Prawdziwa miłość znajdzie Cię…

Fińskie domki mają charakterystyczny zapach i klimat. Dodatkowo ten oświetlony jest tysiącem ślicznych lampek, a na drewnianych deskach rozłożone są poduchy i paski pociętego tekstu. Zaraz zaczyna się OT!warte czytania…

Uczestniczyłam wczoraj w inspirującym wydarzeniu. Kolektyw Gdzie są wszyscy?, czyli polsko-szwedzka grupa aktorska zaprezentowała sztukę „TRUE LOVE WILL FIND YOU IN THE END” Kristiana Hallberga w tłumaczeniu Dominiki Góreckiej, jednej z członkiń grupy. Występ odbył się w ramach festiwalu LABA, organizowanego przez Fundację Przekrój i Otwarty Jazdów. To konkretne wydarzenie odbyło się w czterech ścianach Chaty Numinosum. Nie ma lepszej przestrzeni do takich nastrojowych wydarzeń jak domki fińskie na Jazdowie. W końcu tam odbył się aż dwukrotnie Dzień Islandzki organizowany przez Studencki Klub Islandzki 😉


Co zostaje, kiedy się rozstajemy i rozchodzimy w różnych kierunkach? Może właśnie słowa? Zwłaszcza te wypowiedziane w pośpiechu, mechanicznie, jak gotowe kwestie: „jesteśmy z dwóch różnych światów” albo „zostańmy przyjaciółmi”? Czy wypowiedziane i usłyszane tyle razy cokolwiek jeszcze znaczą?

Tak sztuka promowana była na Facebooku. Na miejscu widzów powitała podłoga zasłana słowami, oraz pięć krzeseł, na których wkrótce zasiadły aktorki kolektywu. Występ opierał się na dialogach. Wypowiadanych po kolei kwestiach “Kochałam cię, bo”, “Powiedziałem”, “Nie powiedziałam”, “Za rok”. Każde zdanie kończyło się tym, co mówimy lub słyszymy w związkach. Nie ma tu miejsca na poetyckie zwierzenia, jest za to codzienność i towarzyszące jej emocje. Są przekleństwa, jest bolesna szczerość, jest naiwność, nadzieja i smutek. Jest pożądanie, ekscytacja, nienawiść i rozstanie. Wykrzykujemy sobie wzajemnie te słowa albo wypowiadamy je w myślach, doświadczając syndromu klatki schodowej już po zakończeniu ostrej wymiany zdań.

Jak zauważył jeden z uczestników wydarzenia już po zakończeniu sztuki, w tych rozmowach nie ma miłości. Są słowa “kochałam”, ale wypowiadane są tak samo bezwiednie jak wszystkie inne, mniej lub bardziej trywialne, slogany, którymi opisujemy nasze związki każdego dnia. Ale właśnie dlatego ta sztuka, a przede wszystkim sposób jej zagrania przez Kolektyw, jest tak przejmująco znajoma, wsadza nam palec w od dawna już zagojone rany i odświeża wspomnienia, o których chcielibyśmy już zapomnieć. Każdy widz znajdzie w treści sztuki przynajmniej kilka kwestii, które zna z autopsji. Autor inspirował się rozmowami przytaczanymi przez przyjaciół, zasłyszanymi w miejscach publicznych, usłyszanymi we własnych związkach. A Kolektyw Gdzie są wszyscy? zagrał go właśnie na zasadzie dialogu – słów rzucanych do aktorki siedzącej na przeciwko, wypowiadanych do ściany, mówionych razem, przekrzykiwanych. Nie ma tu znaczenia rodzaj gramatyczny ani płeć aktorek. Kwestie te mógłby wypowiedzieć każdy, a znamy je ze wszystkich typów relacji: tych damsko-męskich, damsko-damskich i męsko-męskich.

Po występie tłumaczka sztuki, Dominika Górecka, wypowiedziała kilka słów na temat samej sztuki. Napisana przez Kristiana Hallberga, szwedzkiego autora urodzonego w Malmö, początkowo grana  była w ramach projektu “teatr na telefon”, a także w radiu oraz na Instagramie. We współpracy z Anną Sóley Tryggvadóttir,  Islandką z Reykjaviku, sztukę grano też w prywatnych mieszkaniach w Sztokholmie w 2011 roku. 

To właśnie postać Anny Sóley Tryggvadóttir skusiła mnie do udziału w OT!wartym czytaniu.  Ta islandzka artystka ma na swoim koncie imponującą liczbę projektów. Jako kompozytorka współpracowała z producentami wielu spektakli teatralnych i tanecznych w całej Skandynawii, a za swoją twórczość otrzymała nagrodę SKAP’s Scenic Music Prize w 2017 roku. Niektórym z Was może być też znana jako wokalistka zespołu Eter. 

Na swojej stronie wspomina performance “True Love Will Find You In The End” jako interakcję z widzami oraz bawienie się echem i światłem dla uwypuklenia treści wypowiadanych słów i eskalacji napięcia. Publiczność, tak jak podczas warszawskiej wersji sztuki, odnajdywała w wypowiadanych przez Annę i autora sztuki słowach treści znajome, przez co zacieśniała się więź między występującymi a publicznością. Te kameralne wystąpienia kończyły się subtelną grą na gitarze i zaśpiewaniem piosenki Daniel Johnston – True Love Will Find You In The End.

ze strony Anny Sóley Tryggvadóttir, http://www.annasoley.com/

Czy prawdziwa miłość faktycznie w końcu nas dopadnie? Jak widać Islandia dopada mnie często, szczególnie w najmniej spodziewanych okolicznościach. Sztuka odegrana na deskach warszawskiego domku na Jazdowie przybliżyła mnie znowu do mojego letniego wyjazdu na Wyspę. To było już niemal dwa lata temu! Do słów rozłożonych na podłodze domku dodałabym więc “Powiedziałam, że będę odwiedzać się regularnie”. Kolejne kłamstwo w mojej relacji z Islandią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *