Kościoły romańskie na Bornholmie

Sztuka Północy

Najwięcej budowli romańskich w Skandynawii zachowało się na terenie dzisiejszej Danii, szczególnie na wyspie Bornholm.

Dania była w okresie wczesnego średniowiecza najlepiej prosperującym państwem skandynawskim, stąd tak wysoka liczba wnoszonych w tym czasie budowli romańskich. Natomiast w momencie kryzysu gospodarczego zabrakło pieniędzy na przebudowę większości z nich, szczególnie kościołów, w nowym stylu gotyckim, dlatego zachowały one swoją pierwotną formę.

Zwiedzanie wyspy śladem architektury romańskiej najlepiej rozpocząć od ruin zamku Hammershus północno-zachodnim krańcu Bornholmu. To jedna z głównych atrakcji turystycznych wyspy, dlatego szczególnie w sezonie letnim warto zostawić samochód na leśnym parkingu i zamiast główną drogą, dostać się pod zamek ścieżką wśród drzew, kończącą się na pastwisku tuż pod zamkiem.

Hammershus powstał około 1255 roku i stanowił największą budowlę fortyfikacyjną całej Skandynawii, choć niejedyną na Bornholmie: w lesie Almindingen stał już wcześniej królewski zamek Lilleborg. Hammershus został zbudowany na zlecenie arcybiskupa Lund, który wojował z duńskim królem (wówczas miasto i Skania należały do Danii), a ostatecznie jego wojska zniszczyły starszy zamek. Być może jednak Hammershus powstał jeszcze wcześniej, czyli na początku XIII wieku, jako rezydencja króla Waldemara II i baza dla duńskich wypraw. Dowodem na tę teorię jest baszta Mantel (Mantletårnet), datowana właśnie na pierwszą połowę wieku.

Niezależnie od sporów na temat początków zamku, raczej na pewno znana jest data opuszczenia zamku. W 1743 roku przestał pełnić funkcję twierdzy i zaczął powoli niszczeć, a nawet został częściowo zniszczony siedem lat później. W połowie XVIII wieku zaczęto dbać o jego pozostałości, a po 1900 roku nawet podjęto częściowe prace restauracyjne. Obecnie w Hammeren możemy oglądać 750-metrowy mur obronny, pozostałości ścian zamku i wspomnianej już baszty Mantel, z której zachowało się tylko trzy z sześciu kondygnacji.

Zamek Hammershus

Jednak to, co przyciąga turystów i miłośników architektury średniowiecznej na wyspę to z pewnością kościoły rotundowe. Pierwotnie miały one również charakter obronny, co wydaje się nieodłączną cechą architektury romańskiej, Jednak w tym przypadku gruby mur i małe okna nie mają tylko związku z konstrukcją budowli, ale realnym niebezpieczeństwem ze strony Wendów, Słowian nadbałtyckich.

Istotnym dla architektury obronnej jest oczywiście budulec: kamień, a większość kościołów bornholmskich zbudowano na rzucie centralnym. Obecnie można zwiedzać cztery kościoły rotundowe na Bornholmie: w Østerlars, Olsker, Nylars i Nyker. Powstały jeszcze w XII wieku i zostały ozdobione pięknymi freskami o tematyce biblijnej, a w największym kościele Østerlars znajdziecie nawet kamienie runiczne.

Kościół rotundowy w Nyker i malowidła ścienne w środku przedstawiają sceny z Nowego Testament. Nyker (zwany też Ny Kirke) jest najmłodszym z bornholmskich kościołów słupowych, zbudowany na przełomie XII i XII wieku.
Kościół św. Olafa w Olsker, XII wiek. W środku zachowały się tylko fragmentaryczne malowidła ścienne, ale ważnym elementem wyposażenia jest świecznik pochodzący z kaplicy św. Małgorzaty na zamku Hammershus.
Kościół św. Wawrzyńca w Østerlars, XII wiek. To największy z czterech kościołów rotundowych, w którym możemy oglądać XIV-wieczne freski (zamalowane i odkryte w 1889 roku), przedstawiające sceny nowotestamentowe oraz Sąd Ostateczny:

Jeśli przyjedziecie na wyspę w sezonie letnim, możecie zdążyć zobaczyć wszystkie jednego dnia, gdyż są otwarte w godzinach 10:00-18:00. Ja zaczęłam zwiedzanie od końca, czyli od znajdującego się najbliżej stolicy wyspy Nyker, a potem Olsker i Østerlars. Do tego największego wstęp jest płatny, być może ze względu na znajdujące się w środku kamienie runiczne, ale przyznam, że pod względem rozmachu malowideł ściennych jest to moim zdaniem najmniej interesujące wnętrze. Niestety na ostatni, Nylars, nie miałam już czasu, a to dlatego, że postanowiłam zatrzymać się w Sankt Povls Kirke, kościele św. Pawła.

Sankt Povls Kirke, XIII wiek.

Kościół św. Pawła to najmłodszy z kościołów romańskich na Bornholmie. I choć z zewnątrz można go pomylić z „bliźniaczym” kościołem św. Piotra (Sankt Peders Kirke), najstarszym (bo datowanym na przełom X i XI wieku) na wyspie, ja chciałam go zobaczyć szczególnie ze względu jego wnętrze. Już w wejściu zwróciłam uwagę na niewielką postać ludzką wyrzeźbioną w kamieniu węgielnym, natomiast pod nim znajduje się znana na całą Skandynawię szachownica, której towarzyszy plansza do tryktraka. Badacze nie są zgodni co do przeznaczenia tej płaskorzeźby w południowym portalu kościoła, jednak ze względu na jego ułożenie odrzuca się funkcję użytkową, a sugeruje symboliczne znaczenie szachownicy.

Źródło: Wikipedia. Jeśli nie podpisano inaczej, zdjęcia pochodzą z archiwum autorki.

To jednak nie koniec niespodzianek, bo na ścianach prezbiterium znajdziemy równie tajemnicze symbole. Na spodniej stronie zwornika łuku tęczowego umieszczono przedstawienie św. Pawła, który zwraca się ku wiernym, a stopami do ołtarza. Postać w lewej ręce trzyma otwartą księgę z napisem „tofi giorÞi”, a w nimbie wokół głowy świętego wyryto runy „paulus”.

To, co przyciągnęło do mnie do wnętrza kościoła to malowidła ścienne z lat 1555-1565. Jak wiele fresków zostały zamalowane podczas reformacji, ale odkryto je podczas gruntownej renowacji kościoła w 1957 roku.

Pierwotnie malowidła tworzyły dwa rzędy fryzów, przedstawiające sceny nowotestamentowe związane z Pasją. Dzisiaj możemy dostrzec przedstawienia Jezusa i apostołów w Ogrodzie Getsemani, zdradę Jezusa przez Judasza, aresztowanie Jezusa, Jezusa przed Kajfaszem, Jezusa przed Piłatem, biczowanie i ukoronowanie cierniem. Poniżej znanduje się: ukrzyżowanie, grupa z Golgoty, przedstawienie Józefa z Arymatei i kobiet przy ciele Jezusa oraz zmartwychwstanie.

Zachowała się tylko część z nich, w tym niezwykłe i rzadkie przedstawienie ikonograficzne: para zwierząt tańczących do muzyki granej przez niedźwiedzia na dudach oraz dwa inne zwierzęta grające w karty lub inną „nieprzyzwoitą” grę. Pomiędzy figurami znajduje się kubek na piwo, co całkościowo przyjęło się interpretować jako scenę grzechu. Jeśli będziecie na Bornholmie, nie przegapcie tego fresku!

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *