Agnes Slott-Møller 1862–1937

SŁOWNIK

W przeciwieństwie do swojego męża do końca życia tworzyła naprawdę ciekawe obrazy.

Po prezentacji twórczości Haralda Slott-Møllera należy poświęcić oddzielny wpis znakomitemu malarstwu jego żony, Agnes, która razem z mężem współtworzyła duńską secesję, a potem również wizję duńskiej sztuki narodowej, która stała się najważniejszym projektem jej życia.

Agnes Rambusch, córka oficera marynarki i od dzieciństwa zaczytana w duńskim folklorze, malarstwa zaczęła uczyć się jako 16-latka. Studiowała w Tegne- og Kunstindustriskolen for Kvinder (Przemysłowej Szkole Artystycznej dla Kobiet) w Kopenhadze w latach 1878-1885. Potem pobierała dodatkowe lekcje u P. S. Krøyera, gdzie poznała Haralda Slott-Møllera.

Harald Slott-Møller, Portret Agnes
Portret Haralda Slott-Møllera

Pobrali się w 1888 roku (świadkował sam Georg Brandes), a podróż poślubną pojechali przez Niemcy do Włoch. wyprawa ta była niezwykle ważna dla późniejszej twórczości artystki. Wpływ sztuki włoskiej, szczególnie malarstwa renesansowego, widoczny jest w jej najlepszych pracach, podobnie jak tematyka i estetyka jej prac ma wiele wspólnego ze sztuką średniowieczną oraz twórczością prerafaelitów.

Agnes Slott-Møller jako jedyna kobieta należała do współtwórców Den Frie Udstilling (Wolnej Wystawy), czyli duńskiej secesji, do której należał jej mąż oraz malarze tacy jak J. F. Willumsen i Vilhelm Hammershøi. W przeciwieństwie jednak do kolegów inspirujących się symbolizmem o uniwersalnej tematyce, Agnes na wzór prerafaelitów wolała sięgać po tematykę średniowieczną. Zarówno tematyką, jak i formą nawiązywała do minionych czasów; w jej twórczości znajdziemy zarówno świetnie zrekonstruowane stroje i akcesoria średniowieczne, jak i barwnie wycyzelowane bordiury na wzór dekoracyjnych marginesów w rękopisach.

Agnes Slott-Møller była pierwszą malarką w Danii, która folkeviser, czyli średniowieczne ballady ludowe uczyniła głównym motywem swojej twórczości. Wiele z jej kompozycji malarskich ilustruje legendy stylem i tematyką nawiązujące do romansów rycerskich; przykładowo, jedna z jej najbardziej znanych kompozycji oparta jest na balladzie Tidemand og Blidelil. Opowiada ona historię miłości Panny Blidelil i Tidemanda: pod wpływem rzuconego na nią przez Tidemanda czaru, Blidelil zakochuje się w nim i pożycza magiczny strój swojej siostry, dzięki któremu przebiera się w ptaka i może latać. Uzbrojona w skrzydła, dziewczyna wzlatuje w powietrze i leci nad morzem w poszukiwaniu ukochanego, jednak historia kończy się nieszczęśliwie: oboje giną. Slott-Møller przedstawia jednak nie tragiczny finał, ale moment zawieszenia między oczekiwaniem na spotkanie z ukochanym, a śmiercią kochanków. Kompozycyjnie obraz też przypomina malarstwo Pierre’a Puvisa de Chavanessa, wczesnego symbolisty francuskiego, którego prace musiały być znane małżeństwu Slott-Møllerów, skoro swoją podróż poślubną zakończyli w Paryżu.

Blidelil, 1899
Z ballady o hrabim Frydenborgu i Stolt Adelil, 1899

Choć historia nieszczęśliwej miłości pasowała do repertuaru artystów na nowo zainteresowanych estetyką romantyzmu i średniowieczem (patrz: często powracający temat Paolo i Franceski, również w malarstwa męża Slott-Møller, Haralda), trzeba powiedzieć, że gros obrazów Agnes Slott-Møller prezentuje również silne postaci kobiece, oderwane od kontekstu romansów rycerskich. Czytane w dzieciństwie duńskie ballady zawładnęły jej wyobraźnią, podobnie jak historie o królowych i zakonnicach, które w swoich czynach dorównują odwadze największym mężom. Choć są to niezależne, czasem wręcz „męskie” bohaterki, w estetycznym wymiarze – opartym przecież na malarstwie prerafaelitów – były w twórczości Slott-Møller uosobieniem ideału piękna epoki: wysokie, szczupłe, o długich i bujnych włosach, zdają się wiotkie i biernie z wyglądu, jak przystało na średniowieczne księżniczki i wiktoriańskie damy. Zdaniem jednej z badaczek jej twórczości, Anna Schram Vejlby, malarka mogła w sposób ironiczny nawiązywać do norm genderowych i oczekiwań stawianych kobietom w XIX wieku, a więc w średniowieczu szukała wzorów moralnych, których brakowało jej wśród kobiet jej współczesnych.

Już w jej wczesnych obrazach historycznych pojawia się jedna z największych role models malarki, czyli królowa Małgorzata I. Twórczyni unii kalmarskiej (1397), która na kilka stuleci zjednoczyła Skandynawię pod duńskim berłem, królowa była symbolem potęgi Danii w średniowieczu i wzorcem mądrej polityczki i przewodniczki, których niewiele było w czasach współczesnych malarce. Na jednym z obrazów Agnes Slott-Møller przedstawiała postać królowej Małgorzaty I jako wyniosłą i dumną władczynię, która pomimo swojej „męskiej” roli nie zgubiła swojej kobiecości, o czym świadczą misternie upięta fryzura ze lśniących blond włosów i świeże kwiaty rozsypane wokół korony. Boczne przedstawienie może wynikać z inspiracji rzeźby nagrobnej na sarkofagu Małgorzaty I w katedrze w Roskilde, który to pomnik malarka wnikliwie studiowała, kopiowała i wykorzystała do oddania szczegółów stroju i akcesoriów na ciele królowej.

Królowa Małgorzata I i Eryk Pomorski, między 1884 a 1887

Fascynacja średniowieczną monarchinią nie oznaczało jednak w przypadku Slott-Møller bynajmniej skłonności ku feministycznym poglądom. Malarka posługiwała się figurą silnych kobiet z przeszłości raczej jako swego rodzaju kompasem moralnym, przykładem patriotycznych zachowań, z którymi sama – jako kobieta – mogła utożsamiać się łatwiej niż z czynami wielkich mężów duńskiej historii. Ale i ci pojawili się w jej malarskim repertuarze, gdyż już od lat 90. XIX wieku malarka zaczęła realizować swój wielki plan unarodowienia duńskiej sztuki, wprowadzenia do niej na nowo treści patriotycznych, a może nawet nacjonalistycznych. Pierwsze monumentalne obrazy przedstawiające królów i królowe doby średniowiecza (na przykład Małgorzatę I) opatrywała ideologicznymi komentarzami, w których przekonywała o ważnej roli heroicznych przywódców w kształtowaniu historii i ciągłości narodu duńskiego. Ale swoje poglądy na sztukę i naród ostatecznie opublikowała dopiero w XX wieku, głównie w Folkevisebilleder, wydanych w 1923 roku, a więc kilkanaście lat przed śmiercią.

Agnes Slott-Møller odczuwała ogromną nostalgię za Złotym Wiekiem Danii, a więc okresem potęgi militarnej, siły politycznej i dumy narodowej. Nie chodziło jej tylko o czasy romantyczne, w których to wykluła się idea sztuki narodowej, ale z lubością wracała właśnie do czasów średniowiecza, kiedy to Dania miała kontrolę nad całą północną Europą. I nie chodziło malarce raczej o snucie scenariuszy podbicia świata na nowo, ale o utracenie poczucia wspólnoty i jedności, które rozmyło się w dobie modernizacji. Głównym zagrożeniem dla duńskiej tożsamości narodowej była dla malarski oczywiście przegrana wojna z Prusami, w wyniki której Dania utraciła Szlezwik i Holsztyn, ale w jej twórczości widoczna jest nostalgia również za innymi terytoriami utraconymi w pierwszej połowie XIX wieku, np. Norwegią. Jak wielu malarzy Duńskiego Złotego Wieku, Slott-Møller również malowała kościoły słupowe – szczyt architektury średniowiecznej Skandynawii, a jednocześnie dowód na cywilizacyjny rozwój Północy, mającej własną kulturę, literaturę i sztukę.

Kościół słupowy w Borgund, 1915

To właśnie tę nostalgię karmiło ilustrowanie średniowiecznych ballad o bohaterach narodowych. Jednym z najważniejszych projektów jej życia i bodaj najbardziej monumentalnych obrazów w twórczości malarki jest dzieło poświęcone postaci Nielsa Ebbesena. Ten legendarny rycerz miał w XIV wieku pokonać holsztyńskiego hrabiego Gerharda III, kończąc tym samym obce rządy w Danii. Na obrazie Niels Ebbesen (1893) tytułowa postać w kolczudze, tunice i pelerynie podbitej futrem siedzi na potężnym koniu o kasztanowatym umaszczeniu. Jeździec ukazany jest z profilu, ma bardzo poważną i skupioną minę, w jednej ręce trzyma wodze, a w drugiej kuszę. Koń kroczy po wrzosowisku pokrytym gdzieniegdzie kupkami topniejącego śniegu, w tle rozpościera się zaś płaski krajobraz i częściowo zachmurzone niebo, a za wyprostowaną sylwetką jeźdźca – bardziej błękitne i pokryte jaśniejszymi obłokami. Ta oczywista symbolika ukazuje zbawienne działanie narodowego bohatera, który swoją obecnością rozjaśnia niebo, a nawet przynosi wiosnę. Rama obrazu, jak wiele innych również zaprojektowana przez artystkę w duchu Arts&Crafts, któremu razem z mężem hołdowała, została udekorowana motywami liści dębu oraz inskrypcją w języku duńskim, która potwierdza, że tematem obrazu jest narodowy bohater, zwycięzca.

Niels Ebbesen, 1893

Obraz miał oryginalnie zawisnąć w nowoutworzonym Muzeum Historii Narodowej na zamku Frederiksborg. Otwarte w 1878 roku z inicjatywy J.C. Jacobsena, tego samego, który w Kopenhadze ufundował wspaniałą galerię sztuki Ny Carlsberg Glyptotek, nowe muzeum miało prezentować przede wszystkim malarstwo historyczne i sztukę umacniającą duńską tożsamość narodową. Pomimo wielu starań samej malarki, nie znalazł się jednak w tak prestiżowej kolekcji i ostatecznie trafił do Randers Museum, gdzie znajduje się do dzisiaj. Ten budzący podziw malarski pomnik konny, odwołujący się do tradycji renesansowych i podkreślający czyny wielkiego bohatera, okazał się niestety nieodpowiednią wizją duńskiej przeszłości. A może, jak sugeruje to wiele badaczek twórczości Agnes Slott-Møller, w tym Katrine Bruun Jørgensen, chodziło o to, że była kobietą, a kobiecie nie wypadało zajmować się poważnym malarstwem historycznym. Faktycznie, pomimo wielu prób, malarce nie udało się zrealizować żadnego większego zamówienia publicznego na scenę historyczną, a Ratusz w Kopenhadze zamówił u niej jeden witraż w urzędzie powierniczym, który zrealizowała w 1902 roku. Nie jest to jednak wielka scena historyczna, ale przedstawienie kobiet w średniowiecznych strojach. W centralnej części przedstawiona jest sama artystka wraz ze swoimi córkami, Lykke Marie i Benedettą, otoczona innymi kobietami i dziećmi symbolizującymi podopiecznych państwa.

