Dramat rybaka

Wir

tytuł oryginalny: Brim
reżyseria: Árni Ásgeirsson
rok produkcji: 2010
kraj: Islandia, Polska

Ten film jest skomplikowany, trudny i dość smutny. Bo chyba życie rybaków takie jest. Islandczycy zresztą poświęcają im sporo miejsca w swoich filmach; trzeba pamiętać, że jednak długa tradycja rybołówstwa jest elementem wyspiarskiej tożsamości. Obraz ukazuje prawdę o życiu rybaków w czasie rejsu; z oszczędności zlecającego pracują po 16 godzin dziennie, do tego powodzenie kursu to prawdziwa loteria. Praca na łodzi wymaga siły i zdrowia, również psychicznego. Oczywiście czas wolny wypełnia się rozrywkami, takimi jak wspólne oglądania pornosa. Jednak wraz z rozwojem akcji poznajemy słabości bohaterów; nadmierna agresja czy społeczne wycofanie, a także depresja i samobójstwo – to przeszkody, z którymi muszą się zmierzyć Ludzie Morza, często trudniejsze niż sztorm albo awaria silnika.

Obraz powstał w koprodukcji z Polskim Instytutem Filmowym, gdyż reżyser: Árni Ásgeirsson jest absolwentem Łódzkiem Szkoły Filmowej (i pięknie mówi po polsku!). Jego drugi pełnometrażowy film w karierze jest jednak na wskroś islandzki; grają tu najznakomitsi aktorzy Islandii, z Ingvarem E. Sigurðssonem na czele, czy znanym z pokrewnego “Wirowi” “Na głębinie” Ólafurem Ólafssonem. Film powstał w oparciu o sztukę teatralną i prawdziwe historie. Być może dlatego znajdziemy tu kilka niewyjaśnionych scen i dziwnych zachowań bohaterów, co utrudnia całkowite wciągnięcie się w fabułę i jej śledzenie.

Ta recenzja została napisana dla strony Studenckiego Klubu Islandzkiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *