lodu odwołuje się do tej historii w sposób bezpośredni. Baśń Andersena, jedyna wymyślona przez autora, a nie oparta na folklorze, opiera się na potędze miłości. Gerda ratuje Kaja uwięzionego przez Królową Śniegu, a pocałunkiem i gorącymi łzami uwalnia go od mocy odłamka szkła w jego oku i kawałka lodu w jego sercu. We Frozen mamy przecież kryształowy/lodowy pałac, w którym mieszka potężna Królowa Śniegu (Elsa), ale zamiast więzić w nim małego chłopca, sama staje się więźniarką swojej potężnej mocy. Z pomocą przybywa jej siostra Anna, która ostatecznie gotowa będzie oddać za nią życie, jak Gerda za Kaja. Anna, podobnie jak Kaj, ma w sobie dwa odłamki potężnej mocy Królowej Śniegu: najpierw w głowie (a nie w oku), a potem w sercu. Ale choć Anna ratuje Elsę, to Elsa uratuje siostrę przed śmiercią. Obie siostry mają więc w sobie cechy Kaja i Gerdy.

Kraina lodu, czyli Szwecja

Elementów szwedzkich mamy niewiele, ale sam lodowy pałac, który wybudowała Elsa w pierwszej części może kojarzyć się z hotelem lodowym Ice Hotel w Jukkasjärvi na północy Szwecji.

Zdjęcie z wycieczki do Ice Hotel.

Sokole oko na pewno wypatrzy majstång w pierwszej części Krainy Lodu. Choć motyw ten wywodzi się z czasów pogańskich, pal w kształcie krzyża z dwoma wieńcami na zakończeniach, dekorowany liśćmi i kwiatami, kojarzy się głównie ze szwedzkimi obchodami Midsommar. Kilka szwedzkich inspiracji znajdziemy również w świątecznym krótkometrażowym filmie Kraina Lodu. Przygody Olafa z 2017 roku. Bałwanek szuka w nim tradycji bożonarodzeniowych, a wśród nich znajdziemy chociażby obchody dnia św. Łucji (wianek ze świecami) czy przykłady świątecznych dań szwedzkich, a także słomiane figurki kozła, julbocken, którego największa wersja staje co roku w Gävle  i (dokładnie tak jak przytrafi się to niezdarnemu bałwankowi) często jest podpalany.

W drugiej części Krainy Lodu zwróciłam z kolei uwagę na wygląd puszczy, do której udają się bohaterowie. Choć jest to las na północy, nie przypomina tundry, a raczej drzewostany występujące na południu Szwecji. Topole i brzozy znajdziemy na wielu obrazach szwedzkich malarzy, np. Carla Larssona. Z kolei wołanie, które ciągnie Elsę na północ i często interpretowane jest jako saamski joik, przypomina mi trochę kulning, szwedzki śpiew-wołanie, niegdyś wykorzystywane przez pasterki do kontaktowania się między sobą na długich odległościach oraz do wołania krów.

Kraina lodu, czyli Finlandia

Z Finlandią najbardziej skojarzył mi się Oaken. No bo halo, przecież w niemal każdej scenie z Oakenem pojawia się sauna. Z drugiej strony postać wydaje się być połączeniem wielu cech skandynawskich. Prowadzi sklep z sauną w chatce, która może przypominać dowolną norweską hytte. Jako jedyna postać w filmie mówi z akcentem i choć według mnie “ja” brzmi bardzo niemiecko (a jego strój też kojarzy się z Bawarią), to internety twierdzą, że Oaken jest Norwegiem (bo sprzedaje lutefisk) albo Szwedem.

Kraina lodu, czyli Sápmi

Nie przepadam za słowem Laponia, ale właśnie o ten obszar w tej części posta mi chodzi. Saamowie i kultura saamska mają swoją reprezentację w Krainie Lodu, bowiem według internetowych źródeł Kristoff jest Saamem, co widać w jego stroju oraz szczególnej więzi z reniferem Svenem. Kiedy byłam z wizytą w wiosce saamów i pytałam o renifery, mówili o nich z czułością i przekonaniem, że znajdują się w tych zwierzętach duchy innych. Dlatego Kristoff i poznani w drugiej części Saamowie rozmawiają ze swoimi reniferami, a te stanowią ważny element ich kultury i obyczajów (choćby tych związanych z zaręczynami, choć nie jestem w stanie potwierdzić, czy tak to faktycznie w ludach saamskich wygląda).

W pierwszej części usłyszymy również dźwięki przypominające joik, śpiew Saamów. Z kolei w drugiej części wołanie przypominające joik ciągnie Elsę na północ.

O wiele więcej elementów saamskich znajdziemy w drugiej części animacji, gdyż powstawała ona w porozumieniu z mieszkańcami tego regionu obejmującego północ Norwegii, Szwecji i Finlandii. Jak donosi portal Life in Norway, reprezentacja Saamów (widoczna na zdjęciu poniżej) doradzała twórcom przy projektowaniu wioski ludu Northuldra.

The Sami Parliament 2017-2021
Źródło zdjęcia: https://www.lifeinnorway.net/frozen-2-sami/

Przedstawiciele plemienia Northuldra mają wiele cech Saamów: są nomadami, mieszkają w lavvu (namiotach ze skóry reniferów), żyją z reniferami, a gdy do puszczy docierają goście, podają im napoje w drewnianych naczyniach guksi. Jest to lud żyjący blisko z naturą, a kontakt z żywiołami daje im coś na kształt mocy magicznych, choć de facto nie zajmują się magią. Żyją po sąsiedzku z Arendelle, ale podkreśla się ich odrębność i różnicę etniczną między przybyszami z “południa”, a więc Skandynawami a mieszkańcami puszczy.  Co ważne, występuje tu też wątek zaatakowania Saamów przez Skandynawów, próbę podporządkowania tego ludu i zdominowania go. Jest to odniesienie do wstydliwej przeszłości Skandynawów, a Magda Szczepańska z Trolltunga  powiedziała mi, że budowa tamy budzi skojarzenia z protestami Saamów wobec budowy tamy wodnej na rzece Alta w latach 70. Według Magdy saamski protest przed Stortinget wiązał się z obawami o wysuszenie terenów, na których wypasały się renifery. Mimo to Norwegowie wybudowali tamę, a filmowa tama wygląda zdaniem Magdy jak zapora wodna hydroelektrowni Alta.