Na początku XX wieku toczył się też spór ze środowiskiem duńskiej secesji, w wyniku którego w 1907 roku razem z mężem Agnes została oficjalne wydalona z Den Frie Udstilling, głównie za swoje konserwatywne poglądy na sztukę. Być może dlatego na początku XX wieku malarka ponownie zwróciła się do swoich średniowiecznych ballad, gdzie czekały na nią silne bohaterki i zapierające dech romanse rycerskie. Choć w wielu przypadkach możemy czytać te kompozycje bez związku z treścią danej legendy, bo samą swoją baśniową formą wpisują się w neoromantyczną estetykę duńskiego symbolizmu, dla malarki wciąż istotne było ilustrowanie duńskich podań ludowych, mających podkreślać ducha narodowego. Takich jak opowieść o Ebbem Skammelsenie, oryginalnie wywodzącej się z ballady szwedzkiej, mającej swoją wersję również w języku duńskim. Ta duńska wersja rozgrywa się w regionie Thy na Jutlandii i dotyczy rycerza Ebbego, który stara się o piękną Łucję. Po oświadczynach rycerz musi jednak opuścić ukochaną i wyjechać na kilka lat w ramach służby królowi, a po długiej nieobecności dowiaduje się, że jego wybranka wyszła za jego rywala, Pedhera. Scena wybrana przez malarkę to moment, kiedy Ebbe witany jest przez siostry w dniu ślubu Łucji z Pedherem. Tego, czego nie widzimy na obrazie, to zakończenie historii: Ebbe zabija weselników, a sam ucieka do lasu.

Ebbe Skammelsen na weselu, 1908
Cum Fratre Sororem. Książę Buris i Liden Kirsten, 1908
Umierający narzeczony, 1906

Twórczość Agnes Slott-Møller, szczególnie w świetle jej radykalnych poglądów na sztukę, zapomniano w Danii na kilka dekad, teraz jednak przypomina się jej malarstwo, obok lub niezależnie od dokonań jej męża. W październiku 2025 roku Frederiksborg, muzeum, które nie przyjęło Nielsa Ebbesena, organizuje wielką wystawę retrospektywną Slott-Møllerów. Ale już w 2019 roku ARoS Aarhus Art Museum przypomniało malarską wizję duńskiej przeszłości na wystawie Agnes Slott-Møller – Heroes and Heroines, podkreślając bogactwo źródeł literackich i historycznych w repertuarze malarki. Dzisiaj możemy spojrzeć na Agnes Slott-Møller inaczej: miała jasną, autorską wizję Danii i przez całe życia konsekwentnie ją realizowała, pomimo braku akceptacji ze strony państwa, narodu, a nawet własnego męża. Była bardzo głęboko zainteresowana średniowieczem i jego mistycyzmem, miała ogromną wiedzę na temat rozkochanych księżniczek, silnych bohaterek i ważnych królowych, których nikt inny wówczas nie chciał przedstawiać w sztuce. Jako pierwsza zwróciła na nie uwagę i oddała im sprawiedliwość w sztuce, poświęcając im tak godny szacunku rodzaj malarstwa, jak malarstwo historyczne.

Bibliografia:

  • Agnes Slott-Møller, Folkevisebilleder, København 1923
  • Agnes og Harald Slott-Møller mellem kunst og idealer, red. Aino Kann Rasmussen i Bodil Busk Laursen, Kopenhaga 1988
  • Anna Schram Vejlby, Agnes Slott-Møller 'Virgin Blidelil’ 1899, Fuglsang Kunstmuseum, on-line: https://fuglsangkunstmuseum.dk/en/artikler/agnes-slott-moeller-jomfru-blidelil/
  • Lis Møller, For konge og fædreland, Valdemar Sejr hos B.S. Ingemann og Agnes Slott-Møller, „Passage”, 81, 2019, s. 87–103.
  • Katrine Bruun Jørgensen, Women’s art and Peasant Painters. On gender discourse in the Peasant Painter Feud and Agnes Slott-Møller’s resistance. „Perspektive”. On-line: https://www.perspectivejournal.dk/en/womens-art-and-peasant-painters-on-gender-discourse-in-the-peasant-painter-feud-and-agnes-slott-moellers-resistance/
  • Katrine Bruun Jørgensen, “A Strange Woman Slumbers”: The Reframing of the Medieval Queen Margrete’s Sarcophagus by the Danish Women’s Movement and the Artist Agnes Slott-Møller, „Nineteenth-Century Art Worldwide”, Volume 24, Issue 3 | Autumn 2025. On-line: https://www.19thc-artworldwide.org/autumn25/jorgensen-on-the-reframing-of-the-medieval-queen-margrete-s-sarcophagus.
  • Culture and Conflict: Nation-Building in Denmark and Scandinavia 18001930, red. Sine Krogh, Thor J. Mednick i Katarina Lykke Grand, Aarhus 2020.

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *