Ten malarz był jednym z pierwszych impresjonistów w Danii, ale zapisał się w skandynawskiej historii sztuki jako malarz… krów.
Urodzony w Kopenhadze, w rodzinie kupców o żydowskich korzeniach, od małego przejawiał zainteresowanie dwiema sprawami: sztuką oraz zwierzętami. W wyniku drugiej pasji uczył się początkowo rolnictwa w gospodarstwie wuja pod Slangerup.
Jednak pasja do malarstwa wygrała, przez co wrócił do stolicy i rozpoczął studia na Królewskiej Akademii. Jednym z jego idoli stał się malarz romantyczny, Johan Thomas Lundbye, który często umieszczał na swoich sielskich pejzażach krowy. Świetlistość i koloryzm obrazów Philipsena miał swoje źródło właśnie w malarstwie Duńskiego Złotego Wieku, co widać już w jego wczesnych pejzażach ze zwierzętami domowymi.
Jednak szczególnie w obrazach takich jak Krowy na Saltholmie (1885) oraz Długie cienie. Bydło na Saltholmie (1892) widać wpływ nowoczesnego malarstwa francuskiego. Phililpsen eksperymentował z technikami impresjonistycznymi dzięki studiom u Léona Bonnata w Paryżu, ale szczególny wpływ na jego zrozumienie koloru miało spotkanie z malarstwem Paula Gauguina w Danii. Być może to właśnie pod wpływem tego francuskiego postimpresjonisty wprowadził do swojego repertuaru również gęsie, które to często pojawiały się w obrazach Gauguina.
Przywiązanie malarza szczególnie do okolic Saltholmu (duńskiej wyspy położonej w cieśninie Sund) wynikało z jego osobistej relacji z tym miejscem i docenieniem prostoty płaskiego krajobrazu Danii. Podobnie jak Anna Ancher, Philipsen chętniej niż miasto, typowy temat impresjonistów, inspirował się motywami z duńskiej prowincji, gdzie najbardziej interesowały go zwierzęta i pracujący z nimi prości ludzie. Ten lokalny aspekt stał się reprezentatywnym dla sztuki narodowej, gdyż odwoływał się do tematyki typowej dla romantycznego Złotego Wieku.















No responses yet