Dzień Islandzki 2019

Nie spodziewałam się, że uda mi się w pojedynkę zorganizować coś takiego. Ale tegoroczny, pierwszy samodzielnie organizowany przeze mnie jako Utulę Thule, Dzień Islandzki potwierdził przede wszystkim moje przekonanie o tym, że Islandia przyciąga wyłącznie niesamowitych ludzi.

Takimi właśnie ludźmi po brzegi zapełniła się sala klubokawiarni Kicia Kocia. Choć schodzili się do nas nieśmiało i wolno, to jednak islandzki chłód (i klimatyzacja w sali) przyciągnęła wielu fanów Islandii. Jedni z kilkoma już podróżami na Wyspę w bagażu emocjonalnym, inni jeszcze planujący przygodę życia. Wszyscy tęskniący za tym miejscem i marzący o rychłym wyjeździe. Każdy z nas zainteresował się Islandią z innego powodu, ale wszystkich połączyło niezwykłe przyciąganie do tej malutkiej wysepki na Atlantyku. Islandia to więcej niż destynacja turystyczna, to miejsce spełnionych marzeń, wielkich przemian, zawartych znajomości, wylanego potu i łez.

Taką właśnie Islandię chciałam pokazać swojej publiczności. Dlatego zaprosiłam gości, którzy podzielą się swoim osobistym stosunkiem do Wyspy. Choć niektórych z nich nie poznałam jeszcze nigdy na żywo, islandzka więź internetowa trwała od dłuższego czasu. Więc może nieco egoistycznie, ale zaprosiłam tych, których sama z wielką ochotą chciałam posłuchać. Osób, od których chciałam się dowiedzieć nie tyle o Islandii, ale o jej miejscu w pamięci i sercu. O pasji Islandią, która trzyma w swoich objęciach przez lata, niektórzy mają z nią już przygodę liczącą pół wieku!

Moim pierwszym gościem była Vaka Hafþórsdóttir, Islandka od kilku lat mieszkająca w Polsce. Choć przeprowadziła się do naszego kraju ze względów osobistych, zawsze cieszy się na spotkanie z grupą ludzi tak bardzo zainteresowanych jej krajem. Specjalnie dla nas przygotowała krótki kurs/wykład o języku islandzkim, przedstawiając trudne słowa islandzkie, które czasem są wręcz nieprzetłumaczalne na język polski. Nie był to jednak zwykły wykład o języku! Vaka włożyła w to całe swoje poczucie humoru i przeplatała swoją wypowiedź w języku angielskim słówkami polskimi.

Następnym punktem programu było spotkanie z Martyną Zastrożną (W międzyczasie na Islandii), która wraz ze mną opowiadała o swoim subiektywnym spojrzeniu na Wyspę. Ostatni raz była na Islandii kilka lat temu, a mimo to wciąż intensywnie prowadzi swoją stronę, niedawno reaktywowała też bloga O północy. Martyna wspomniała, że interesowała się Skandynawią od dawna, a jej pierwszą pasją była Finlandia, wkrótce jednak zawładnęła nią Islandia. Wszystko zaczęło się od muzyki, ale jej prawdziwa miłość do Islandii  ma związek – jak twierdzi sama Martyna – z prezydentem Trumpem, kiełbaskami i chlorkiem amonu. O co chodzi? O humor Hugleikura Dagssona, protest Islandek z 1975 roku, oraz islandzkie słodycze. Te ostatnie, czyli lukrecję, Martyna mogłaby jeść i jeść. Ale potrafi też piec islandzkie specjały, bo przygotowała dla nas ciasto rabarbarowe według przepisu z jej strony.

Trzeci w kolejce do podzielenia się swoją islandzką pasją był Bartek Wilk, dziennikarz portalu muzykaislandzka.pl oraz twórca audycji Tónlist. Bardzo możliwe, że to właśnie Bartek zaraził wielu z nas pasją do Islandii, w końcu w przypadku Wyspy droga do serca często prowadzi przez muzykę. Bartek mówił o swoim zauroczeniu zespołem Sigur Rós, mówił też o początkach popularności tej grupy w Polsce i wymiany wrażeń fanów na stronie sigur-ros.art.pl. Bartek czytał nam nawet losowe wypowiedzi fanów, a wielu z nich przyznawało się do tego, że Sigury zaprowadziły ich na Islandię. Bartka z kolei zaprowadziły do pomysłu stworzenia strony muzykaislandzka.pl, na której mógłby pisać nie tylko o Sigurach, ale też innych wykonawcach z Islandii. Od lat wyszukuje najciekawszych piosenek, podsłuchanych w islandzkich sklepach muzycznych czy otrzymywanych bezpośrednio od Islandczyków, ma kontakt z wieloma artystami, organizuje koncerty i zdaje relacje z wydarzeń muzycznych na Islandii. Wiedzą dzieli się na portalu oraz w audycji Tónlist.

zdjęcie: Magda Bobryk
zdjęcie: Magda Bobryk

Potem przyszła kolej na Mariusza Wolskiego (My Life Challenge), który o swojej samotnej wyprawie rowerowej po Islandii opowiadał już chociażby w ramach festiwalu Nordic Talking. Niestety nie mogłam go wysłuchać, więc z wielką przyjemnością zaprosiłam Mariusza najpierw na prywatne spotkanie (nie mogliśmy się nagadać!), a potem na Dzień Islandzki. Mariusz to ta osoba, która z Islandią ma bardzo osobisty związek. Nie pojechał tam turystyczne, nie zwiedzał Wyspy tak jak większość z nas. Pojechał na Islandię rowerem, i to zimą. Mówi, że to, co przeżył, zmieniło jego stosunek do wielu rzeczy i bardzo dużo Wyspie zawdzięcza. Podkreślił też, że miał naprawdę dużo szczęścia: nie zamarzł (mimo kilkunastostopniowych mrozów), nie padł ze zmęczenia (choć czasami było blisko), nie zmiótł go wiatr ani śnieżyca. Fragmenty swojej wyprawy pokazał na filmie stworzonym we współpracy z Kubą Witkiem.

A na koniec odlot, czyli wystąpienie pani Joanny Trzcińskiej-Mejor, która urzekła nas energią, pasją, uśmiechem i swoim zainteresowaniem Islandią od 50 lat! Już jako studentka weszła w szeregi Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Islandzkiej, a potem złączyła się z Wyspą organizacją wycieczek. I nie byle jakich wycieczek, bo po raz pierwszy pojechała z grupą na Islandię w roku 1998 (podobno była to pierwsza zorganizowana wycieczka z Polski). Nie samolotem, a autokarem. Trzy tygodnie: przez Norwegię, promem, a w drodze powrotnej przez Wyspy Owcze i Danię. Z autokarem pełnym ludzi oraz prowiantu. Podobno na granicy musiała przekonać islandzkich celników, żeby wyjątkowo zgodzili się na wwiezienie na Islandię obcego jedzenia, czyli setek puszek z konserwami i chlebów. Ale udało się, dzięki czemu grupa nie musiała jeść potwornie drogiego jedzenia na Wyspie i miała trzy posiłki przygotowywane przez przywiezionych ze sobą kucharzy. W tamtych czasach wszystko było drogie, ale atrakcje były za darmo i całkowicie na dziko. Błękitna Laguna bez przebieralni i opłacanych wejściówek, droga do wodospadów nieogrodzona, praktycznie brak ludzi przy gejzerze czy w Thingvellir. A mimo to pani Joanna, zapytana o zmiany na Islandii w ciągu ostatnich 30 lat, odparła, że nic się nie zmieniło.

Z kolei o zmianach na Islandii opowiedział ostatni gość, Henryk Binkowski. Pełnił on chwilowo funkcję prezesa Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Islandzkiej i przyniósł ze sobą stare biuletyny wydawane niegdyś przez TPPI oraz legitymację członkowską. Opowiedział o dziejach Towarzystwa i wszystkich jego zasługach oraz przyczynach obecnego wygaśnięcia TPPI. Dzielił się też wiedzą o starej Islandii, a przede wszystkim o pierwszych relacjach polsko-islandzkich: wizytach islandzkich prezydentów w Warszawie i wyjazdach na Islandię reprezentantów z Polski.

Dzień Islandzki zakończył się integracją najbardziej wytrwałych fanów Islandii. Rozmawialiśmy o podróżach, planach na przyszłość, ulubionych elementach islandzkiej kultury. A przede wszystkim dzieliliśmy się sobą, swoją pasją i różnymi doświadczeniami. To było naprawdę niezapomniane spotkanie i bardzo dziękuję wszystkim, od których mogłam nauczyć się tak wiele na temat mojego ulubionego kraju!

Dziękuję również Klubokawiarni Kicia Kocia za przyjęcie mojego wydarzenia! Kto wie, być może do zobaczenia za rok!

Dzień Islandzki 2019 – program wydarzenia

Zapraszamy na Dzień Islandzki, coroczną imprezę dotąd organizowaną przez Studencki Klub Islandzki UW, podczas której promowaliśmy kulturę Islandii przy okazji 17 czerwca, narodowego święta islandzkiego.


Kiedy? 15 czerwca
Gdzie? Klubokawiarnia Kicia Kocia (Al. Stanów Zjednoczonych 68, Warszawa)
Wstęp? Bezpłatny

W tym roku Utulę THULE wraz z zaproszonymi gośćmi – m. in.  Martyną Zastrożną (W międzyczasie na Islandii, O północy), Bartkiem Wilkiem z muzykaislandzka.pl i oraz Mariuszem Wolskim (My Life Challenge) zabiorą Was w podróż na Wyspę sprzed lat, tzn. Islandię sprzed wielkiego zainteresowania ze strony turystów.

Oto wstępny program wydarzenia:

Wydarzenie jest także okazją do integracji wszystkich miłośników Islandii oraz poznania Wyspy z innej strony.

Wstęp bezpłatny!

Więcej szczegółów oraz bieżących informacji znajdziecie tutaj.

Wydarzenie objął patronatem Konsulat Honorowy Republiki Islandii w Warszawie!

Islandzka majówka, czyli polecane wydarzenia w Polsce

Marzec i kwiecień były trudne. Dobrze, że powoli dobiega końca ta przedwiosenna harówka i nadchodzi upragnione słońce majowe. A z nim wiele islandzkich propozycji na lato.

Długa przerwa wynikała z obowiązków naukowych.  Musiałam w trybie natychmiastowym poprawić swój artykuł o Larssonach, który pisałam już jakiś czas temu, więc powrót do tekstu i cytowanych źródeł zajął mi sporo czasu. Czasu, który miałam wykorzystać na inne istotne sprawy. Na dwa wyjazdy do Gdańska (Gdańskie Targi Książki i Nordic Talking) oraz konferencję Polen-Skandinavia: vitenskapelige møter på tvers av generasjoner organizowaną przez poznański UAM oraz warszawski SWPS (opowiadałam o pokrewieństwach między sztuką polską i szwedzką, mam nadzieję, że powstanie tom pokonferencyjny!). W międzyczasie załapałam się nawet na  jednodniową wycieczkę do Krakowa, żeby odwiedzić monograficzną wystawę dzieł Wyspiańskiego i mieć okazję poznać lepiej Tomasza, który od dłuższego czasu śledzi mnie na Utulę Thule i z którym porozmawialiśmy sobie mile o literaturze islandzkiej i nie tylko. Ślę pozdrowienia, Tomaszu!

Marzec i kwiecień były intensywne,  ale udało mi się zrealizować część postanowień noworocznych. A że styczniowy kalendarz wymaga pewnych aktualizacji, oto garść polecajek na nadchodzące miesiące. Będzie się  sporo islandzkiego działo latem w Polsce!

In Touch na 16. Millennium Doc Against Gravity Festival

Zaraz po majówce w Warszawie rozpoczyna się 16. edycja festiwalu filmów dokumentalnych Doc Against Gravity. W programie znajdziecie polsko-islandzką produkcję In Touch w reżyserii Pawła Ziemilskiego.

Dokument dotyka często podejmowanego już tematu polskiej emigracji na Islandię. Pisano już o niej książki, Kuba Witek zrealizował natomiast film Isoland, w którym prezentuje życie Polaków na Wyspie. 60-minutowy film Ziemilskiego przedstawia z kolei dzieje mieszkańców mazurskiej wsi Stare Juchy, z których już na początku lat 80. XX wieku wyemigrowało ponad 400 mieszkańców. Ta pierwsza większa fala polskiej emigracji na Islandię często miała charakter grupowych wyjazdów na Wyspę – i tak połowa lokalnej społeczności wyemigrowała na Islandię, co połączyło dwa odległe miejsca na kolejne lata. Dokument opowiada o tych więzach, o podtrzymywaniu kontaktów za pomocą Skype’a, ale też rozpoczynaniu nowego życia na obczyźnie.

Pełniejszy opis filmu oraz repertuar wraz z możliwością zakupienia biletów znajdziecie tutaj.

Arktyka, Antarktyka-200 lat polskich badań polarnych

5 kwietnia miał miejsce wernisaż wystawy czasowej o polskich badaniach polarnych w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu. Wystawę będzie można oglądać do 31 sierpnia bieżącego roku.

Na wystawie poświęcono sporą część Islandii. Jak dowiaduję się od Andrzeja Piotrowskiego, związanego między innymi z czasopismem Zupełnie Inny Świat, radomska wystawa jest zapowiedzią planowanego od dawna Muzeum Badań Polarnych, który w najbliższej przyszłości otworzy się w Puławach. Tymczasem polecam Wam wycieczkę do Radomia! Sama planuję wybrać się do Muzeum im. Jacka Malczewskiego pod koniec maja.

Więcej informacji o wystawie, godzinach otwarcia Muzeum im. Jacka Malczewskiego oraz opłatach za wstęp znajdziecie tutaj.

Dzień Nordycki

Kto interesuje się całym obszarem Nordyckim i ma blisko do Krakowa, będzie mógł wybrać się na Dzień Nordycki organizowany 22 maja w Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie. Impreza współorganizowana jest przez Skandynawistyczne Koło Naukowe Norden.

Bilden kan innehålla: text

Program wydarzenia i szczegóły znajdziecie tutaj.

Pieśń o Harbardzie – o mitologii nordyckiej psychoanalitycznie

Jeszcze pod koniec maja będzie się działo islandzko w Warszawie! To za sprawą spotkania w klubokawiarni Lisia Kita² 24 maja. Patrycja Strzeszkowska powraca ze swoimi Wieczorami z Mitologią Nordycką w nowej odsłonie: O kulturze psychoanalitycznie. Patrycja to absolwentka psychologii, studentka literatury nordyckiej i wieloletnia członkini Studenckiego Klubu Islandzkiego, gdzie często opowiadała nam o psychoanalitycznej interpretacji wielu nordyckich mitów i islandzkich sag. Tym razem przybliży nam Pieśń o Harbardzie, mitycznym przewoźniku.

Ingen fotobeskrivning tillgänglig.

Świetnym wstępem do spotkania może być lektura tekstu Lisiej Kity. Szczegóły dotyczące Wieczoru znajdziecie tutaj.

Dzień Islandzki 2019

A w czerwcu czeka nas Dzień Islandzki! Nie chciałabym Wam zdradzać jeszcze żadnych szczegółów, ale możecie liczyć na to, że kontynuacja islandzkiej imprezy z Warszawie na pewno się odbędzie! Ponieważ w tym roku będę organizować wydarzenie w pojedynkę, liczę na wszelkie sugestie co do miejsca, które chętnie przytuliłoby islandzką imprezę w stolicy… Zainteresowanych współpracą zapraszam na priv!

Iceland to Poland

A na koniec lata prawdziwa BOMBA, czyli fesitwal Iceland to Poland. Jak twórcy wydarzenia piszą na swojej stronie, jest to “pierwszy na świecie podróżujący festiwal muzyczny, który skupia się na połączeniu kulturowym dwóch, blisko powiązanych ze sobą krajów: Islandii i Polski poprzez platformę muzyki i sztuki”. Projekt powstał już trzy lata temu i skupia się na przybliżeniu islandzkiej sceny muzycznej w Polsce. W tym roku będzie się działo, bo udział potwierdzili już giganci tacy jak Hatari czy FM Belfast. O festiwalu będę Was informować przez całe lato, gdyż objęłam imprezę patronatem medialnym.

Nie możemy się doczekać!

Do zobaczenia w Warszawie! Więcej informacji o festiwalu znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej oraz tutaj.

Macie więcej islandzkich polecajek? Koniecznie podzielcie się ze mną 😉

Dzień Islandzki 2018

W sobotę 30 czerwca odbył się 6. już organizowany przez nas Dzień Islandzki. Dzięki współpracy z Kinem Elektronik mogliśmy poszerzyć tegoroczną listę atrakcji o pokaz trzech filmów islandzkich, a także mieliśmy wspaniałe warunki na przeprowadzenie warsztatów i spotkań.

Harmonogram wydarzeń przygotowanych przez SKI:

Warsztaty
16:00 Warsztaty językowe: czytanie manuskryptów islandzkich z Hannah R F Hethmon (Uniwersytet w Reykjaviku) (WARSZTATY W JĘZYKU ANGIELSKIM).
16:30 Hnefatafl – szachy wikingów. Warsztaty przygotowane przez Studencki Klub Międzyepokowych Badań Historycznych

IMG_20180630_170023.jpg

We foyer kina można było również wziąć udział w konkursie z nagrodami, a także zakupić czasopisma Zupełnie Inny Świat oraz naszą najnowszą publikację „Islandia: Język. Naród. Natura”.

dav

dav

Spotkania w sali kinowej
18:00 Prezentacja firmy Islandia.org.pl i degustacja Skyru oraz ekipy Zupełnie Innego Świata
18:20 Projekcja dokumentu “ISOLAND: Islandzkie historie polskich emigrantów” reż. Kuba Witek. Po filmie spotkanie z reżyserem.
19:30 Spotkanie z Wojciechem Żołądkowicz z Projekt EDDA

sdrdav

Dziękujemy wszystkim gościom, którzy wzięli udział w Dniu Islandzkim! Do zobaczenia za rok!

dzienislandzki1.jpg

Ten post został napisany dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.

Dzień Islandzki 2017

Hæ hó jibbi jei, það er kominn sautjándi júní! Znacie te słowa? Rok temu podczas Dnia Islandzkiego usiłowaliśmy śpiewać hymn Islandii, bo wydawało nam się, że właśnie ten utwór świetnie pasuje do obchodów islandzkiego Święta Narodowego, przypadającego na 17 czerwca. Nic bardziej mylnego! Vaka, nasza lektora islandzkiego, wyprowadziła nas z błędu; najbardziej znaną (i lubianą) piosenką śpiewaną na tę okazję jest utwór Sautjándi Júní,  idealnie nadający się na marsz, który jest nieodłącznym elementem obchodów 17 czerwca.

I takim właśnie marszem rozpoczęliśmy nasze, nieco opóźnione, obchody Dnia Islandzkiego 25 czerwca 2017 roku. Z muzyką w głośnikach i flagą islandzką rozruszaliśmy przybyłych gości oraz całą okolicę Domków Fińskich, w których już po raz drugi mogliśmy świętować dzięki uprzejmości Towarzystwa Polska-Finlandia. Ten, kto nie miał flagi lub stosownego stroju (a wielu przybyłych miało islandzkie akcenty w swoich strojach, od koszulek z flagą lub godłem Islandii po skarpetki z konturem Islandii!) mógł na miejscu namalować sobie na policzku coś pasującego do tej okazji 😉

Kolejnym punktem imprezy były krótkie warsztaty języka islandzkiego What part of Eyjafjallajökull you don’t understand? podczas których dzieliliśmy się wiedzą zdobytą podczas kursu języka islandzkiego w Stacji Północ. Wraz z Vaką zapoznaliśmy naszych gości z podstawowymi zwrotami oraz kilkoma zasadami wymowy, szczególnie dotyczącej nazwy wulkanu, który dał nazwę warsztatom 😉 Obecność Vaki była też okazją do zadania pytań o legendarne już wierzenia Islandczyków w elfy oraz zdementowanie kilku innych plotek i stereotypów dotyczących Wyspiarzy. Zresztą Vaka nie była w tym sama, bo w trakcie trwania warsztatów dołączyli do nas jeszcze dwaj Islandczycy mieszkający w Polsce: Styrmir i Örn. Dopełnieniem warsztatów były losy do loterii, na której znajdowały się różne śmieszne frazy po islandzku z polskim tłumaczeniem. Jak się okazało, wielu z naszych gości wydały się przydatne 😉

Styrmir i Örn przygotowali dla nas występ. Jak się okazało, panowie znają się od niedawna i poznali się przypadkiem – po prostu jeden rozpoznał w angielskim drugiego typowy islandzki akcent. Tak też rozpoczęła się ich znajomość na obczyźnie oraz pomysł wspólnego wystąpienia na naszym Dniu. A występ był szczególny, bo Styrmir i Örn wykorzystali nietypowe instrumenty oraz podkład muzyczny prezentując utwór, który w ten pogodny, słoneczny dzień przeniósł nas na chwilę na Islandię. Świst wiatru, dźwięki przypominające krzyki mew i szum morza, a także śpiew Styrmira, którego tekst – jak się potem okazało – był zapożyczony z prognozy pogody, razem stanowił kwintesencję islandzkiej pogody i jej wiecznej zmienności, która, jak określił Örn, jest dla Wyspiarzy jak mantra. My byliśmy zachwyceni!

Po krótkim koncercie miał miejsce quiz przygotowany dla nas przez Vakę. Do odpowiedzi na 15 naprawdę trudnych pytań (w tym również muzycznych) stanęli niemal wszyscy uczestnicy Dnia Islandzkiego, ale niestety wygrać mógł tylko jeden z nich. Po przeliczeniu punktów okazało się, że trzeba będzie zrobić dogrywkę na pierwsze miejsce. W ramach dogrywki dwóch delikwentów musiało wymienić jak najwięcej islandzkich miast w ciągu minuty. Wygrał Kuba Drzewiecki, a nagrodą – poza słodkościami – była zniżka na wybrany kurs w Stacji Północ. Gratulujemy Kubie, jak i pozostałym uczestnikom konkursu, bo pytania były naprawdę trudne 😉 Na szczęście na pocieszenie mogliśmy rozdać kilka naprawdę fajnych nagród w loterii. Były to między innymi książki oraz gadżety związane z Islandią.

Oficjalną część Dnia zamknął jeszcze jeden koncert, tym razem wystąpił nasz nowy członek, Tomek Kaleczyc. Zafascynowany Islandią, po dwukrotnym już odwiedzeniu Wyspy skomponował dwa utwory, które są jego własną interpretacją Islandii i pamiątką jego niezwykłych podróży. Jeden z nich, “Ultima Thule”, możecie posłuchać na YouTube! Tomek zagrał też cover piosenki Fleex Foxes, która towarzyszyła mu podczas jazdy islandzką Jedynką, a także drugi cover, którego oryginał mieliśmy zgadnąć. Był to “Hunter” Björk! Niespodzianką był też utwór “Kocham Cię jak Irlandię”, oczywiście z odpowiednio przekształconym tekstem 😀 Dźwięki gitary świetnie współgrały z zielenią i wyjątkową kameralną atmosferą tego miejsca. Dziękujemy Ci, Tomku, za ten ogromny wkład w Dzień Islandzki 😉

Choć podczas Dnia Islandzkiego cieszyliśmy i uszy, i oczy, zadbaliśmy też o to, aby zadowolić również Wasze kubki smakowe i napełnić Wasze brzuchy. Długoletnie pragnienie serwowania w Warszawie prawdziwych islandzkich hot-dogów wreszcie się spełniło! A to wszystko dzięki mamie Vaki, która przesłała nam niezbędny składnik: remúlaði, czyli sos, bez którego przysłowiowy już “hot-dog ze wszystkim” nie mógłby istnieć 😉 Resztę udało nam się już załatwić na miejscu: przygotowaliśmy szyld imitujący reklamę najsłynniejszej firmy SS Pylsur, a przez okno kuchni podawaliśmy gotowe hot-dogi, za które można było płacić “banknotami” z podobizną Jóna Sigurðssona. Gdyby więc ktoś wątpił w to, że islandzkie hot-dogi mają cokolwiek wspólnego z dniem 17 czerwca, to już tłumaczymy: to właśnie banknotem z podobizną narodowego bohatera Islandii, którego dzień urodzin stał się najważniejszym świętem na Wyspie, należy płacić za islandzkiego hot-doga (bo właśnie tyle, czyli 500 koron, kosztuje :))

Dziękujemy Wam, że świętowaliście z nami. Mamy nadzieję, że do zobaczenia za rok!

Ta ten post został napisany dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.

Przygotowania do Dnia Islandzkiego

W środę 21 czerwca spotkaliśmy się, aby przygotować materiały do Dnia Islandzkiego 2017. W tym roku zapowiada się święta impreza, ponieważ w organizacji pomaga nam Vaka, nasza lektorka islandzkiego ze Stacji Północ. Dlatego tegoroczne obchody islandzkiego Święta Narodowego będą naprawdę przypominały te, które mają miejsce 17 czerwca na Islandii 🙂

19388481_10211434209869174_4579928988283443207_o19398669_10158815782605394_1377367375_n19398928_10158815782700394_1246515953_n

Do zobaczenia 25 czerwca w Domku Fińskim!

Ta ten post został napisany dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.

Dzień Islandzki 2016

W piątek 17 czerwca po raz pierwszy udało nam się spotkać dokładnie w dniu þjóðhátíðardagurinn, czyli Islandzkiego Święta Narodowego, tzw. Dnia Republiki, czasem (choć niesłusznie) nazywanego Dniem Niepodległości. Jakkolwiek by się to święto nie nazywało, zebraliśmy się, aby świętować ważną rocznicę – 17 czerwca 1944 roku. Tego to właśnie dnia Islandia proklamowała się niezależną republiką i po wielu stuleciach zależności od Norwegii, a przede wszystkim Danii – zyskała całkowitą niepodległość.

O dążeniu Islandii do niepodległości opowiadała Karolina Wojciechowska. Wstępnie zarysowała okoliczności, w jakich Islandia straciła suwerenność, później zaś opisała, w jaki sposób kraj ten zyskał autonomię (po I wojnie światowej wchodzi w unię personalną z Danią w 1918 roku), a także jak doszło do przełomowej daty 17 czerwca 1944. Zacznijmy od roku: zgodnie z podpisaną z Danią unią, Islandczycy mieli po 25 latach sami zdecydować czy chcą oddzielić się od mocarstwa. I faktycznie, w czasach, kiedy Dania była zajęta działaniami podczas II wojny światowej, po 25 latach Islandczycy zdecydowali się zerwać unię. Na datę przewidzianego referendum w tej sprawie, które odbyło się w Thingvellir, wybrano 17 czerwca – datę urodzin Jóna Sigurðssona (1811-1879), postaci niezwykle ważnej dla budowania się islandzkiej tożsamości i potrzeby odzyskania niezależności.

13461367_636308896517423_2097464894_o

Imprezę zaczęliśmy z małym poślizgiem, bo choć planowaliśmy zacząć równo o 18:00, pogoda pokrzyżowała nam plany. Co prawda przez całe popołudnie i wieczór nie spadła ani kropla deszczu, a słońce pięknie świeciło, ale zrywał się porywisty wiatr (jak to na Islandii) i wichura ta wystraszyła chyba pierwszych gości, bo z początku przybywało ich niewielu. Miejscem naszej małej imprezy był jeden z domków fińskich przy Jazdów 10/8. To urocze miejsce wydawało się idealnym na czerwcowe spotkanie z grillem i muzyką, tyle tylko, że brakowało nam… prądu. Tak więc siedzieliśmy do późna oświetlając sobie drogę do łazienki świeczkami i grzejąc przy grillu (który z wielkim trudem udało się odpalić – nazwaliśmy go nawet odświętnie ReykjaGRILLEM – bo dymił nam dość intensywnie.)

O 19:44 zaśpiewaliśmy wspólne hymn islandzki w ramach akcji “Cała Polska śpiewa hymn Islandii”. Nie było łatwo, bo choć znaliśmy słowa i mieliśmy je zapisane w “uproszczonej wersji”, trudno było dorównać paniom i panom z islandzkiego chóru, których nagranie służyło nam za wzór. Tym samym trochę poczytaliśmy, trochę pofałszowaliśmy, ale koniec końców mamy nadzieję, że żaden Islandczyk nie czułby się obrażony. Cieszymy się też, że akcja miała swój efekt: otrzymaliśmy nagranie od Kuby i piękne zdjęcie Julii z flagą Islandii. Sami nawet nagraliśmy nasz występ, co (ze wstydem) prezentujemy na naszym Fanpage.

Zaraz po otrząśnięciu się z tego kulturowego szoku i posileniu się kiełbasą (serwowaliśmy także “islandzkiego” dorsza) oraz przywitaniu nowych gości, zabraliśmy się do turnieju wiedzy o Islandii “Jeden z dziesięciu”. W nawiązaniu do znanego teleturnieju, jednego z naszych ulubionych, rozegraliśmy gigantomachię (jakby powiedział Tadeusz Sznuk) – starcie gigantów, jeśli chodzi oczywiście o wiedzę na temat Islandii. Pytania były trudne, ale zawodnicy dzielnie sobie radzili i bardzo powoli dochodziliśmy do finału. Finaliści:Martyna, Piotrek i Kuba zakończyli swoją rundę dość szybko i nagrodę główną otrzymał Kuba. Potem jeszcze sprawdzaliśmy wspólne swoją wiedzę.

WP_20160617_20_14_38_Pro

Na zakończenie programu (ale nie wieczoru), Patrycja Strzeszkowska, nasza klubowa specjalistka od mitologii, zaaranżowała wspólną inscenizację kłótni Lokiego z udziałem gości. Wcielaliśmy się w różne postaci z mitologii nordyckiej, które po kolei obrażał Loki (w tej roli Piotr Piotrowicz), a choć ledwo czytaliśmy już nasze role w wieczornych ciemnościach, zachowaliśmy biesiadny charakter Lokasenny. Jak na biesiadę przystało: nie zabrakło mięsiwa i pitnego miodu (zwanego piwem), a także długich rozmów i dyskusji do północy.

13467740_636308926517420_261677583_o

Dziękujemy wszystkim przybyłym gościom oraz Towarzystwu Przyjaźni Polsko-Fińskiej za udostępnienie domku fińskiego, Adzie i Agacie ze Stacji Północ, które przekazały nam rożne fajne rzeczy na prezenty i nagrody uczestników imprezy oraz Klaudię i firmę Blue Iceberg, która ufundowała nagrodę główną w akcji “Cała Polska śpiewa hymn Islandii”.

13445890_636308503184129_1106395283_o13453145_10210062001334524_543652643_oWP_20160617_20_47_51_Pro

Ta ten post został napisany dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.

Dzień Islandzki 2014

ski5

Powoli staje się już tradycją, że z okazji 17 czerwca – święta narodowego na Islandii – organizujemy prawdziwie islandzkie wydarzenie w Warszawie! W tym roku okrągła, 70. rocznica ogłoszenia Islandii republiką, a więc i nasze skromne obchody muszą być wyjątkowe w porównaniu z poprzednimi latami. Mniej imprezowo, bardziej naukowo, postanowiliśmy zorganizować Dzień Islandzki, poświęcony kulturze islandzkiej. Zaprosiliśmy przyjaciół i gości, aby opowiedzieli nam o różnych rzeczach związanych z Islandią.

RĘKODZIEŁO

Na początek Marta Rycak przeprowadziła warsztaty rękodzieła Trochę owcy. Tak jak podczas Przeglądu Filmów Islandzkich w Katowicach, Marta pokazywała, co można zrobić z wełną z islandzkich owiec, którą otrzymaliśmy od Mini Islandia. Uczestnicy warsztatów – a było naprawdę sporo chętnych! – wykonywali na szydełku serduszka. Trzeba dodać, że warsztaty wyniosły się potem na zewnątrz klubokawiarni, gdyż ci, którzy nie dokończyli swojego dzieła chcieli koniecznie je wykończyć, a resztę gości czekało kolejne wydarzenie.

LITERATURA

Tym drugim wydarzeniem było wystąpienie Katarzyny Płachty, zwyciężczyni naszej akcji Otwieramy Islandzką Lodówkę. Kasia przygotowała dla nas wystąpienie “O kulturze książki na Islandii”. Książka jest nieodzownym elementem kultury Islandii, a wysoki poziom czytelnictwa jest szokujący nawet jak na skandynawskie warunki. Sprawia to, że Islandia staje się wymarzonym miejscem dla każdego mola książkowego, który może przemierzyć ją śladami literatury. Krótki referat ma na celu zaprezentowanie ciekawych miejsc związanych z literaturą, typografią i designem w Islandii. Kasia opowiedziała o festiwalach i nagrodach literackim oraz wytłumaczyła, dlaczego Reykjavík jest miastem literatury UNESCO. Mówiła też o tym, jak (nie) wydawana jest literatura islandzka w Polsce oraz czego możemy nauczyć się od Islandczyków w kwestii ich podejścia do książek.

10487306_692622984125133_4195156434162047337_n

Innym obliczem literatury islandzkiej było spotkanie z sagami islandzkimi. Po krótkiej prelekcji Emiliany Konopki na temat sag, nasz zaprzyjaźniony aktor-performator Piotr Piotrowicz dokonał fenomenalnej interpretacji Sagi o Hrafnkelu ofiarniku Freja. Z publiczności zostali wyłonieni wolonatariusze, którzy wraz z Piotrem czytali treść sagi. W ten sposób wszyscy wczuliśmy się w specyficzny klimat IX-wiecznej Islandii.

10270767_692623264125105_6276554195833061157_n 10471190_692623230791775_8981313327593540512_n

A jeśli o klimacie (baśniowym?) mowa, to od razu z Islandią kojarzą się elfy. Sebastian Miś, przedstawiciel dwuosobowej wyprawy Elfim szlakiem przez Islandię opowiadał nam o projekcie fotograficznym mającym na celu odnaleźć islandzkie elfy. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o wierzeniach islandzczyków, o tym, jak łatwo połączono wiarę w elfy z chrześcijaństwem poprzez uznanie elfy za “drugie” dzieci Adama i Ewy oraz o tym, jak niewidoczne stworzonka mogą wstrzymać budowę istotnej drogi w państwie europejskim.

10492457_692623117458453_1664798646274019811_n

FILM

Na Dniu Islandzkim nie zabrakło również filmu islandzkiego, chociaż nie prezentowaliśmy klasyków, a świeże, krótkometrażowe produkcje. Pierwszą z nich był film  “Bruised” w reżyserii Ásty Júlíi Guðjónsdóttir opowiadający o losach chłopca w świecie bez dziewczyn. Drugi film, który przywędrował do nas nieoczekiwanie, bo jego autorka, Adriana Czerwińska napisała do nas w dniu imprezy, był dokumentacją wyjazdu na Islandię z 2013 roku. Film ten zdobył pierwszą nagrodę na KciukFestival Autostopowe Opowieści w Krakowie.

10511064_692623044125127_4978979145316019044_n

10407269_692623334125098_5546723403633425556_n

MUZYKA

Uwieńczeniem Dnia było karaoke przygotowane przez Bartka Wilka z portalu muzykaislandzka.pl.  Z szerokiego wyboru piosenerk islandzkich wokalistów i zespołów powodzeniem cieszyła się oczywiście Björk (po angielsku) i Sigur Rós (po islandzku!), ale nie zabrakło też nowych zespołów, takich jak Of Monters and Men.

10462914_692623427458422_6076783921348564926_n

Na Dniu Islandzkim pokazał się również Wojciech Ziemnicki, autor książki “Islandia – czasem zielona wyspa”, która jest efektem jego samotnej wycieczki rowerowej po wyspie i dowodem na to, że można ją przemierzyć pomimo choroby – stwardnienia rozsianego. Zapraszamy na jego stronę internetową i polecamy książkę!

10484617_692623110791787_4724190937487425682_n

Obecni na Dniu Islandzkim mogli wziąć udział w loterii słów islandzkich, które należało postarać się przeczytać jak najbardziej islandzko i zgadnąć ich znaczenie. Zwycięzcy otrzymywali drobne upominki, w tym naklejki, torby i przypinki przygotowane na tę okazję. Za przypinki szczególnie dziękujemy firmie Pin Me Down.

10517594_692623034125128_6995081714014557468_n

10455841_692623187458446_6947799763196190842_n

Chcesz torbę z maskonurem? Napisz do nas! islandia.kn@uw.edu.pl

Za zdjęcia serdecznie dziękujemy Pawłowi Páll Ævarowi z muzykaislandzka.pl!

Ten post został napisany dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.