Bilden kan innehålla: himmel, växt, utomhus, vatten och natur
Zdjęcie: Magda Szczepańska

Kraina lodu, czyli Islandia

W pierwszej części Krainy Lodu niewiele było odniesień do Islandii, choć doszukałam się sceny z ciepłymi źródłami (małe gejzery, którymi Kristoff chce ogrzać Annę). Słowa wypowiadane przez księdza w scenie koronacji Elsy przypominają język staroislandzki, a brzmią dokładnie tak:

Sem hon heldr inum helgum eignum ok krýnd í þessum helga stað ek té fram fyrir yðr…

Co można przetłumaczyć na “Tę, która trzyma królewskie insygnia i której głowa koronowana jest w tym świętym miejscu, przedstawiam jako…”.

O wiele więcej elementów islandzkich pojawia się w drugiej części.  Ahtohallan, mityczna kraina, do której dociera Elsa, przypomina jęzor lodowca Vatnajökull, natomiast plaża, z której bohaterka wyrusza w podróż przez Ciemne Morze, wygląda jak czarna plaża Reynisfjara, którą można rozpoznać nie tylko po kolorze piasku, ale też charakterystycznych formacjach skalnych.

oraz niksy w drugiej. Chodzi mi o konia, którego spotyka Elsa w wodach Morza Północnego. To bóstwo wodne, które przybierało w folklorze różne kształty, ale do jego cech charakterystycznych należało zwabianie ludzi pięknym śpiewem do wody, aby utopić nieszczęśnika. W folklorze islandzkim oraz farerskim niks ma właśnie postać konia. Jak widzimy w filmie, próbuje utopić Elsę, ale tej udaje się go ujarzmić.

In Walt Disney Animation Studios’ “Frozen 2, Elsa encounters a Nokk—a mythical water spirit that takes the form of a horse—who uses the power of the ocean to guard the secrets of the forest. Featuring the voice of Idina Menzel as Elsa, “Frozen 2” opens in U.S. theaters November 22. ©2019 Disney. All Rights Reserved.
Źródło: https://www.radiotimes.com/news/2019-10-02/frozen-2-easter-eggs/

Macie jeszcze jakieś dodatkowe skojarzenie? Chcielibyście mnie poprawić, bo uważacie, że niektóre elementy bardziej kojarzą Wam się z innym krajem nordyckim? Zapraszam do dyskusji, bo przyznam szczerze, że skandynawskie konotacje w Krainie lodu fascynują mnie od dawna i dlatego chętnie poszerzę tego posta o Wasze sugestie!

PS: Obejrzałam Krainę Lodu. Przygoda Olafa raz jeszcze i znalazłam tam jeszcze jeden nordycki/islandzki akcent! Sir Jorgenbjorgen, czyli maskotka Elsy z dzieciństwa to… MASKONUR!

Jak podróżować (z głową)

Mój baskijski wpis wywołał komentarze w związku z podróżowaniem w ogóle. Na moim plecaku zbieram flagi wszystkich skandynawskich miejsc, które odwiedziłam, a podróżować lubię często i dużo.

Chęć do zwiedzania innych krajów obudzili we mnie rodzice. Dużo jeździliśmy po Europie, głównie samochodem. Kiedy miałam jakieś pięć, sześć lat, wybraliśmy się na objazdówkę po Skandynawii, to był mój pierwszy raz na Północy. Już wtedy podobno byłam bardzo wygadana i złośliwa, a moja mama często wspomina tekst, który wypowiedziałam przy przekraczaniu granicy szwedzko-norweskiej: Jak to? Kolejny kraj??? To ile ja mam się języków nauczyć?!

Wyjazd w te strony zawdzięczaliśmy bratu mojej babci, który wyprowadził się do Szwecji jeszcze w latach 80. i dlatego zawsze mówiliśmy na niego “wujek Szwed”. Pamiętam kiedy wujek przywoził nam na święta prezenty, istne skarby jak na tamte czasy. Mój pierwszy gadżet z Nici traktowałam jak najwspanialsze trofeum w dziecięcej kolekcji. Ostatni raz odwiedziłam wujka w jego domku letnim pod Eskilstuną latem 2010 roku. Zabrał mnie i moją kuzynkę na wycieczkę do Sztokholmu, wówczas po raz pierwszy weszłam do tamtejszego Nationalmuseum. Zachwyciłam się wiszącą na klatce schodowej kompozycją Midvinterblot, miałam też duże szczęście, że wystawa czasowa dotyczyła akurat akwareli Carla Larssona. Tak narodziła się w głowie małego historyka sztuki pasja do sztuki skandynawskiej, którą zaczęłam realizować dopiero kilka lat później.

Jedna z sal sztokholmskiego Nationalmuseum jeszcze przed remontem. Na pierwszym planie jedno z moim ówczesnych odkryć: Johan Tobias Sergel i rzeźba “Amor och Psyke”.

Zbulwersowana koniecznością nauki języków kilkuletnia Emilka wiele lat później nauczyła się szwedzkiego, poznała też duński i norweski, a nawet podstawy islandzkiego. To właśnie dzięki wujkowi zaczęłam uczyć się szwedzkiego, a nie bardziej zbliżonego do wymarzonego islandzkiego (którego nie było w ofercie studiów) – norweskiego. Ta wizyta w sztokholmskich muzeach była początkiem skandynawistycznej przygody, ale tułanie się samochodem po promach i autostradach z rodziną obudziło miłość do fiordów i jezior jeszcze wcześniej. Niestety nic nie pamiętałam z tych podróży, a zdjęcia z rodzinnego albumu tylko podsycały zazdrość do samej siebie, że po latach nie pamiętam już tego wyjazdu. Dlatego postanowiłam, że muszę odświeżyć wspomnienia i wrócić na Północ.

“Jak to ludzie robią? Tak po prostu wsiadają na prom lub samolot i jadą?”, spytała jedna z obserwujących Utulę Thule na Facebooku. Nie jestem podróżniczką, a przynajmniej nie zasłużyłam sobie na miano podróżnika. Ci fascynują przecież tłumy odwagą i otwartością na obce kultury, spędzaniem większości życia w drodze, odhaczając kolejne miejsca na swojej mapie świata. Ja nigdy nie wyjechałam poza Europę, a jednak potrzeba zwiedzania (głównie muzeów) co roku zmuszała mnie do pojechania w nowe miejsce. Odkąd moje konto w banku nauczyło się definiować moje wydatki, opcja “podróże” zawsze figuruje w rankingu i czasem prowokuje do podjęcia prób ograniczenia tego szaleństwa. Ale mój portfel i tak pozwala tylko na skromne podróżowanie, więc jestem stałą klientką tanich linii lotniczych oraz aktywną użytkowniczką portali Airbnb i Couchsurfing.

Tak, ludzie po prostu wsiadają w samolot lub prom, bo obecnie coraz więcej z nas na to stać. Loty do Skandynawii kosztują po kilkadziesiąt złotych, chociaż dopiero na miejscu zderzamy się z rzeczywistością, że transfer z lotniska potrafi wynieść nas trzy razy tyle, a jedzenie i nocleg to już naprawdę wysokie kwoty. Ale nie będę dawać tutaj rad na tanie podróżowanie, bo wcale nie jestem zwolenniczką takiego zwiedzania świata. Przestałam chodzić na slajdowiska i klubokawiarniane spotkania o Islandii głównie dlatego, że opowiadacze skupiali się na tym, jak “oszukali system”, rozbijając namiot za darmo, jeżdżąc stopem i żywiąc się makaronem z pesto. Januszowanie to doprawdy cecha godna pochwały w kraju nad Wisłą, bo każdy chce pojechać na Islandię, do Norwegii czy Szwecji, ale zrobić to najmniejszym kosztem. Ale turystyka, nawet w tak bogatych krajach jak skandynawskie, to również istotny sektor przemysłu, który choćby Islandii pozwolił wydźwignąć się z kryzysu. Powiecie mi: to niech bogaci turyści zostawiają w hotelach i restauracjach swoje fortuny, ja wybieram plecak i konserwy. Jasne, ja też podróżuję z plecakiem i staram się wydawać jak najmniej. Ale apeluję, żeby podróżować z głową. Czyli tak:

Otwórz się na nowe możliwości

Przewodniki są fajne, ale kurczowe trzymanie się wyznaczonych przez obcą ci osobę tras jest jak zwiedzanie muzeum z audioguidem. Niby sięgasz po zestaw niezbędnych informacji do zrozumienia wiszącego przed ciebie dzieła sztuki, ale często okazuje się, że to tylko opis tego, co widać na obrazie. I tak jak nie ma jednego klucza interpretacyjnego do zrozumienia sztuki, tak zaliczanie najważniejszych atrakcji turystycznych nie zapewni wam pełnego doświadczenia zwiedzanego kraju. I nie, nie masz być hipsterem, który wydeptuje nowe ścieżki w mchu i wyjeżdża poza drogę, żeby wpakować się w dół albo spaść z klifu. Ale dlaczego nie objechać Islandii w kierunku przeciwnym do tego, które proponują przewodniki? Dlaczego nie poszukać kawiarni poza główną ulicą dużego miasta? Dlaczego nie zjeść w knajpie, której nie polecają żadne Trip Advisory? Posiłkujemy się opiniami innych, bo chcemy zaoszczędzić czas i pieniądze. Ale czasem warto odmówić sobie wizyty w przereklamowanym muzeum i w zamian za to przespacerować się po mieście (to nic nie kosztuje!). Zgubić się, żeby odkryć magiczną dzielnicę Helsinek albo pole łubinów gdzieś na północy Islandii.

(Nie) ograniczaj się!

Istnieje teraz takie przekonanie, że podróż musi być wielką przygodą. Że musimy udowodnić coś sobie albo innym. W najgorszych przypadkach chodzi o to, żeby zaimponować swoim znajomym na mediach społecznościowych. Jedni próbują osiągnąć swój cel januszowaniem (“nie wydałem na nocleg ani korony! Tak ich wyrolowałem!”), a inni postanawiają objechać Islandię na wrotkach, bo nikt tego wcześniej nie zrobił. Wiecie, z dużym szacunkiem i zazdrością słucham o podróżowaniu po Skandynawii rowerem, bo wiem, że sama bym nie dała rady. Ale trochę nie rozumiem ludzi, którzy stawiają sobie ogromne cele, czasem niemal ryzykując swoim życiem.  Robią głupoty, ale mają dużo szczęścia, więc wychodzą z tego cało. Wchodzą na lodowce w trampkach i przeżywają katharsis, kiedy prawie zamarzają na śmierć, albo lądują w namiocie z nieznajomym, żeby zaoszczędzić na noclegu i cudem unikają gwałtu. Kiedy jeździłam stopem po Fiordach Zachodnich Islandii, myślałam, że jestem królową życia. Spałam w dziwnych miejscach, wsiadałam do samochodów przypadkowych ludzi. Nosiłam w sobie przekonanie, że Islandia to najbezpieczniejszy kraj dla samotnych podróżników. Głupi ma zawsze szczęście, więc nic mi się wtedy nie stało. Ale mogło stać. Dlatego trzeba mieć zawsze z tyłu głowy, że każda przygoda może skończyć się zarówno na cudownych, jak i przykrych wspomnieniach. Tym razem się udało, ale nigdy nic nie wiadomo. Dlatego unikam opisania tu szczegółów mojego lata na Islandii, bo nie chciałabym, żeby ktokolwiek przyjął za standard moje różne wybryki. Nie wierzcie w to, co czytacie. Albo przynajmniej nie próbujcie tego na własnej skórze.

Podróżowanie autostopem w Fiordach Zachodnich to wielka przygoda, ale też nauka pokory. Tutaj: kolejna godzina czekania na okazję w miejscu, które potocznie można nazwać zadupiem.

Szanuj siebie i innych

Osobiście bardzo lubię Couchsurfing, a na Islandii często korzystałam z gościnności Polaków, którzy pozwalali mi u siebie spać. Sama często przyjmowałam turystów i podróżników w swoim mieszkaniu, ale godzenie się na obecność nieznajomego pod własnym dachem wymaga sporo zaufania i głupoty (patrz punkt wyżej). Zawsze jednak zakładam, że ludzie są z natury dobrzy i oczekuję od nich tylko pozytywnej odpowiedzi na moje zaufanie (bo jeszcze nic złego mi się nie przytrafiło, ale patrz punkt wyżej). Ale tak jak nie lubię kiedy ktoś wykorzystuje moją gościnność, tak staram się nie robić tego u innych. Gościnność ludzka jest nie(d)oceniona, ale musi mieć swoje granice. Gdy po raz pierwszy przeglądałam oferty couchsurfingowe w Reykjaviku, uderzyła mnie przedsiębiorczość lokalnych gospodarzy. W długich opisach często mieli pochowane jakieś kody, a niewpisanie ich w wiadomość oznaczało automatyczne odrzucenie zapytania. Nie tak działa ten portal, nota bene założony właśnie dzięki podróży na Islandię. I choć może w końcu lat 90. Islandczycy chętnie przyjęli w swoich domach założyciela Couchsurfingu, bo znani są przecież w średniowiecznych manuskryptach ze swojej gościnności, obecnie udostępnianie swojej kanapy to na Wyspie wielki biznes. Nie dziwi mnie to. Człowiek może być gościnny, ale jednocześnie chciwy.

Na szczęście portal ten działa świetnie w reszcie Skandynawii. To naprawdę świetna okazja do podszkolenia języka i poznania lokalnych zwyczajów albo poznania miasta z własnym przewodnikiem. Dzięki Couchsurfingowi dyskutowałam o polityce po szwedzku i zostałam zaprowadzona do pięknego punktu widokowego w Jönköping. Poznałam też warunki zakwaterowania studenckiego w Helsinkach i niezwykle pomysłowe zagospodarowanie łazienki o powierzchni 1 metra kwadratowego na toaletę i prysznic. Albo gotowałam bezglutenowe spaghetti w Oslo. Młodzi Skandynawowie są bardzo otwarci na turystów z innych krajów, chętnie podzielą się rekomendacjami, ale czasem nie potrzebujemy proponowanego przez nich harmonogramu wycieczki, bo mamy własne plany. Trzeba się jednak wzajemnie szanować, bo Couchsurfing to więcej nic darmowy hotel.

Nie wstydź się być turystą

Takie proste, a jednak wielu z nas chciałoby zrobić wszystko, żeby wtopić się w tłum i za nic w świecie nie być przez lokalnych uznanymi za turystów. Sama tak mam, że w Skandynawii mówię do wszystkich po szwedzku i obrażam się, jak Szwedzi odpowiadają po angielsku (albo panikuję, kiedy Duńczycy odpowiadają po duńsku i nic nie rozumiem). Podczas pierwszego wyjazdu na Islandię tak bardzo pilnowałam, żeby nikt nie pomylił mnie z typową turystką, żestarałam się na każdym kroku udowodnić swoją wiedzę na temat Wyspy i podkreślać, że nie przyjechałam tu po to, żeby trzeba mnie było wyjmować z rowu helikopterem. Czasem kierowcy autostopowi byli pod wrażeniem, mówili, że wiem o Islandii o wiele więcej niż oni. Gdy pan z telewizji amerykańskiej wziął mnie za Islandkę, bo paradowałam po Laugavegur w islandzkim swetrze, bardzo mnie to podbudowało, ale też zaskoczyło. Przecież Islandczyka i tak nie oszukam. Przecież i tak nie jestem stąd.

A mimo to długo nie chciałam nazywać się turystką, bo turystyka kojarzyła mi się z obciachowymi pamiątkami, naiwnością, brakiem podstawowej wiedzy o odwiedzanych miejscach i ignorancją. Ale podróżnikiem też nie jestem. Ani lokalsem. Więc kim? A co gdyby zgodzić się na rolę turysty, ale świecić przykładem? Szanować lokalne zwyczaje, uiścić potulnie opłatę klimatyczną, wynająć raz samochód zamiast tułać się przy drodze w oczekiwaniu na okazję? Zjeść porządny obiad w restauracji zamiast zapychać się chlebem posmarowanym brązowym serem? Zapłacić za łóżko w wieloosobowym pokoju hostelowym zamiast koczować na stacji benzynowej? Z perspektywy czasu wstyd mi za januszowe podróżowanie, bo bycie dumnym turystą to też wspieranie infrastruktury dla turystów przeznaczonej. A jestem już za stara na spanie w toalecie dla niepełnosprawnych na lotnisku w Luksemburgu albo na plaży w Rawennie. Ale kurcze, to są wspomnienia!

Podróżować każdy może. Ty też możesz. Przez 10 lat wmawiałam sobie, że podróż na Islandię graniczy z cudem, szukałam wymówek. Bo jestem za młoda, bo nie mam pieniędzy, bo nie mam z kim pojechać, bo nie mam czasu, bo za daleko, bo za drogo. Aż w końcu tak po prostu kupiłam bilet i poleciałam. I nagle znalazły się i pieniądze, i noclegi, i towarzystwo. Miałam szczęście? Tak. Dzięki niemu wróciłam na Wyspę wielokrotnie. Ale może Islandia przyjmowała mnie tak chętnie również dlatego, że stosowałam się do powyższych zasad? Z plecakiem można pojechać naprawdę wszędzie. I nie wrócić z długami, ale pięknymi wspomnieniami. Nowymi znajomościami. Doświadczeniami. Obtarciami na nogach, może zagubionymi skarpetkami albo ręcznikiem. Byleby nie stracić głowy!

“Pomnik nieznanego biurokraty”, Magnús Tómasson, 1993 pod Ratuszem w Reykjaviku

10 top malarzy szwedzkich

To właśnie od szwedzkiej sztuki rozpoczęłam moją przygodę ze Skandynawią.

Wiele lat temu pojechałam odwiedzić w Szwecji mojego wujka i w ramach tej wizyty wybrałam się z kuzynką do sztokholmskiego Nationalmuseum. Tam olśniła mnie przede wszystkim malarska dekoracja ścian muzeum oraz piękne akwarele Carla Larssona. Kolejne wizyty w szwedzkich muzeach pozwoliły mi odkryć wspaniałych szwedzkich malarzy, z których 10 ulubionych prezentuję w tym tekście.

1. Carl Larsson (1853 – 1919)

Miejsce pierwsze zajmuje właśnie Carl Larsson, bo jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów w Szwecji, jeśli nie najpopularniejszy. Gadżety z reprodukcjami jego akwareli można znaleźć w każdym sklepie z pamiątkami, ja sama pamiętam z dzieciństwa piękną walizkę na sztućce, którą wujek podarował babci na święta. Widnieje na niej fragment obrazu Śniadanie na świeżym powietrzu, który tak jak wiele innych obrazków życia codziennego rodziny Larssonów wżarł się w szwedzkie wyobrażenie idealnej domowej sielanki. To głównie za sprawą Lilla Hyttnäs, domu artysty, który przez lata projektował wraz z żoną i gromadką swoich dzieci. Kilka albumów z kolorowymi ilustracjami życia w Sundborn (Dalarna) rozpowszechniło rozwiązania i własny styl projektowania wnętrz, a także zagwarantowało Larssonowi sławę międzynarodową. Warto jednak podkreślić, że poza akwarelami artysta ten zajmował się także malarstwem ściennym; przygotował dekoracje ścian wielu budynków publicznych, w tym sztokholmskiego Nationalmuseum. Na klatce schodowej można podziwiać historię sztuki szwedzkiej (1891-1896), natomiast w dwóch dużych przestrzeniach na piętrze – późniejszą scenę wjazdu Gustawa Wazy do Sztokholmu (1908) i Ofiarę w przesilenie zimowe (szw.: Midvinterblot, 1915), której realizacji towarzyszył ogromny skandal. Wielka scena ilustrująca czasy przedwikińskie i odwołująca się do legendarnego króla Domalda (i złożonej z niego ofiary) była nie do przyjęcia przez ówczesną radę Muzeum, ale szczęśliwie znalazła się na swoim miejscu wiele lat po śmierci artysty.

Śniadanie na świeżym powietrzu (szw. Frukost i det gröna), 1913, Lilla Hyttäs, Sundborn

Wjazd Gustawa Wazy do Sztokholmu (szw. Gustav Vasas intåg i Stockholm 1523), 1908, Nationalmuseum, Sztokholm

2. Bruno Liljefors (1860-1939)

Twórczość Brunona Liljeforsa to przede wszystkim sceny animalistyczne. Chorujący w dzieciństwie artysta „nadrobił” stracony czas i młodość spędzał głównie na zewnątrz, polując i podglądając dzikie zwierzęta. Choć wiele z jego obrazów bazuje na pracy z wypchanymi egzemplarzami szwedzkiej fauny, bliskie spotkania z lisami, ptakami i zającami oraz szkice z natury wpłynęły na styl i naturalistyczny sposób malowania zwierząt. Liljefors interesował się darwinizmem, dlatego na jego płótnach często pojawiają się walczące zwierzęta lub drapieżniki pokonujące swoje ofiary. W tym „łańcuchu pokarmowym” sowy polują na myszy, lisy na sowy, psy myśliwskie na lisy, a naczelną pozycję często zajmuje człowiek. Swoje poglądy na temat ekologii i roli malarza w „tropieniu” zwierzyny wyraził w książce Królestwo dzikich („Det vildas rike”) wydanej w 1934 roku. Choć malarz interesował się głównie leśnym mikroświatem, malował również sceny myśliwskie. Największą sławę przyniosła mu jednak seria tzw. Lisin rodzin, w których to artysta opanował do perfekcji techniczne wyzwania dotyczące oddania miękkości i połysku lisich futer. W dość monochromatycznej i realistycznej twórczości Liljeforsa wyróżnia się późna, nosząca już ślady symbolizmu kompozycja. To znajdujące się w Thielska Galleriet w Sztokholmie płótno Wieczór, dzikie kaczki (szw. Afton, vildänder, 1901), które ze względu na wzór fal mącących wody jeziora w wieczornym półmroku potoczne nazywane jest Skórą pantery  (Panterfällen).

Lisia rodzina (szw. Rävfamiljen), 1886

Wieczór, dzikie kaczki (Skóra pantery), (szw. Afton, vildänder (Panterfällen)), 1901, Thielska Gallerietm, Sztokholm

3. Eugène Jansson (1862-1915)

W sztokholmskiej Thielska Galleriet, kolekcji Ernesta Thiela z przełomu XIX i XX wieku, znaleźć można największą reprezentację twórczości bliskiego przyjaciela kolekcjonera – Eugène’a Janssona. Podobnie jak wielu szwedzkich artystów w tamtym czasie, Jansson udał się do Paryża i studiował malarstwo współczesnych „rewolucjonistów” sztuki. W latach 1890-1904 powstały jego bodaj najpopularniejsze obrazy, niebieskie nokturny Sztokholmu, dzięki którym malarz został nazwany przez krytyków „niebieskim malarzem” (czasem nawet malarzem miast – “den blå stadens målare”). Ekspresyjna linia wody i dźwięczne, intensywnie pomarańczowe światła latarni oraz kontrastowe bliki świetlne na tafli często przywołują twórczość van Gogha czy Cézanne’a, jednak źródła wskazują na bezpośrednie uleganie wpływom Edvarda Muncha. Najlepszym przykładem jest chyba obraz Riddarfjärden (1898), pokazujący nocny Sztokholm z perspektywy dzielnicy Södermalm, w której mieszkał artysta. Szwedzki malarz jest jednak znany również z drugiej fazy swojej twórczości, mianowicie męskich aktów malowanych w duchu witalizmu. Jako starzejący się już mężczyzna, Jansson często odwiedzał sztokholmskie sauny dla zdrowia. Tam oglądał piękne, pełne sił, nagie męskie ciała, które z upodobaniem odtwarzał na swoich płótnach do końca swoich dni. Pozował mu również jego przyjaciel, Knut Nyman, z którym mieszkał do 1912 roku. Ze względu na kary za homoseksualizm, brat Jonssona spalił całą korespondencję artysty, aby zatuszować jego ewentualny związek z młodszym modelem. Homoseksualizm Janssona jest zatem tylko spekulacją współczesnych historyków sztuki.

Riddarfjärden, 1898, Nationalmuseum, Stockholm

Nagi młodzieniec (Knut Nyman), (szw. Naken yngling), 1907

4. August Strindberg (1849-1912)

Wszyscy znamy Augusta Strindberga – dramaturga, być może niektórym znany jest również August Strindberg – fotograf, ale czy wiecie, że szwedzki pisarz był również malarzem? Ten uzdolniony w wielu kierunkach artysta malował naprawdę nieźle, choć malarstwo było tylko marginalnym zajęciem, wykonywanym w ramach hobby. Strindberg obracał się jednak w środowisku artystycznym i przyjaźnił z wieloma artystami, np. Larssonem, Munchem, Gauguinem, w Paryżu poznał nawet Stanisława Wyspiańskiego i Władysława Ślewińskiego. W jego twórczości zauważalne są dwa dłuższe momenty aktywności malarskiej, związane z brakiem weny na pisanie – w latach 70. oraz latach 90. XIX wieku (tzw. “kryzys Inferno”, z którego obrazy są zauważalnie ciemniejsze i mroczniejsze, choć podobno malarz polewał je parafiną dla wzmożenia tego efektu). Strindberg wracał do malarstwa również na początku XX wieku. Interesowały go głównie pejzaże, w 1892 malował chętnie archipelag sztokholmski ze swojej chatki na Dalarö. Jako amator nie dbający o salony i akademie, eksperymentował, a często jego kompozycje są dziełem przypadku. Zdarzało się, że polewał farbę bezpośrednio na płótno, malował gestem, na długo przed Jacksonem Pollockiem i rozwojem ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Mistrzami Strindberga byli Turner i Claude Monet, stąd jego patrzenie na świat przypominało wczesny impresjonizm, jednak z o wiele grubszym impastem i szybszym pociągnięciem pędzla. Obraz taki jak Noc zazdrości (szw. Svartjukans natt, 1893) pokazuje, że malarstwo było dla autora również sposobem na wyładowanie negatywnych emocji, zmaganie się z problemami natury psychologicznej, brakiem weny na pisanie. Tutaj sztorm na morzu i wybrana paleta barwna reprezentują stan ducha malarza, pejzaż jest jednak niemal abstrakcyjną plamą farby na płótnie. Podobny efekt ma nieco jaśniejszy i bardziej pozytywny obraz Kraina czarów (szw. Underlandet, 1897), w którym widać największą inspirację francuskim malarstwem.

Noc zazdrości (szw. Svartjukans natt), 1893, Muzeum Strindberga, Sztokholm

Kraina czarów (szw. Underlandet), 1897, Nationalmuseum, Sztokholm

5. Książę Eugeniusz (Prins Eugen) (1865-1947)

Książę (wśród) malarzy, Eugen Napoleon Nicholas Bernadotte, był najmłodszym synem króla Szwecji Oskara II, ale nigdy nie interesowało go przejęcie tronu. Swoje pieniądze i wpływy wykorzystał do wspierania szwedzkiej sztuki i choć z uwagi na królewskie pochodzenie nigdy oficjalnie nie został członkiem „Opponenterna”, czyli grupy młodych malarzy buntujących się zasadom akademickim, pomagał kolegom po fachu, kupując ich obrazy lub posyłając pieniądze. Był więc czołowym mecenasem nowej sztuki i ważnym kolekcjonerem przełomu wieków, ale też świetnym malarzem. Książę Eugeniusz interesował się głównie malarstwem nastrojowym i pejzażami, które malował podczas swoich wakacyjnych wyjazdów na Tyresö pod Sztokholmem, był też przez krótki czas związany z kolonią malarską w Varberg. Do jego ulubionych tematów należą chmury, zjawiska atmosferyczne, malowanie natury o różnych porach dnia to ulubione motywy tego malarza. Początkowo ujmował niebo na sposób realistyczny, potem jednak stopniowo przechodził w stronę symbolizmu, czego dobrym wyrazem mogą być późne kompozycje nacechowane mistycyzmem, takie jak Święty Gaj (szw. Det Helida Lunden, 1912), obraz ołtarzowy dla kościoła w Kirunie. Z kolei najlepszym chyba przykładem symbolizmu w twórczości Eugena jest obraz Las (szw. Skogen), który interpretowano na różne sposoby, nawet łącząc go z twórczością Pieta Mondriana. W Waldemarsudde, prywatnej rezydencji na Djurgården, w której obecnie znajduje się muzeum, prezentowane są zarówno dzieła pędzla księcia, ale też piękne wnętrza z epoki oraz zaprojektowane przez Eugeniusza donice, które produkowane są do dziś. Jest to też zbiór szwedzkiego malarstwa końca XIX i pierwszych dekad XX wieku.

Las (szw. Skogen), 1892, Konstmuseum, Göteborg

Spokojna woda (szw. Det stilla vattnet), 1901, Waldemarsudde, Sztokholm

Ernst Josephson (1851-1906)

W Waldemarsudde znajduje się najsłynniejszy obraz Ernsta Josephsona – Wodnik (szw. Näcken, 1882). Płótno to wzbudziło duże kontrowersje w kraju i uznawane jest za jeden z pierwszych przykładów symbolizmu w sztuce szwedzkiej. Ernst Josephson był wiodącym „oponentem” i założycielem Konstnärsförbundet, związku artystów sprzeciwiających się Akademii. W latach 80. młode pokolenie szwedzkich malarzy wyjechało do Paryża by uczyć się od najlepszych – poprzez obserwacje impresjonistów, realistów i symbolistów odrzucić skostniałe zasady akademizmu i malarstwo historyczne, tradycyjne. Młodzi skłaniali się bardziej ku fantazyjności, czerpaniu z własnej wyobraźni lub bogactwa folkloru, a także chcieli malować z natury i przedstawiać rzeczywistość poprzez nastrój, emocje, kolory. „Wodnik” jest przykładem na zainteresowanie folklorem szwedzkim, przedstawia bowiem postać młodego, nagiego chłopca, który grą na skrzypach wodził ludzi na pokuszenie i zgubę. Do tej postaci nawiązała nawet Astrid Lindgren, bowiem w „Dzieciach z Bullerbyn” Olle straszy pozostałych, pod osłoną nocy przyjmując pozę Wodnika nad strumieniem i naśladując ruchy gry na instrumencie. Obraz Josephsona wydawał się jednak jak na lata 80. zbyt odważny, szczególnie z racji na nagość i erotyzm chłopca. Książę Eugeniusz zakupił jedną z wersji obrazu, ale skandal zaszkodził pozycji malarza, który postanowił na dobre opuścić Szwecję. Jego malarstwo jest bardzo dźwięczne, uproszczone, inspirowane wielkimi kolorystami: Tycjanem, Velasquezem, Rembrandtem.

Portret Jeanette Rubenson, 1883

Wodnik (szw. Näcken), 1882, Waldemarsudde, Sztokholm

7. Richard Bergh (1858-1919)

Książę Eugeniusz był kolekcjonerem, malarzem, ale również modelem. Pojawia się na najsłynniejszym obrazie pędzla Richarda Bergh, czyli Skandynawskim letnim wieczorze (szw. Nordisk sommarkväll, 1899). Na tym dużym płótnie widzimy księcia swobodnie opartego o balustradę posiadłości Ekholmsnäs na Lidingö  pod Sztokholmem. W towarzystwie śpiewaczki Karin Pyk spokojnie chłonie nastrój letniego wieczoru i widok na jezioro. Podobno Bergh nigdy nie namalował tej sceny z natury, bo śpiewaczkę sportretował w Asyżu, a pierwotnie na miejscu księcia stał Per Hallström, pisarz i przyjaciel malarza. Obraz wszedł jednak do kanonu szwedzkiego stämmningsmåleri, czyli malarstwa nastrojowego. Bergh natomiast był mocno związany z grupą Opponenterna, wraz z Josephsonem tworzył Konstnärsförbundet. W latach 1893-1896 należał również, wraz z Nilsem Kreugerem i Karlem Nordströmem, do kolonii artystycznej w Varberg niedaleko Göteborga. Malarze ci tworzyli obrazy na wzór gauguinowskiego syntetyzmu, niektóre obrazy przypominają nawet neoimpresjonizm, tyle że bardziej ożywiony kolorystycznie. W tym Bergh tworzył obrazy baśniowe, dźwięcznie kolorystyczne i nastrojowe wizje (Wizja, motyw z Visby, 1894), a później również kompozycje nawiązujące do średniowiecza (Rycerz i panna, 1897). W jego twórczości widoczne są również echa symbolizmu. Warto podkreślić, że w latach 1915–1919 piastował stanowisko dyrektora Nationalmuseum w Sztokholmie, co miało również wpływ na przebieg wydarzeń związanych z powieszeniem Midvinterblot Carla Larssona w hallu muzeum.

Rycerz i panna (szw. Riddaren och jungfrun), 1897, Thielska Galleriet, Sztokholm

Skandynawski letni wieczór (szw. Nordisk sommarkväll), 1889-1900, Konstmuseum, Göteborg

8. Anders Zorn (1860 – 1920)

Jeśli Carl Larsson jest najpopularniejszym malarzem szwedzkim w Szwecji, to Zorn prawdopodobnie jest najbardziej znanym za granicą. Tak przynajmniej było do lat 80. XX wieku, czyli pierwszych międzynarodowych wystaw skandynawskiego malarstwa, które rozpowszechniły mniej znane nazwiska w Stanach i większych ośrodkach sztuki w Europie. Do tego czasu rozpoznawalna była jednak dość szeroko twórczość Andersa Zorna, którego portrety można oglądać w galeriach amerykańskich, jak również dużych muzeach paryskich. Międzynarodową sławę przyniosła Zornowi podróż do USA i portrety malowane dla prezydentów i ważnych polityków. Portretował także szwedzką rodzinę królewską, malarzy, śpiewaczki operowe i innych celebrytów. Znany jest również z grafik, których kompozycje powielał również w malarstwie, oraz fotografii (dzięki nim możemy chociażby dowieść obecności Zorna w Krakowie). Poza impresjonistycznie malowanymi portretami, malarska twórczość Zorna składa się również na sceny życia rodzinnego (np. kąpiel jego żony i dzieci w jeziorze) oraz scenki rodzajowe szwedzkiej wsi. Paradoksalnie najbardziej rozpoznawalnym w Szwecji obrazem Zorna nie jest portret, ale scena Midsommar, święta związanego z przesileniem letnim. Taniec na Midsommar (szw. Midsommarsdans, 1897), przedstawia szwedzkich chłopów tańczących polkę w długi letni wieczór, w tle majaczą tradycyjne drewniane chaty i majstången, zdobiony zielonymi gałązkami i wieńcami kwiatów pal, wokół którego do dzisiaj tańczy się w noc przesilenia letniego. Pejzaż przedstawiony na tym płótnie wiążę się z regionem Dalarna, w którym malarz zbudował sobie bogatą rezydencję inspirowaną chatami ludowymi. Dom artysty w Mora można zwiedzać do dzisiaj, znajduje się tam muzeum Zorna i kolekcja tak obrazów, jak i pamiątek po malarzu.

Portret Williama Tafta, prezydenta USA, 1911

Taniec na Midsommar (szw. Midsommarsdans), 1897, Nationalmuseum, Sztokholm

John Bauer (1882-1918)

O Johnie Bauerze napisałam kiedyś dłuższy artykuł, ale zasługuje on na miejsce w pierwszej 10 szwedzkich malarzy, szczególnie, że jego małych formatów ilustracje zrobiły na mnie wielkie wrażenie w muzeum w Jönköping. Norwegia ma Kittelsena, a Szwecja Bauera – obaj ilustrowali rodzimy folklor według własnych wyobrażeń. Podczas gdy trolle i wodniki Kittelsena są bardziej niż przerażające, Bauer maluje je często jako nieporadne, trochę głupiutkie stworzenia o dobrych sercach. W jego twórczości często pojawiają się również piękne blondwłose księżniczki oraz szwedzkie zwierzęta, takie jak dorodne łosie. Poza opowieściami o trollach i krasnoludkach (Bland tomtar och troll to jego najpopularniejsza publikacja), ilustrował również nordycką mitologię i jest autorem bardzo interesującej interpretacji skandynawskich bogów, takich jak Idun czy Loki. Bauer, choć kojarzy się głównie z ilustracjami do książek dla dzieci, działał również prężnie jako karykaturzysta i współpracował z ówczesną prasą. W muzeum w Jönköping prezentowane są również jego szkice i akwarele z natury, często przypominające szczegółowe rysunki botaników, z uwzględnieniem każdego listka i pojedynczego płatka malowanej rośliny. Żyjący wśród baśniowych stworów swojej wyobraźni, prywatnie był mało pragmatyczny i nowoczesny, za co przypłacił życiem. Młody artysta z żoną i synkiem zginął bowiem w wodach wielkiego jeziora Vättern, bo zamiast nowoczesnym pociągiem wolał podróżować tradycyjnym statkiem.

Tuvstarr, 1913

Loki i Idun, 1911

10. Elsa Beskow (1874-1953)

Jedyna kobieta w zestawieniu, ale unieśmiertelniona dzięki swoim ilustracjom, znanym dzieciom na całym świecie. Nawet starsze pokolenia Polaków miały szansę czytać bajki z jej obrazkami lub pracami mocno nawiązującymi do twórczości tej szwedzkiej ilustratorki. Elsa Beskow nazywana jest „skandynawską Beatrix Potter” i uznaje się ją za wiodącą emancypantkę wśród artystek. Była bowiem matką szóstki dzieci, ale obowiązki macierzyńskie łączyła z pracą na tyle imponująco, że złośliwsi mówili o niej, że jej nowe książki i dzieci przychodziły na świat w równych, rocznych odstępach – raz książka, raz dziecko. Ale to właśnie macierzyństwu i przebywaniu wśród dzieci Beskow zawdzięcza swoją bogatą wyobraźnię i wrażliwość na małego czytelnika, celnie odgadując pragnienia i potrzeby najmłodszych. Karierę rozpoczęła od współpracy z czasopismem „Julltomten”, ale potem głównie publikowała własne teksty ilustrowane rysunkami. Zgodnie z duchem czasu i postulatami głoszonymi przez jej rodaczkę, Ellen Key, chciała swoimi pracami bawić i uczyć dzieci. Wykonywała też ilustracje do elementarzy i zbiorów piosenek używanych przez dzieci w szkole. Te pierwsze były bardzo popularne i wielu artystów proponowało swoje abecadła z ilustracją dla każdej literki. Spośród wielu narracji znanych szwedzkim dzieciom, międzynarodową sławę przyniosły autorce ilustracje, w których dzieci „przebierają się” za owoce i kwiaty, a akcja opowieści rozgrywa się na łące lub w lesie, wśród zwierząt i roślin (np. Blomsterfesten i täppan, 1914). Ostatnio gadżety z reprodukcjami jej prac odnajdują mnie przy każdej wizycie w Szwecji – na lotniskach, w sklepach z pamiątkami, w księgarniach. Tym samym zamyka się klamra artystów szwedzkich znanych z kolorowych reprodukcji…