Z Norwegii do Karpacza, czyli o kościele Wang

Sztuka Północy- Wikingowie

Kościół Wang w Karpaczu to jedyny zabytek architektury wikińskiej w Polsce i jedyny oryginalny kościół słupowy poza granicami Norwegii. Co dokładnie możemy oglądać w Karkonoszach?

Zacznijmy może od tego, czym są kościoły słupowe. Wznoszone w Skandynawii od X do XIII wieku w technice podobnej do budowania wikińskich łodzi, kościoły słupowe (czasem nazywane też klepkowymi) swoją nazwę zawdzięczają konstrukcji opartej na pionowych słupach, w odróżnieniu od częstszego w Europie lokowania ciężaru budowli na poziomych belkach. Najprostsze mają tylko nawę i małe prezbiterium, te bardziej okazałe – również nawy boczne. Do ich cech charakterystycznych należą też: soboty (podcienia), sygnaturki i sterczyny w kształcie smoczych łbów, a także snycerka – w zależności od czasu powstania utrzymana w innym stylu, o motywach bardziej roślinnych (plecionka) lub zoomorficznych (chwytające bestie), tak jak w Urnes.

Johan Christian Dahl, Franz Wilhelm Schiertz, Ludwig Theodor Zöllner, Kościół słupowy w Urnes, 1837

Powstawały głównie w Norwegii; w średniowieczu miało ich być około tysiąca, ale do początku XIX wieku zachowało się znacznie mniej tych budowli, a dzisiaj mamy ich raptem 28. O ich ochronę walczył malarz Johan Christian Dahl, stały się też tematem malarstwa romantycznego, np. w twórczości Johannesa Flintoe i Knuda Baadego. Pojawiały się też w tle kluczowych dzieł Thomasa Fearnleya i Adolpha Tidemana. Ale malowali je też duńscy artyści, tacy jak Agnes Slott-Møller.

Knud Baade, Kościół słupowy w Lærdal, 1833

I to właśnie w Norwegii możecie oglądać większość kościołów słupowych, które zachowały się do naszych czasów. Ale jeden jest znacznie bliżej – w Karpaczu. Jak to się stało, że znalazł się właśnie w Polsce?

Z Norwegii do Karpacza

Jest pierwsza połowa XIX wieku, społeczeństwa skandynawskie modernizują się, a w wielu wsiach i mniejszych miejscowościach zachowały się jeszcze średniowieczne kościoły drewniane. A że Norwegowie dopiero uczą się, jak doceniać swoje dziedzictwo narodowe, wiele z nich ma zostać zburzonych, bo są za małe. Taki właśnie los czekał kościół słupowy w Vang w południowej Norwegii.

Na szczęście kościoły słupowe mają swojego bohatera. Nazywa się Johan Christian Dahl, który wkrótce zostanie najważniejszym malarzem narodowym, a uwieczniane przez niego krajobrazy Norwegii staną się atrakcjami turystycznymi. Na razie Dahl jest wielkim zwolennikiem konserwacji zabytków. Jeździ po Norwegii i szkicuje zachowane kościoły słupowe, a w 1837 roku publikuje ilustrowaną rozprawę poświęconą tym zabytkom, Denkmael einer sehr ausgebildeten Holzbaukunst aus den frühesten Jahrhunderten in den innern Landschaften Norwegens (1837), w której znalazły się przedstawienia kościołów w Borgund, Urnes i Heddal wraz z ich wyposażeniem. Rysunki wykonał co prawda nie Dahl, ale jego uczeń Franz Wilhelm Schiertz (1813–1887). Ale to dzięki Dahlowi kościoły słupowe urosły do rangi symbolu norweskości, a z jego inicjatywy w 1844 roku powstało też Towarzystwo Opieki nad Norweskimi Pamiątkami Przeszłości (Foreningen til norske Fortidsminnesmerkers Bevaring) zajmujące się przede wszystkim drewnianą architekturą kościołów słupowych, a sam Dahl zaangażowany był w rekonstrukcję wielu z nich, w tym zakup i przeniesienie na Dolny Śląsk kościoła z Vang.


Gdy kościół przeznaczono do rozbiórki, Dahl postanowił przekonać rząd norweski do zainwestowania w ten narodowy skarb, ale pomimo jego starań kościół z Vang nie został przewieziony do Christianii (dzisiejsze Oslo), ani zakupiony przez norweskiego arystokratę, Johana Caspara Hermana Wedela Jarlsberga (1779–1840), który – choć wstępnie wyraził zainteresowanie ustawieniem kościoła w prywatnym parku w Bogstad, zmarł zanim dopięto wszelkie formalności. Dlatego w 1841 roku malarz sam odkupił kościół od gminy, przez co został oskarżony o spekulanctwo (opinia publiczna opacznie zrozumiała, że chodziło mu o odsprzedanie zabytku z zyskiem). Dahl wygrał kościół na aukcji i zapłacił za niego 86 spesjaldalerów, 1 ort i 7 skillingów, co odpowiadało mniej więcej kilkumiesięcznym do rocznym dochodom wielu mieszkańców Norwegii. Dlatego według Tadeusza Langego malarz nie tyle wydał pieniądze z własnej kieszeni, co dokonał zakupu w imieniu bogatszego mecenasa sztuki.

Był nim Fryderyk Wilhelm IV Pruski, znany ze swojej religijności i nostalgii za średniowieczem. Norweski malarz przekonał go w listach do zakupu kościoła z Vang, a potem dokonał transakcji, a potem pośrednio zarządzał przetransportowaniem zabytku. Kościół porządnie opisano i a szkice zrobił Schiertz, ten sam, który kilka lat wcześniej zilustrował rozprawę Dahla. To właśnie jemu zawdzięczamy wiedzę o tym, jak kościół z Vang wyglądał przed rozbiórką. W oparciu o szkice Dahla wykonał też rysunek ukazujący wyobrażenie o tym, jak kościół mógł wyglądać w średniowieczu, co było podstawą do rekonstrukcji już po umieszczeniu go w nowym miejscu.

Franz Wilhelm Schiertz, Kościół z Vang, 1841
Johan Christian Dahl, Rekonstrukcja kościoła z Vang
Franz Wilhelm Schiertz, Kościół z Vang, 1849.

Początkowo drewniany budynek miał być przetransportowany do Poczdamu i stanąć na Pfaueninsel obok gotyckich ruin w angielskim parku. Wsadzono go więc na statek i wysłano do Niemiec. Przez Szczecin trafił do Berlina, gdzie tymczasowo w kawałkach leżał na dziedzińcu Altes Musuem. Jednak dzięki staraniom Frederiki Karoliny von Reden z Bukowca ostatecznie trafił do Karpacza Górnego, którego karkonoski krajobraz pięknie oddaje klimat norweskich gór.

Vang, czyli Wang

Powstały na przełomie XI i XII wieku, ten drewniany kościół ma cztery słupy-kolumny, nadające budowli cechy kościołów halowych (z podziałem wnętrza na nawę główną i dwie nawy boczne) z prezbiterium. Oryginalnie budowla była otoczona sobotami (niskimi podcieniami),które nie zachowały się jednak do I poł. XIX wieku. Według rysunków Schiertza, prezbiterium było uzupełnione barokową absydą z hełmem. Bogata snycerka, szczególnie widoczna na trójkątnych szczytach portali, ma typowe dla kościołów słupowych ornamenty plecionkowe i motywy zoomorficzne (lwy).

Jeden z dwóch lwów w portalu kościoła Wang, foto: Krystyna Pirogowicz

Co ciekawe, po przeniesieniu kościoła do Karpacza montujący konstrukcję śląscy cieśle znacznie zmodyfikowali projekt względem nadesłanych rysunków. Zrekonstruowali co prawda barokową absydę, ale dodali też zdobioną sygnaturkę (znaną np. z kościoła w Borgund) oraz – co chyba najbardziej szokujące – sterczyny w kształcie smoczych łbów na kalenicy. Co więcej, żaden z portali nie został umieszczony w oryginalnym miejscu, a dwa z nich są nawet odwrócone snycerką do wewnątrz! uzupełniono też sporą część drewna, która po prostu nie dotarła do Karpacza. Dzisiaj oglądamy więc, owszem oryginalny kościół słupowy z końca XII wieku, ale uzupełniony wieloma rekonstrukcjami.

Foto: Martyna Kliks / Gablotki
Foto: Krystyna Pirogowicz
Foto: Krystyna Pirogowicz

Nie zachowała się również oryginalna polichromia sklepienia, która zaginęła gdzieś w Berlinie. Według akwareli Schiertza wykonanych przed rozbiórką kościoła jeszcze w Vang wiadomo jednak, że przedstawiały one m.in. sceny Ostatniej Wieczerzy i Sądu Ostatecznego. Rysunki te znajdziecie tu.

Malowidła na ścianie: Chrystus na tronie z mieczem wbitym w policzek, legenda św. Hallvarda
Źródło: Wikimedia Commons

Co bardziej spostrzegawczy znajdą jednak nad jednym z portali napis runiczny, ogłaszający „wyciął to zręcznopalcy Endride, syn Olafa z Lo”. Warto wybrać się do Karpacza, bo nawet jeśli znajdziemy tam XIX-wieczną rekonstrukcję średniowiecznego kościoła, wciąż możemy poszczycić się jedynym tego typu zabytkiem na ziemiach polskich i poczuć prawdziwie norweski klimat!

Bibliografia:

  • Arne Berg, Stavkyrkja frå Vang og hennar lange ferd, Foreningen til norske Fortidsminnesmerkers bevaring, Årbok 1980, vol. 134, s. 105-140.
  • Urszula Bończuk-Dawidziuk, Kościół Wang w Karpaczu Górnym – perła norweskiej architektury wczesnego średniowiecza w Karkonoszach w oczach malarzy i grafików połowy XIX wieku, [w:] Po obu stronach Bałtyku. Wzajemne relacje między Skandynawią a Europą Środkową, red. Jan Harasimowicz, Wrocław 2006, s. 307–317.
  • Johan Christian Dahl, Denkmael einer sehr ausgebildeten Holzbaukunst aus den frühesten Jahrhunderten in den innern Landschaften Norwegens, 1837
  • Tadeusz Lange, Stavkirker. Norweskie kościoły ludowe, Gdańsk 2015.

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *