Noblista spod znaku łososia

65. lat temu literacką nagrodę Nobla przyjął pierwszy, i jak na razie jedyny, Islandczyk w historii.

Halldór Kiljan Laxness odebrał nagrodę w Sztokholmie 10 grudnia 1955 roku z rąk ówczesnego króla Szwecji, Gustafa VI Adolfa. Na nagraniu z archiwum Svenska Filminstitutet widzimy przedstawicieli rodziny królewskiej, gości gali oraz ówczesnego laureata, który widocznie nie może doczekać się odebrania nagrody. Po wręczeniu nagród laureatom pozostałych dyscyplin, w 7. minucie filmu wyczytuje się w końcu Laxnessa, zapraszając go do odebrania nagrody w języku islandzkim:

Nagrodzenie twórczości Laxnessa uzasadniono tymi słowami: “za jego żywą moc epicką, która odnowiła wielką sztukę narracyjną Islandczyków”. Istotnie, nie było innego tak płodnego i tak zasłużonego pisarza na Wyspie, jak Halldór Kiljan Laxness. Zostawił po sobie 51 powieści, w tym wiele inspirowanych literaturą staroislandzką i ukazujących życie ludu islandzkiego, ale też opisujących współczesne społeczeństwo sięgając po nowe formy literackie (np. realizm magiczny). Interesował się historią, kwestiami społecznymi i polityką, pisząc np. powieść nasjonalistyczno-pacyfistyczną czy powieści satyryczne. Pisał też dramaty, eseje, poezję, oraz teksty do gazet.

Do wydanych w Polsce i przetłumaczonych na nasz język powieści należą:

  • Sprzedana wyspa (1955, tłum. Zenon Szczygielski)
  • Niezależni (1956, tłum. Maria Skibniewska)
  • Światłość świata (1957, tłum. Zenon Szczygielski)
  • Flecista (1957, tłum. Zygmunt Łanowski)
  • Dzwon Islandii (1957, tłum. Edmund Misiołek, Maria Szypowska)
  • Salka Valka (1963, tłum. Maria Wisłowska, Stanisław Średncki)
  • Czysty ton (1966, tłum. Maria Wisłowska)
  • Duszpasterstwo koło lodowca (1978, tłum. Karol Sawicki)

Pisarz spod znaku łososia

Właściwie nazywał się Halldór Guðjónsson, ale przyjął pseudonim artystyczny od farmy Laxness, na której się wychowywał. W jego biografii wiele było radykalnych zmian, momentów przejścia, zwrotów akcji i zaskakujących decyzji życiowych. Już od 17. roku życia często podróżował, szczególnie po Europie. We Francji i Niemczech poznawał najnowsze trendy w sztuce i literaturze, tym modny wówczas ekspresjonizm. Poznawał też różne systemy filozoficzne i inne spojrzenia na świat, przez co w połowie lat 20. przekonwertował się na katolicyzm (a był z urodzenia protestantem). Wynikiem tej młodzieńczej fascynacji było wstąpienie do klasztoru Saint Maurice de Clairvaux w Luksemburgu i wypróbowanie ascezy. Ta swoista podróż duchowa przyniosła dwie powieści: Undir Helgahnúk (1924) oraz Vefarinn mikli frá Kasmír (1927). Druga, której tytuł możemy tłumaczyć na “Wielki tkacz z Kaszmiru”, uznawana jest za pierwszy poważny debiut autora.

Eksperyment klasztorny się jednak nie powiódł, a młody pisarz zrezygnował z religijnej rutyny i udał się w dalszą podróż, tym razem za Ocean. Spędził w Ameryce trzy lata, które okazały się być może najważniejszymi dla rozwoju jego twórczości. Po pierwsze: uświadomił sobie, że jest socjalistą i ostro krytykował amerykański kapitalizm. Po drugie: zubożałość kultury amerykańskiej zaowocowała zwróceniem ku własnemu dziedzictwu narodowemu i pierwszym powieściom poświęconym społeczeństwu islandzkiemu. Napisana wówczas Alþydubókin (1929) jest świetnym przykładem tych przełomowych odkryć. Kolejne powieści, Þú vínviður hreini (1931) oraz Fuglinn í fjörunni (1932) wydane wspólnie jako Salka Valka drążą kwestie życia islandzkiego rybaka. Tytułowa bohaterka, zwykła młoda dziewczyna, przewodniczy buntowi rybaków przeciwko potężnemu kupcowi. Dwie kolejne powieści, Sjálfstætt fólk (Niezależni, 1934-35) oraz Ljós heimsins (Światłość świata, 1937-40) również traktują o przywiązaniu do ziemi ojczystej i stawiają islandzką wieś w centrum akcji, a głównym bohaterem staje się ludowy poeta. Tym samym podróżujący po świecie pisarz wraca z Zachodu i docenia uroki swojej małej ojczyzny, tak jak w dzieciństwie przeprowadził się ze stolicy, by dorastać w Łososiowej Farmie. 

więcej Islandczyków, których warto znać, znajdziesz na moim Facebooku.

Pisarz i polityka

Jak już wspomniano, Laxness był zdeklarowanym socjalistą i antyfaszystą. W dniu wybuchu II wojny światowej ostro krytykował Hitlera i protestował przeciwko atakowi nazistów na Polskę. Nic dziwnego, że pisane w trakcie wojny powieści miały charakter polityczny, a według samego pisarza powstały “ku pokrzepieniu serc”. Trylogia historyczna Íslandsklukkan (Dzwon Islandii, 1943-46) składa się z trzech części.  Akcja powieści rozgrywa się na przełomie XVII/XVIII wieku i opiera na wielu faktach historycznych, takich jak pożar Kopenhagi czy obecność duńskich urzędników na Islandii w celu zebrania sag i wywiezienia ich do Królestwa. Pamiętajmy, że były to też czasy kluczowe dla sfinalizowana niezależności małego państwa na Oceanie Atlantyckim. 

W 1944 roku Islandia odzyskuje niepodległość, a fakt ten również widoczny jest w twórczości Laxnessa. Niezwykle ważna jest satyra na sytuację w powojennej Islandii, “skolonizowanej” przez Stany Zjednoczone za sprawą budowy amerykańskiej bazy NATO w Keflaviku (Atómstöðin, 1948). W latach 50. powstają kolejne powieści zaangażowane, np. Gerpla (1952) oraz Paradísarheimt (1960). Wówczas też gruntuje się międzynarodowe uznanie dla autora. Zostaje uhonorowany Międzynarodową Leninowską Nagrodą Pokoju w 1953 roku (Laxness podróżował do Związku Radzieckiego i napisał kilka tekstów z pobytu w Rosji), a dwa lata później otrzymał Nagrodę Nobla z dziedziny literatury. Tak jak sympatia do Związku Radzieckiego zmaleje za sprawą powstania węgierskiego w 1956 roku, tak wysoka pozycja Laxnessa w krajach skandynawskich zostanie przypieczętowania ekranizacją jego powieści Salka Valka w reżyserii Arne Mattssona.

W latach 60. twórczość Laxnessa przechodzi kolejną zmianę. Powstaje Duszpasterstwo koło lodowca (Kristnihald undir Jökli, 1968), zdecydowanie najbardziej wizjonerska i interesująca pozycja w jego literackim dorobku. Namaszczona realizmem magicznym, opowieść o szalonej plebanii pełnej niezwykłych wydarzeń i barwnych postaci, doczekała się ekranizacji w reżyserii córki pisarza, Guðný Halldórsdóttir. 

Home sweet home

Pisarz światowego formatu osiadł na starość w Islandii, a konkretniej w posiadłości Gljúfrastein koło Mosfellsbær, niedaleko rodzinnej farmy Laxness.  Islandczyk zakupił ten dom w 1945 roku wraz z drugą żoną, Auður Sveinsdóttir Laxness, także pisarką oraz rzemieślniczką, autorką projektów Lopapeysa. Była matką dwóch córek Halldóra, Sigríður oraz Guðný. Rodzina spędzała większość czasu w owej willi z basenem, wyposażonej w najnowsze sprzęty, najmodniejsze meble oraz wiele regałów z książkami. Przekraczając próg Gljúfrastein spoglądamy na zegar wahadłowy, bohatera powieści Czysty ton, a później nasz wzrok pada na gustownie zaprojektowane wnętrza pełne skandynawskiego designu lat 60. i 70. oraz tradycyjnych wzorów islandzkich. Nie brakuje tu więc ani kultowego fotelu Łabędź Arne Jacobsena, ani makat i pledów wykonanych przez Auður.

Dom zaprojektował Ágúst Pálsson, a za projekt wnętrz odpowiedzialna była Birta Fróðadóttir. We wnętrzu, jak i na zewnątrz można podziwiać wiele dzieł sztuki: prace artystów takich jak: Svavar Guðnason, Nína Tryggvadóttir, Louisa Matthíasdóttir (której obrazy znajdziemy na okładkach amerykańskich wydań książek Laxnessa), Jóhannes Kjarval, Karl Kvaran, Ásmundur Sveinsson, a także malarzy skandynawskich: Duńczyka Asgera Jorna oraz Norwega Jakoba Weidemanna. Na zewnątrz znajdziemy również rzeźbę Erlingura Jónssona pt.  Koń o umieniu Krapi. Krapi był bohaterem powieści Paradísarheimt i jawi się tam jako metafora Islandii pod rządami Duńczyków. Z początku pełen sił witalnych młody ogier, ofiarowany królowi duńskiemu staje się nadwornym kucem, tracąc nie tylko dawny blask, ale też godność. 

Jeżeli będziecie mieli okazję zatrzymać się przy Mosfellsbær w drodze na Złoty Krąg z Reykjaviku, koniecznie to zróbcie. Wizyta w dawnym domu Laxnessa, sprzedanym po jego śmierci państwu i przekształconym w muzeum, to z pewnością świetna okazja do zrozumienia fenomenu tego pisarza. Pod koniec życia chorował, zmagał się głównie z Alzheimerem, umierając 8 lutego 1998 roku w wieku 95 lat, 30 lat po otrzymaniu literackiej nagrody Nobla. 

Źródła:

Nobel Lectures, Literature 1901-1967, Editor Horst Frenz, Elsevier Publishing Company, Amsterdam, 1969
Michał Sikorski, Halldór Kiljan Laxness (1902-1998), on-line: http://www.islandia.org.pl/laxness.html
https://www.gljufrasteinn.is/en/home

Skandynawscy nobliści

22 lutego w ramach  cyklu Od dziewczynki z zapałkami do dziewczyny z tatuażem. Opowieści skandynawskie zajęliśmy się tematem skandynawskich noblistów w dziedzinie literatury (a mogliśmy wybierać spośród siedmiu Szwedów, trzech Norwegów i Duńczyków, jednego Fina i Islandczyka). W referacie Emiliany Konopki oczywiście na pierwszy ogień poszedł jednak sam fundator nagrody  – Szwed Alfred Nobel. Mimo że zasłynął w chemii, jeszcze w młodzieńczych latach pisał wiersze. Z literacką pasją wygrała jednak rada ojca, aby zająć się naukami ścisłymi. Żyłka wynalazcy i biznesmena doprowadziła do tego, że Nobel dorobił się fortuny, którą po śmierci przeznaczył na uhonorowanie tych, którzy przyczynili się dla dobra ludzkości i stworzyli najbardziej wyróżniające się dzieło w kierunku idealistycznym. Po kilkuletnich komplikacjach związanych z testamentem, od 1901 roku jego wola zaczęła się spełniać. Dowiedzieliśmy się też,  jak odbywa się przyznawanie nagrody i poznaliśmy krótką historię ceremonii. Dzięki dokumentowi z Wisławą Szymborską możemy się na przykład domyślać, że w dniu uroczystości już w hotelowym łóżku laureata wita chór św. Łucji ze świecami (zaledwie parę dni po ceremonii, 13 grudnia, obchodzony jest Dzień Świętej Łucji).

20160222_17583920160222_175238

W kolejnej części poznaliśmy sylwetki niektórych zdobywców Nobla  – wybranych ciekawych  skandynawskich prozaików.  Byli wśród nich autorzy lektur szkolnych, jak “poczciwa babunia literatury szwedzkiej” Selma Lagerlöf, piewcy życia na wsi, jak Norweg Knut Hamsun (z którego twórczością można kojarzyć “Chłopów” innego noblisty – Reymonta), życia w mieście, jak Norweżka Sigrid Undset – feministka, która nawiązywała do sag wskazywaniem rodowości bohaterów swoich naturalistycznych powieści), oraz tacy, którzy ze wsi przechodzili do miasta, jak Fin Frans Eemil Sillanpää, który początkowo poruszał tematy chłopskie i kontakt z przyrodą, aby potem zająć się “wypalonymi” artystami pozbawionymi nadziei oraz ludźmi z marginesu społecznego. Samego pisarza Agata Sutkowska porównała do personifikacji Finlandii z komiksu Scandinavia and the world (wspomnianego na ostatnim spotkaniu): ponury mruk. Swojego Nobla przyjął kameralnie podczas obiadu, ponieważ czasy wojny nie dały szansy na wielką fetę.

20160222_185925.jpg

12742397_1702341703312319_6536186690846813685_n

Szeroko opisany przez Emilianę został Par Lagerkvist, który czerpaniem z motywów biblijnych (Barabasz) i mitologii greckiej odstawał od wielu skandynawskich autorów inspirujących się sagami. Na deser pojawił się jedyny Noblista islandzki – Halldór Laxness. Swój pseudonim przejął od farmy, na której się wychował. Laxness, uważany za świętość narodową Islandii,  docenił kulturę i tradycję swojego kraju po pobycie w Ameryce. Sam opisał to tak: „W Ameryce uświadomiłem sobie swoją narodową odrębność i nauczyłem się cenić duchowe dziedzictwo mojego kraju, tak bogate i wartościowe w porównaniu z bezdziejowością i ubóstwem tradycji w USA”. Pisał o życiu islandzkich chłopów, za co krytycy zarzucali mu brak innowacyjności w temacie i formie (oraz brak uniwersalności). Jego twórczość wyróżniało jednak zręczne nawiązywanie do literatury staroskandynawskiej i silne kobiece bohaterki, jak chociażby w jego największym dziele “Dzwon Islandii” – powieści, która nawiązuje do autentycznej historii kradzieży dzwonu. Ciężkiego stylu Laxnessa bronił Iwaszkiewicz, tłumacząc, że tak pisano sagi, więc jest to celowy zabieg zaczerpnięty ze średniowiecza.

20160222_19155520160222_190822

Wreszcie padło pytanie o cechy wspólne opisanych noblistów. Na pewno można tu mówić o religijności i poruszaniu kwestii ontologicznych, nawiązaniu do literatury średniowiecznej i nacjonalizmu – podkreślaniu wyjątkowości własnego narodu. W ostatniej części szansę na wykazanie się dostała publiczność: Emiliana zorganizowała grę, o kim, spośród opisanych noblistów, traktuje przytoczony  cytat.  Pierwsza zagadka nie sprawiła kłopotu – chodziło o szwedkę Lagerlöf w wypowiedzi Iwaszkiewicza. Następnie zacytowano samego noblistę w momencie przyznania nagrody. Po krótkim zastanowieniu udało się trafić, że ironicznie miła przemowa należała do Hamsuna. Trzecią zagadkę stanowił fragment powieści, traktujący o bohaterze, który walcząc o życie, zakopał się w śniegu. To stanowiło największą trudność. W końcu publiczność odgadła, że autorem był Laxness (fragment pochodził z Niezależnych). Spotkanie zakończyło się przy ciastkach rozmowami o literaturze.

Ten post został napisany dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.