Muzeum Narodowe – czyli jakie? Muzea Islandii

Jako Warszawianka na hasło „Muzeum Narodowe” myślę: Matejko, sztuka średniowieczna, Faras.  Jako wielokrotnie odwiedzająca muzea narodowe w innych polskich miastach – Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie – kojarzę te kolekcje głównie z malarstwem, grafiką i rzeźbą.

Zbiorami z przekroju całej historii sztuki: od starożytnej, po współczesną. Dziełami tak polskich, jak i zagranicznych artystów. Muzeum Narodowe – czyli muzeum sztuki. Co jednak spotykam w islandzkim Muzeum Narodowym (Þjóðminjasafn Íslands)? Znaleziska archeologiczne, dokumenty, wypchane okazy lokalnej fauny, pamiątki przeszłości. Są też dzieła sztuki, ale stanowią tylko margines kolekcji; gmach przy Suðurgata w Reykjaviku jest bowiem bardziej muzeum historycznym, niż galerią sztuki.

Listasafn Íslands 135 ára – ókeypis aðgangur | Fréttir | Listasafn ...
źródło: www.listasafn.is

Bywalec reykiawickich muzeów powinien od razu mnie sprostować: jest przecież w stolicy Islandii także Narodowa Galeria Sztuki, Listasafn Íslands. Islandczycy mają więc zarówno Muzeum Narodowe, jak i Galerię Narodową, gdzie podział charakteru kolekcji wydaje się jasny: w pierwszym zabytki historyczne, w drugim dzieła sztuki. Polskie wyobrażenie o muzeum narodowym jest zgoła inne: we wszystkich sześciu przypadkach są to przede wszystkim kolekcje obrazów i rzeźb, a nie pamiątek historycznych. Są też narodowe galerie sztuki (takie jak Zachęta czy krakowskie Sukiennice), ale właściwie brakuje w Polsce solidnego odpowiednika Þjóðminjasafn Íslands. Wszystkie historyczne pamiątki polskie rozproszone są po całym kraju; w skarbcu na Wawelu, w miejskich muzeach historycznych (jednak z nazwy nie narodowych), w zamkach i pałacach udostępnionych dla zwiedzających.

Narodowe Muzeum Islandii- Þjóðminjasafn Íslands – ICELAND NEWS
źródło: https://icelandnews.is/

Cały ambaras tkwi nie w logistyce muzealnej czy rozmiarze i charakterze zbiorów obu krajów, ale z nazw instytucji, i ich różnych tłumaczeń. Nazwy obu wymienionych muzeów islandzkich tłumaczymy jako „Narodowe” poprzez ich oficjalne angielskie nazwy, jednak w oryginalne mamy po prostu „Íslands”, czyli: islandzkie, należące do Islandii. Natomiast ukryte w oryginalnej nazwie „safn” oznacza zbiór, kolekcję (Listasafn = Kolekcja Obrazów, Þjóðminjasafn = Zbiory Dziedzictwa Narodowego), nie ma więc większej dystynkcji między muzeum a galerią. Angielska, a za nią polska nazwa została więc dostosowana do światowych standardów, gdzie nadrzędną nazwą instytucji muzealnej pozostaje muzeum (z greckiego „świątynia, siedziba muz”). Dla tłumacza „Íslands” oznacza tyle, co „narodowe”, choć jak się zastanowić, nie jest to jednak to samo.

Narodowe – czyli jakie? Warszawskie muzeum powstało w roku 1862 jako Muzeum Sztuk Pięknych i zostało przemianowane na „Narodowe” dopiero w 1915 roku. Gdańskie było najpierw Muzeum Miejskim, wrocławskie – Państwowym, szczecińskie – Muzeum Pomorza Zachodniego, poznańskie również otrzymało miano Narodowego kilka dekad po otwarciu. Pierwszą instytucją „Narodową” było muzeum w Krakowie – założone w 1879, wówczas z siedzibą w Sukiennicach. Pozostałe instytucje otrzymały nazwę „Narodowe” dopiero w XX wieku (najpóźniej w przypadku Gdańska, bo dopiero w 1972 roku). W głównej mierze proces nadawania poszczególnym kolekcjom miana „narodowych” miało związek z ważnymi wydarzeniami w historii Polski, być może miało również charakter propagandowy. Narodowe, czyli polskie, nasze, wspólne. Na złość zaborcom czy komunistom.

Wnętrze Muzeum Narodowego w Reykjaviku.

Słowo „naród” ma specyficzną konotację. Większość słownikowych i encyklopedycznych definicji podaje, że to „ogół mieszkańców pewnego terytorium mówiących jednym językiem, związanych wspólną przeszłością oraz kulturą, mających wspólne interesy polityczne i gospodarcze”. Tym samym muzeum narodowe to takie, które reprezentuje przeszłość i wspólnotę narodową poprzez gromadzone zbiory. Wówczas bliżej tej definicji byłoby islandzkie Muzeum Narodowe, którego wizyta pozwala nam prześledzić dzieje Islandii i proces budowania się narodowej tożsamości. Polski charakter tych muzeów sugerowałby, że dziedzictwo narodowe równa się sztuce narodowej, a więc wizje artystów są bardziej reprezentatywne dla historii Polski niż dokumenty, mapy i pamiątki historyczne. Zważywszy na złożoność dziejów polskich, w tym dominację narracji (neo)romantycznych w historii Polski, nie dziwi mnie, że muzeum narodowe to takie, które prezentuje malarstwo historyczne i dzieła największych polskich malarzy. Jeśli popatrzymy na polskie podręczniki historii, często ilustrowane są obrazami Matejki czy Kossaków. Obowiązujący w wyobraźni zbiorowej wygląd twarzy polskich władców również opiera się na wizji artysty: słynnym poczcie królów polskich pędzla Marcello Bacciarellego z Zamku Królewskiego, czy serii portretów autorstwa Jana Matejki. Jak uczymy się w szkole: nie byłoby Polski i zachowanego języka, tradycji bez artystów, którzy poprzez sztukę zachowywali pamięć o przeszłości. Być może właśnie dlatego w naszych muzeach narodowych pokazuje się obrazy, a nie wypchane zwierzęta.

Islandczycy pojmują jednak naród inaczej. Ich historia różni się od polskiej, a jednak oba kraje łączy długa zależność od innych państw, w Islandii sytuacja ta trwała nawet znacznie dłużej, niż w Polsce. Islandzka Listasafn Íslands została założona w 1884 roku z pobudek patriotycznych przez Björna Bjarnarsona, Islandczyka mieszkającego w Kopenhadze. Celem Bjarnarsona było utworzenie w Reykjaviku kolekcji sztuki narodowej, islandzkiej, choć paradoksalnie początkowo zbiory składały się wyłącznie z obrazów Duńczyków, którzy podróżowali na Wyspę by malować przyrodnicze cuda Islandii dla duńskiego króla.  Również z Kopenhagą łączą się początki Þjóðminjasafn, Muzeum Narodowego, powołanego w 1863 roku. Pierwszy kurator, Jón Árnarson, objął pieczę nad zbiorami, które pierwotnie przechowywano w stolicy Danii. Były to przede wszystkim manuskrypty i antyki, dlatego do 1911 muzeum nosiło nazwę Kolekcji Antykwarycznej. Dominantą kolekcji do dzisiaj są sagi (saga to zresztą po islandzku „historia”) i inne muzealia związane ze słowem, np. średniowieczne drzwi z Valþjófsstaður, ilustrujące historię o rycerzu i lwie. Można tu też oglądać zabytki z czasów wikingów czy islandzkie stroje ludowe.

Fragment kolekcji Muzeum Narodowego w Reykjaviku.

Muzeum narodowe – czyli jakie? Zarówno dla Polaków, jak Islandczyków tego rodzaju instytucja jest miejscem budowania tożsamości narodowej, skarbnicą symboli i archetypów, pamięcią o bohaterach czy ważnych postaciach literackich. Choć polskie i islandzkie wyobrażenie „muzeum narodowego” nie jest styczne, punktem zbiegu jest tutaj przede wszystkim funkcja placówki. Zarówno dzięki obrazom, jak i przedmiotom codziennego użytku zwiedzającym opowiada się historię kraju, budując narrację w sposób chronologiczny, często subiektywny, pokazujący dany naród z własnej perspektywy. Jest więc jednak w tym sposobie myślenia jakieś podobieństwo.

Czytaj więcej:

3 Replies to “Muzeum Narodowe – czyli jakie? Muzea Islandii”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *